Czytasz dzięki

Szybka Anna od zdrowia

opublikowano: 05-12-2019, 22:00

Jako menedżerka rozwijała się wraz z firmą, z której uczyniła lidera polskiego rynku prywatnej opieki zdrowotnej. Dziś Anna Rulkiewicz, prezes Lux Medu, podkreśla, że kluczem do sukcesu jest słuchanie innych i znajdowanie czasu na refleksję.

Anna Rulkiewicz, Lux Med

Anna Rulkiewicz
Zobacz więcej

Anna Rulkiewicz Fot. ARC

1. Rozmowa zaczyna się z lekkim opóźnieniem — pani prezes musi się uczesać. W ciągu kolejnych bardzo intensywnych kilkudziesięciu minut, fryzura się rozwiewa, bo szybko wyrzucanym z ust zdaniom towarzyszy ekspresyjna gestykulacja. W warszawskim biurze Lux Medu, sprawiającym wrażenie cichego i spokojnego miejsca pracy, gabinet kierującej firmą Anny Rulkiewicz zdaje się kipiącym energią kraterem wulkanu. Mamy rozmawiać o tym, jak to jest być kobietą biznesu, która tak sprawnie zarządza dużą firmą, że mimo osiągniętej już pozycji rynkowego lidera udaje jej się utrzymać dwucyfrową dynamikę wzrostu. Krótko mówiąc: wywiad z tezą. A Anna Rulkiewicz za takimi tezami nie przepada. — Prowadzę firmę, która zatrudnia prawie 16 tys. osób. Żeby coś takiego robić, trzeba być przede wszystkim dobrym menedżerem, a nie kobietą czy mężczyzną. Menedżer jest po prostu menedżerem i liczą się kompetencje. Takie jest moje podejście i nie lubię szufladkowania, nie lubię dzielenia menedżerów na kobiety i mężczyzn, choć oczywiście rozumiem, że kobiet w biznesie jest mniej i istnieje potrzeba ich wyróżniania czy promowania — mówi Anna Rulkiewicz.

Rosnący lider

Lux Med w 2018 r. miał 1,4 mld zł jednostkowych przychodów, czyli o ponad 14 proc. więcej niż rok wcześniej. Zrealizował w tym czasie kilka przejęć: kupił przychodnie Swissmedu, gabinety stomatologiczne Prima-Dent czy centrum medyczne Ultramedic. Już w tym roku kupiono m.in. szpital okulistyczny Mavit, spółkę stomatologiczną Silver Dental Clinic czy prowadzącą centra zdrowia psychicznego GabClinic. — O naszym wzroście pisze się często w kontekście akwizycji i przejmowania spółek z kolejnych segmentów rynku, ale to tylko 20 proc. W 80 proc. wzrost zawdzięczamy rozwojowi organicznemu — podkreśla Anna Rulkiewicz. Jednym z motorów wzrostu jest działalność stomatologiczna.

— Stomatologię uzupełniamy akwizycjami, gdy można kupić coś, co da nam dodatkowe kompetencje, ale rozwijamy ją przede wszystkim własnymi siłami. Celem Lux Medu jest świadczenie pacjentom kompleksowych usług — od pierwszego kontaktu po wysokowyspecjalizowane badania i opiekę nad pacjentem. Chcemy nie tylko pomóc w chorobie, ale też utrzymać jak najdłużej w zdrowiu, m.in. dlatego — odpowiadając na potrzeby korporacji — inwestujemy w zdrowie psychiczne czy medycynę sportową. Nowe obszary mają nam pozwolić na utrzymanie dwucyfrowej dynamiki wzrostu — twierdzi Anna Rulkiewicz.

Na wyniki Lux Medu pod przewodem kobiety menedżerki pracuje kilkunastotysięczny zespół pracowników — i przede wszystkim pracownic, bo spółka zatrudnia w większości kobiety.

