Sokółka Okna i Drzwi za dwa lata chce być głównym rozgrywającym w Polsce. Cel zrealizuje wchłaniając konkurentów.
Producent stolarki otworowej z Puszczy Knyszyńskiej stawia sprawę jasno: chce być jednym z głównych rozgrywających na polskim rynku. Pomoże w tym Inwido Sverige, największy szwedzki producent branżowy, który przejmując Sokółkę w lipcu wyrwał ją z kłopotów finansowych. Teraz dostarczy jej funduszy na dalszy rozwój.
— Jesteśmy jednym z głównych graczy, ale w najbliższych 2-3 latach chcemy być numerem jeden w stolarce otworowej w Polsce. Dzięki Inwido zainwestujemy w rozwój, nowe technologie i zwiększymy produkcję. W tym i przyszłym roku przeznaczymy na ten cel 14 mln zł — mówi Janusz Majchrzak, prezes Sokółki.
Najwięksi gracze mają po 5 proc. rynku, a dzięki konsolidacji Sokółka liczy na co najmniej 10 proc. Jego zdaniem, to trudny rynek kupującego, a nie sprzedającego, ponadto rozdrobniony, z 25-30-procentowym udziałem szarej strefy.
— Tam, gdzie Inwido wchodzi, chce być liderem. Polski rynek został oceniony jako atrakcyjny. Myślę, że będzie zmierzać w kierunku konsolidacji. Inwido zbudowało potęgę dzięki przejęciom. Analogicznie działa na innych rynkach. Tempo będzie inne, ale proces jest nieuchronny — mówi Janusz Majchrzak.
— Przejęć można się spodziewać, ponieważ firma działa prężnie. Będą to inwestycje w producentów okien i drzwi z drewna, ponieważ w Skandynawii one dominują — ocenia Zdzisław Maliszewski ze Związku Polskie Okna i Drzwi.
Jego zdaniem, osiągnięcie przez Sokółkę 10 proc. rynku w tak krótkim czasie jest nierealne.
Sokółki nie satysfakcjonują rezultaty osiągane na polskim rynku.
— W 2006 r. obrót wyniesie 20 mln EUR, co daje 15-procentowy wzrost wobec 2005 r. W 2007 r. planujemy 40-45 proc. wzrostu wobec 2006 r. — dodaje prezes.
Rynkiem strategicznym dla Sokółki jest Wielka Brytania, ale produkty dostarcza niemal do wszystkich krajów UE.