Sztuki nie kupuj przez telefon

  • Ewa Bednarz
opublikowano: 26-03-2014, 00:00

Na zagranicznych aukcjach można licytować przez telefon lub internet, ale lepiej nie ryzykować i skorzystać z pomocy eksperta.

Sztukę obcą powinniśmy kupować w Polsce, natomiast Polską na Zachodzie — zasada ta funkcjonowała przez wiele lat. Dzisiaj nie zawsze się sprawdza, zwłaszcza gdy artysta ma międzynarodową renomę, ale nie oznacza to, że okazji już nie ma. Poza granicami wciąż kupuje się prace monachijczyków i artystów z kręgu Ecole de Paris, ale nie tylko.

Z WYGNANIA DO POLSKI: Zegar kaflowy słynnego gdańskiego zegarmistrza Benjamina Zolla z pierwszej połowy XVIII w. został sprowadzony ze Szwajcarii, ale podróżował też dalej. Wewnątrz ma m.in. inskrypcję, że w 1947 r. był „na wygnaniu” w Buenos Aires.
 [FOT. AD-ARTE]
Z WYGNANIA DO POLSKI: Zegar kaflowy słynnego gdańskiego zegarmistrza Benjamina Zolla z pierwszej połowy XVIII w. został sprowadzony ze Szwajcarii, ale podróżował też dalej. Wewnątrz ma m.in. inskrypcję, że w 1947 r. był „na wygnaniu” w Buenos Aires. [FOT. AD-ARTE]
None
None

Wiele dzieł polskiej sztuki przedwojennej wywędrowało z Polski razem z ich emigrującymi właścicielami. Można więc znaleźć nie tylko Brandta i Wierusza-Kowalskiego, ale również Chełmońskiego czy Malczewskiego. Warto też kupować sztukę powojenną, zwłaszcza z lat 50. i 60., którą zostawiali na Zachodzie polscy artyści — stypendyści, a dziś klasycy współczesności.

Dla koneserów…

Samodzielne śledzenie rynku jest jednak czasochłonne, dlatego coraz więcej kolekcjonerów zdaje się na specjalistów, którzy mają wypracowane kontakty nie tylko z licznymi domami aukcyjnymi, ale również z galeriami i kolekcjonerami. Ofertę wyszukiwania konkretnych dzieł albo dzieł konkretnych twórców dla wybranych klientów — zarówno w kraju, jak i za granicą, prowadzi od siedmiu lat w ramach private sales Desa Unicum.

— Często jest to kwestia znalezienia rzadkiego dziełasztuki, do którego można dotrzeć tylko mając rozbudowaną sieć relacji i kontaktów z domami aukcyjnymi, galeriami i kolekcjonerami na całym świecie. W ten sposób przywieźliśmy do kraju już kilkaset obiektów — mówi Juliusz Windorbski, prezes Desy Unicum.

Znalezienie dzieła sztuki i jego kupno to nie wszystko. Są jeszcze kwestie formalne, prawne i organizacyjne związane ze sprowadzeniem pracy z zagranicy do Polski. W ramach private sales dostępna jest też weryfikacja autentyczności dzieł przeprowadzona przez grupę ekspertów, którzy badają obraz na miejscu. Dom aukcyjny pomoże w załatwieniu wszelkich formalności związanych z opłatami, podatkiem, cłem, transportem i ubezpieczeniem. Klient nie musi się tym zajmować ani poznać wszystkich przepisów.

Podobne usługi świadczy Adam Chełstowski z firmy doradczo-eksperckiej Ad-Arte. Specjalizuje się ona w wyszukiwaniu dzieł sztuki dawnej i rzemiosła, a Adam Chełstowski pomagał ostatnio w zakupie i sprowadzeniu do kraju XVIII- -wiecznego gdańskiego zegara kaflowego Benjamina Zolla i kupionego przez polskiego kolekcjonera półmiska z najsłynniejszego miśnieńskiego serwisu, tzw. Łabędziego. Jeszcze niedawno wywożone z Polski rzemiosło powraca więc do kraju. To też przełom na rynku.

…i zapracowanych

Desa Unicum w poszukiwaniach konkretnych prac nie ogranicza się do rynku aukcyjnego, ale również obserwuje oferty galeryjne oraz kolekcje zagraniczne.

