Właściciele sklepów odzieżowych potrzebują 3 mln USD. Łatwo o takiego inwestora nie będzie.
Michał Meller, współwłaściciel sieci sklepów odzieżowych Max Retail Concept (MRC), rozmawia z trzema funduszami venture capital w sprawie doinwestowania firmy. MRC chce rozbudować sieć do 250 sklepów w mniejszych miastach. Decyzja w sprawie inwestora zapadnie za miesiąc.
— Rozmawiamy nie tylko z funduszami, ale także z prywatnymi inwestorami. Potrzebujemy 2-3 mln USD. 70 proc. tej kwoty zamierzamy przeznaczyć na rozbudowę sieci. Resztę wykorzystamy na wykupienie zakładu produkcyjnego — mówi Michał Meller.
Obecnie firma zleca produkcję.
— Nie zamierzamy z tego rezygnować, ale własna fabryka pozwala szybko reagować na potrzeby rynku. U dostawcy z zewnątrz trzeba czekać miesiąc-dwa — wyjaśnia Michał Meller.
Z jego obliczeń wynika, że za trzy lata, przy 250 sklepach, obroty firmy mają wzrosnąć z obecnych 18 do 150 mln zł.
— Jesteśmy konkurencją dla bazarów. W podobnej cenie mamy ubrania dla całej rodziny, ale lepszej jakości. Mamy 34 własne placówki, a 15 kolejnych działa na zasadach franczyzy. Najwięcej sklepów mamy na wschodzie Polski — mówi Michał Meller.
Problem w tym, że w Polsce jest bardzo niewielu inwestorów instytucjonalnych ukierunkowanych na małe projekty. Większość funduszy wybiera duże inwestycje.
— Pomysł jest niezły. Jednak nie dla nas. My chcemy inwestować w sektor produkcji — wyjaśnia Grzegorz Bielowicki, szef Tar Heel.