Sztuka schodzi do podziemia

Agnieszka Zielińska
29-10-2010, 00:00

Najciekawsze wyglądają jak muzea. Albo jak awangardowe galerie sztuki. Dzień w dzień wystrój stacji oceniają miliony "zwiedzających" — pasażerowie metra.

Projektanci stacji metra szokują wystrojem wnętrz. Ot, choćby kolejka podziemna w Sztokholmie — to najdłuższa na świecie galeria sztuki. Ponad 70 ze stu stacji zaadaptowali artyści, a władze miasta co roku przeznaczają miliony na nowe dzieła.

Sztokholm, stacja metra Rinkeby
Zobacz więcej

Sztokholm, stacja metra Rinkeby

 

 

Sztuka i historia

Choć każda stacja jest inna, wszystkie są inspirowane sztuką. Pomysł pojawił się pod koniec lat 40. XX wieku. Rzeźbiarzom, malarzom i architektom przyświecał jeden cel: stworzenie w mało przyjaznym środowisku, kojarzącym się z codziennym pośpiechem, miejsc wyciszenia i refleksji. Niektóre stacje mają też walor edukacyjny, jak Bergshamra, czyli: "góra, w którą ktoś wali młotkiem". Na szklanych mozaikach przedstawiono dzieje rozwoju człowieka, zwierząt i drzew, a na czerwonej granitowej ścianie umieszczono eksponat wypożyczony z Muzeum Historii Naturalnej: najstarsze zachowane w Szwecji pismo runiczne.

Przystanek Rinkeby przypomina czerwoną grotę ze znaleziskami z czasów wikingów. Na ścianach wyryto ptaki, na suficie namalowano wielkie słońce. Stacja Bredang zadziwia z kolei upiłowanymi i malowanymi na różne kolory drzewami. Ciekawie prezentuje się też Östermalmstorg, którą zaprojektowała w 1965 roku znana rzeźbiarka Siri Derkert. Inspiracją jej płaskorzeźb na płytach z piaskowca były prawa kobiet, pokój i środowisko.

 

 

Podziemne pałace

Otwarte w ubiegłym roku ultranowoczesne metro w Dubaju jest natomiast niezwykłe dzięki futurystycznym stacjom przypominającym stalowe kokony i ogromnym pieniądzom wydanym na budowę. Choćby na komfortowe, obite skórą fotele luksusowych, superszybkich wagonów. Pozazdrościć… Jedna z najnowocześniejszych kolei miejskich świata kosztowała ponad 7 mld dolarów. Metro jest całkowicie zautomatyzowane i nie wymaga obsługi przez motorniczego. Pod ziemią jest tylko kilka przystanków, reszta na powierzchni.

Najważniejsze dla twórców było skłonienie mieszkańców Emiratów Arabskich do korzystania z komunikacji miejskiej. Nie jest to łatwe w kraju, w którym głównym środkiem transportu pozostaje samochód. Na razie z metra nie korzysta zbyt wielu obywateli.

Inaczej jest w Moskwie, której metro jest obciążone najbardziej na świecie. Dziennie przewozi prawie 9 mln pasażerów. Znaczna grupa to turyści, bo moskiewskie metro uważa się za najpiękniejsze. Pełne przepychu stacje przypominają podziemne pałace.

Pierwszą linię otwarto w maju 1935 roku. Ściany i posadzki stacji wyłożono marmurem, granitem i onyksem. Wnętrza zdobią również freski, mozaiki i rzeźby. To projekty najsłynniejszych wówczas architektów i plastyków Związku Radzieckiego — Aleksieja Szczusiewa i Aleksieja Duszkina.

Rozbudowy nie zaniechano nawet w czasie II wojny światowej. W oblężonym przez Niemców Leningradzie mozaiki dla nowych stacji moskiewskiego metra tworzył architekt Aleksiej Frołow, który w 1942 roku umarł śmiercią głodową.

 

 

Ścienny kolaż

Projektanci puszczają wodze fantazji, tworząc nie tylko oryginalne stacje, ale również wejścia do nich. To, które wiedzie na stację Bockenheimer Warte we Frankfurcie, przypomina stary wagon kolejowy wbity pod kątem w ziemię. Uwagę przykuwają również ściany stacji ozdobione kolorowym kolażem przypominającym obraz współczesnego artysty.

Także i my mamy się czym pochwalić, choć warszawskie metro prezentuje się dość skromnie. Stołeczna kolejka podziemna ma zaledwie 17 stacji na odcinku 19 kilometrów. Mimo to znalazła uznanie specjalistów. Architekci uczestniczący w międzynarodowej konferencji MetroRail 2008 w Kopenhadze uznali stację "Plac Wilsona" na Żoliborzu za jedną z najpiękniejszych na świecie. Zachwyca zwłaszcza ogromnym świetlikiem w kształcie elipsy, rozświetlonym różnymi kolorami zależnie od pory dnia — od niebieskiego, na czerwonym lub żółtym kończąc. Przystanek, oddany do użytku w 2005 roku, zaprojektował architekt Andrzej Chołdzyński — jego dziełem jest także projekt gmachu giełdy i przebudowa ambasady Francji.

 

 

Multimedialne wizje

Andrzej Chołdzyński zaprojektował również wnętrza dla drugiej linii metra. To wyzwanie na miarę przyszłości. W wizjach architekta ściany stacji to ogromne ścienne telebimy. Pasażerowie, czekając na kolejny pociąg, będą oglądali obrazy znanych malarzy, mecze lub inne aktualne wydarzenia sportowe i kulturalne. Wystroju dopełnią stropy w jaskrawych kolorach, wyłożone ceramiką tłumiącą hałas.

Na przykład stację Dworzec Wileński przykryje granatowy, falujący pułap, a na jej ścianie będzie wyświetlony widok na róg ulicy Targowej i alei Solidarności. Jak ocenią ten pomysł pasażerowie? Okaże się to na przełomie lat 2013 i 2014, kiedy — daj, Boże — pojadą tędy pierwsze pociągi.

Prace przy budowie drugiej linii metra ruszyły niedawno. Jej centralny odcinek będzie miał 6,3 km i siedem stacji. Budowę dofinansuje Unia Europejska, która dołoży się do projektu inwestycji i zakupu wagonów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Zielińska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Sztuka schodzi do podziemia