— Kierujemy się nie tylko oficjalną ofertą, ale wieloletnimi biznesowymi i osobistymi kontaktami, dzięki czemu czasem mamy możliwość dotrzeć do ciekawych prac, zanim trafią one np. do sprzedaży aukcyjnej — zapewnia Juliusz Windorbski.

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Opłaty za tego typu usługi zależą od wielu czynników i są dopasowywane do konkretnego klienta, stopnia skomplikowania pozyskania pożądanego dzieła sztuki, jak również jego ceny sprzedaży. Zwłaszcza że opłaty na zagranicznych aukcjach są zazwyczaj wyższe niż w Polsce. U nas wynoszą najczęściej 15 proc., tam często 30-35 proc. Private sales to usługi dla zaawansowanych kolekcjonerów i z większymi portfelami. Prostszej pomocy, a zarazem tańszej, można szukać wśród pracowników portalu Artinfo.pl.

— Licytujemy przez telefon i przez internet, ale kiedy na aukcji ma być wiele ciekawych prac polskich artystów, wyjeżdżamy. Zwłaszcza że na takie aukcje mamy często do 60 zleceń — mówi Rafał Kamecki, prezes Artinfo.pl.

Większość aukcji obsługiwanych przez Artinfo odbywa się w paryskich domach aukcyjnych: Artcurial, Millon i Boisgirard, które specjalizują się w Ecole de Paris. Nie wystawiają więc pojedynczych prac, jak Sotheby’s czy Christies, ale robią aukcje specjalistyczne. Organizowane w Boisgirard nazywają się Ecole de Paris, malarstwo polskie, rosyjskie, a w Millonie Tableaux Modernes.

— Na aukcje tematyczne zawsze jeździmy, żeby przed aukcją obejrzeć wszystkie prace pod kątem stanu zachowania i zrobić im zdjęcia. Jeżeli mamy zastrzeżenia, kontaktujemy się z klientami. To ważne. Nie raz uratowaliśmy klienta przed złym zainwestowaniem pieniędzy albo ostrzegliśmy przed zbyt wysoką licytacją — mówi Rafał Kamecki.

Prościej, więc taniej

W przypadku aukcji zagranicznych wystarczy zgłosić się do Artinfo.pl, powiedzieć, co chce się kupić i za ile, albo poprosić o kontakt telefoniczny w czasie aukcji. Pracownicy portalu zadbają o resztę. Kupią obraz, załatwią transport i dostarczą dzieło do klienta. Kolekcjoner nie musi się ujawniać, rejestrować w domu aukcyjnym, podawać numerów kart kredytowych.

Wystarczy, że zapłaci 3-4 proc. prowizji za obsługę licytacji i 2 proc. za transport z ubezpieczeniem. Artinfo.pl w imieniu klientów najwięcej licytuje w Paryżu, ale nie tylko. Na pomoc firmy można też liczyć podczas aukcji w USA, w Londynie, w Izraelu i w krajach skandynawskich,choć w mniejszym stopniu.

— Przeglądamy wszystkie katalogi, strony internetowe, mamy poustawiane alerty. Do monitorowania aukcji zagranicznych oddelegowana jest osoba, która tylko tym się zajmuje — mówi Rafał Kamecki. Inni eksperci pracują tak samo. Bez stałego monitorowania rynku, a jest on olbrzymi, sukcesu się nie odniesie.

OKIEM EKSPERTA

Trudna sztuka, duża satysfakcja

ADAM CHEŁSTOWSKI

Ad-Arte

Wyszukiwanie dzieł sztuki i wysokiej klasy antyków na świecie to nie tylko aukcje, lecz również cała sieć kontaktów, wyszukiwanie na targach i w prywatnych kolekcjach. Tak samo sprowadzenie do Polski to nie tylko rozpoznanie i zakup, ale także specjalistyczny transport z ubezpieczeniem i dodatkowo załatwianie spraw celnych. To wszystko sprawy delikatne i nieraz skomplikowane. Daje to jednak ogromną satysfakcję. Przez wiele lat z Polski wyjeżdżały dzieła sztuki. Teraz wracają, i to te piękne, rzadkie i cenne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ewa Bednarz

Polecane