— Sektor zdrowotny jest bardziej sfeminizowany niż inne branże. W Lux Medzie kobiety stanowią większość pracowników w recepcjach, wśród pielęgniarek, a także wśród lekarzy. Stanowią też ponad 70 proc. średniej kadry dyrektorskiej — wylicza Anna Rulkiewicz.

Spółka mocno inwestuje też w telemedycynę i zdalną obsługę pacjentów.

— To konieczność — musimy już dziś przygotowywać się na przyszłość, w której do specjalistów medycznych będzie jeszcze trudniej się dostać, i obsługiwać pacjentów w jak najlepszy sposób. Często przy pierwszym kontakcie na czacie można w taki sposób określić problemy i potrzeby pacjenta, że wizyta nie będzie konieczna — lub skierować go do lekarza, którego naprawdę potrzebuje. Telemedycyna w Lux Medzie już dziś funkcjonuje bardzo dobrze, jesteśmy m.in. liderem w wystawianiu e-recept, a 1,1 mln naszych pacjentów korzysta z usług online — mówi Anna Rulkiewicz.

Pokonywanie ograniczeń

Jeszcze przed rozpoczęciem kariery zawodowej Anna Rulkiewicz nie widziała się w przyszłości jako menedżerka, ale do opieki zdrowotnej zawsze było jej blisko.

— Studiowałam w Toruniu, interesowały mnie psychologia, pedagogika i tyflopedagogika, czyli wychowanie i rehabilitacja osób niewidomych. Jako licealistka i studentka nie wiedziałam dokładnie, co chciałabym robić zawodowo, ale kręciło się to wokół tematu różnych dysfunkcji. Zawsze wierzyłam, że dysfunkcje i ograniczenia można pokonywać, interesowały mnie więc mechanizmy, dzięki którym można to robić — wspomina Anna Rulkiewicz.

Po drugim roku na uniwersytecie w Toruniu obecna prezes Lux Medu poprosiła o indywidualny tryb studiowania i zaczęła kształcić się równolegle na uniwersytecie w Hamburgu.

— Tam studiowałam psychologię i język niemiecki. Po zakończeniu studiów wróciłam do kraju — gospodarka rozwijała się szybko, a ludzie, którzy znali języki, byli potrzebni. Przez kilka miesięcy byłam tłumaczką symultaniczną… i w ogóle nie mogłam się w tym odnaleźć — mówi Anna Rulkiewicz.

Z posady tłumaczki trafiła do szybko rozwijającej się w drugiej połowie lat 90. branży prywatnych ubezpieczeń. Pierwszym przystankiem było Commercial Union.

— Zaczynałam jako agentka ubezpieczeniowa, potem byłam specjalistką, zostałam jedną z najmłodszych dyrektorek — i szłam w górę — mówi Anna Rulkiewicz.

Dzieci i kariera

Karierę w ubezpieczeniach menedżerka zakończyła jako dyrektor ds. sprzedaży i marketingu w Credit Suisse Life & Pension. Wtedy przeniosła się do Lux Medu, do którego rekrutował ją ówczesny główny inwestor spółki, fundusz Cornerstone Partners.

— Nie szukałam Lux Medu, to Lux Med szukał mnie — potrzebny był ktoś energiczny i dynamiczny, z doświadczeniem w rozwijaniu działalności. To był koniec 2001 r. Negocjacje były bardzo specyficzne, bo ja wtedy miałam w planach urodzenie dzieci i tego nie ukrywałam. Ta rozmowa o dzieciach była dla mnie kluczowa — opowiada Anna Rulkiewicz.

W Lux Medzie menedżerka najpierw była członkiem zarządu i dyrektorem ds. sprzedaży i marketingu.

— Przychodziłam do firmy, która miała kilka przychodni. Wierzyłam bardzo mocno w to, że rynek medyczny pójdzie w kierunku ubezpieczeń zdrowotnych. Jeszcze przed urodzeniem pierwszego dziecka miałam zrobić z Lux Medu firmę już nie warszawską, ale ogólnopolską. W momencie gdy rodził się mój pierwszy syn, firma miała już kilkanaście przychodni — mówi Anna Rulkiewicz.

