Szwedzkie gospodarstwa domowe mają co prawda jeden z najwyższych poziomów zadłużenia prywatnego (liczony jako procent dochodu do dyspozycji) w UE, a jednak są również najlepiej przygotowane do radzenia sobie z potencjalnym załamaniem gospodarki. Badanie przeprowadzone w marcu przez Komisję Europejską wskazuje, że w ich przypadku wskaźnik obrazujący różnicę pomiędzy deklarującymi oszczędzanie a wydawanie pieniędzy w ciągu najbliższych 12 miesięcy wynosi niemal +60 proc. Na drugim miejscu znaleźli się Finowie, a na trzecim Luksemburczycy. Na końcu zestawienia znaleźli się Grecy, w ich przypadku różnica wynosi aż -80 proc., czyli ogromna przewaga deklarujących niechęć do zaciskania pasa. Polska znalazła się na 8. miejscu od końca, z wynikiem ponad -30 proc. Głównym powodem dobrego stanu szwedzkich gospodarstw domowych i dużych oszczędności jest fakt, że w ostatnich kilku latach szwedzka gospodarka poradziła sobie z globalnymi zawirowaniami lepiej niż inne kraje UE. Dzięki słabej koronie, rekordowym bodźcom z banku centralnego oraz wyższym wydatkom publicznym z powodu imigracji PKB wzrósł w 2015 r. o 4,1 proc., podczas gdy gospodarka UE o 2 proc. Bezrobocie powoli schodzi ze szczytu w 2010 r. na poziomie 8,6 proc., w tym roku ma sięgnąć 6,9 proc. wobec średniej UE 8,8 proc. Szwedzkie gospodarstwa domowe korzystają również z mocnego systemu opieki społecznej, obniżenia podatków i niskich kosztów kredytów hipotecznych.
Szwedzi wierzą w oszczędzanie
opublikowano: 2016-04-06 22:00