W czasie ciąży zgodnie z zaleceniami lekarza menedżerka musiała w ciągu dnia kilka godzin spędzać na leżąco.

— Rozwiązanie było proste — miałam w biurze kanapę, więc na niej leżałam, gdy koledzy przychodzili na wielogodzinne posiedzenia zarządu. Cały okres ciąży spędziłam w pracy. W pewien czwartek wieczorem wyszłam z niej, poszłam z mężem na kolację i o 22 rodziłam — wspomina Anna Rulkiewicz.

Po urodzeniu dziecka powrót do pracy nastąpił szybko. Podobnie było przy drugim dziecku, które urodziło się na krótko przed ważnym dla firmy momentem — gdy negocjowana była jej sprzedaż funduszowi Mid Europa.

— Codzienne rozmowy w sprawie sprzedaży przerywałam co dwie i pół godziny i jechałam do domu karmić dziecko. Zajmowało mi to godzinę. Właśnie wtedy zostałam prezesem Lux Medu. W jednym i drugim przypadku inwestor ryzykował — pierwszy ściągnął mnie do firmy, choć zapowiedziałam, że chcę mieć minimum dwójkę dzieci w najbliższych latach, a kolejny powierzył mi funkcję prezesa w momencie, gdy drugi syn miał zaledwie kilka miesięcy. Być może dlatego tematy dotyczące traktowania kobiet w miejscu pracy czy szklanego sufitu w moim przypadku nie działają, bo dostawałam wsparcie wszystkich osób, które wokół mnie były i które wierzyły, że osiągnę wszystkie postawione przede mną cele biznesowe — uważa Anna Rulkiewicz.

Ewolucja menedżerki

Zaufanie inwestorów Lux Medu nie wzięło się z niczego.

— Kilkanaście lat temu miałam ogromną determinację, by osiągnąć cele, to był dla mnie punkt honoru. Co mówiłam, to dowoziłam, miałam wizję tego, w jakim kierunku będzie rozwijał się rynek medyczny. Świetnie pracowałam też z zespołem, byłam blisko ludzi, szybko integrowałam ich wokół siebie. I od tego czasu bardzo się rozwinęłam, dziś to „nie ta sama Ania” — mówi menedżerka.

Co różni styl zarządzania dzisiejszej Anny Rulkiewicz od tej sprzed lat?

— Kiedyś uważałam, że wszyscy powinni być podobni do mnie i prezentować postawę typu „hej do przodu”. Dziś tak nie uważam. W różnorodności jest siła, trzeba pracować z różnymi ludźmi, z introwertykami, ze skupionymi na liczbach analitykami, z ludźmi w każdym wieku, nie tylko z młodszymi czy starszymi. Trzeba też mocno inwestować w ludzi wokół siebie, szukać w organizacji liderów, wychowywać ich — mówi Anna Rulkiewicz.

Menedżerka chętniej niż niegdyś słucha dziś głosów tych, którzy muszą się przebijać przez tłum.

— Gdy 10 lat temu na sali było dziesięć osób i dziewięć z nich się zgadzało w jakiejś sprawie, to słuchałam większości. Dziś zwracam dużą uwagę na to, by wysłuchać tej jednej osoby, która się nie zgadza, bo może zmienić bieg rzeki. Słuchanie to w ogóle według mnie kluczowa umiejętność dobrego menedżera — mówi Anna Rulkiewicz.

Uroki wielozadaniowości

Poza Lux Medem Anna Rulkiewicz zaangażowana jest w wiele innych inicjatyw. Wyliczanka jest długa — jest m.in. wiceprzewodniczącą Rady Polskiego Komitetu Olimpijskiego, wiceprezydentem Pracodawców RP, prezesem Pracodawców Medycyny Prywatnej czy członkiem powołanej przez ministra zdrowia Rady Społecznej ogólnopolskiej debaty „Wspólnie dla Zdrowia — słuchamy, rozmawiamy, działamy”. Zajmuje się też działalnością mentoringową dla start-upów i młodych menedżerów. Jak długo w takim razie trwa jej tydzień roboczy?

— Leczę się z pracoholizmu i radzę sobie coraz lepiej. Dużo pracuję i jestem przy tym bardzo szybka — robię kilkanaście rzeczy równolegle, szybko podejmuję decyzje i dobieram ludzi, którzy mi w tym pomagają. Staram się być w pracy na dziewiątą i w domu być o 18. Rodziłam dzieci w biegu, ale nie chcę ich wychowywać w biegu, więc chcę być w domu, gdy odrabiają lekcje. Dlatego gdy ktoś chce umówić się na śniadanie biznesowe, to proszę bardzo, ale odmawiam 95 proc. kolacji — mówi Anna Rulkiewicz.

Dom jest też miejscem, w którym menedżerka codziennie znajduje sobie trzydzieści minut na samotną refleksję.

— To jest to, czego się nauczyłam — wynotowuję sobie rzeczy, które miały miejsce w ciągu dnia i to, co z nich wyniosłam, myślę też, czy mogłam zachować się inaczej. Nie jestem menedżerką, która ma na półce biografie Steve’a Jobsa i z nich czerpie inspiracje. Staram się inspirować codziennie tymi ludźmi, których mam wokół siebie. Takie podejście rozwinęłam w sobie dzięki studiom na Uniwersytecie Stanforda, które skończyłam dwa lata temu. Nie pojechałam się tam uczyć, tylko zmienić swoje życie — i nauczyłam się tam trzymania work-life balance — mówi prezes Lux Medu.

Życiowa równowaga

Równowaga między życiem prywatnym i zawodowym nie jest łatwa do osiągnięcia, ale przy pracy nad jej utrzymaniem trzeba trzymać się prostych zasad.

— Urlopy są święte. Gdy dzieci mają wolne w szkole, to i ja mam wolne. Pochodzę z Iławy, jak miałam pięć lat, to ojciec po raz pierwszy zabrał mnie na żagle na Jezioraku. Żeglowanie stało się moją pasją i udało mi się ją zaszczepić synom. Regularnie żeglujemy po polskich jeziorach — zresztą do Iławy z Warszawy można pociągiem dojechać w mniej niż dwie godziny. Budujemy z synami własną łódkę, w planach mamy też żeglowanie po Morzu Śródziemnym — zapowiada Anna Rulkiewicz.

Z synami menedżerkę łączy też pasja do filmów, których ma w domu potężną kolekcję. Jedną pasję ma dla siebie — to pielęgnowanie roślin.

— W Warszawie mam mały ogródek z roślinami ozdobnymi, dbam też o ogród przy domu na wsi po dziadkach, gdzie uprawiam też warzywa i owoce. Obydwa ogrody są w 80 proc. pielęgnowane przeze mnie — przycinam, podlewam, pielę. Sprawia mi to frajdę, choć czasem kłócę się z moją mamą, która narzeka, że po powrocie z biura zamiast odpocząć, pracuję w ogrodzie, a później się nie wysypiam, bo oglądam filmy — śmieje się Anna Rulkiewicz.

Grupa Lux Med

Lider rynku prywatnych usług medycznych w Polsce. Jest częścią uznanej międzynarodowej organizacji Bupa, obsługującej 32 mln klientów w ponad 190 krajach. Grupa Lux Med zatrudnia ponad 14 tys. pracowników (w tym około 6,3 tys. lekarzy kilkudziesięciu specjalizacji). Pod jej opieką znajduje się około 1,9 mln pacjentów. Ma sieć ponad 200 placówek własnych i współpracuje z około 1,6 tys. poradni partnerskich w całym kraju.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu