Szybka kolej ruszy z kopyta za trzy lata

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 2008-08-01 00:00

Przewoźnik ogłasza przetarg na szybkie pociągi. Nie oglądając się na Unię, chce zdążyć przed EURO 2012.

Przewoźnik ogłasza przetarg na szybkie pociągi. Nie oglądając się na Unię, chce zdążyć przed EURO 2012.

Warszawa Centralna — Kraków Główny — czas przejazdu 2 godz. 10 min, Warszawa Centralna — Gdańsk Główny — 3 godz. 6 min, Warszawa Centralna — Wrocław Główny — 3 godz. 28 min. Dzisiaj to jeszcze marzenie, ale za kilka lat rzeczywiście możemy w takim czasie dotrzeć ze stolicy do wybranych miast. W 2012 r. na polskie tory mają wjechać szybkie składy zespolone, czyli mówiąc w uproszczeniu, pociągi z własnym napędem, które nie potrzebują lokomotywy i nie składają się z doczepianych do siebie wagonów, lecz stanowią jedną całość.

Na początku sierpnia PKP Intercity rozpiszą przetarg na dostawę 20 takich pojazdów klasy drugiej, czyli poruszających się z prędkością do 250 km na godz. Pierwsza klasa jeździ nawet 350 km/godz., ale o takich pociągach na razie nie mamy co myśleć, bo koleje dużych prędkości ruszą w Polsce najwcześniej za kilkanaście lat.

PKP IC, nie oglądając się na zarządcę infrastruktury, rozpisuje przetarg, który chce zamknąć do końca czerwca przyszłego roku. Przewoźnik musi się spieszyć, żeby zdążyć na piłkarskie mistrzostwa Europy. Czas czekania na realizację takiego zamówienia jest dość długi i zgodnie z harmonogramem, pociągi zostaną wprowadzone do ruchu do kwietnia 2012.

Wartość inwestycji szacowana jest na 1,3-1,5 mld zł. Jeden skład zespolony kosztuje 16-29 mln euro, zależnie od wyposażenia. Przewoźnik liczy, że zamawiając serię pojazdów, wytarguje średnią cenę w granicach 20 mln euro. Pieniądze na zakupy mają pochodzić z kilku źródeł: z zasobów własnych, z giełdy (debiut PKP IC planowany jest na koniec 2009 r.), z obligacji, z kredytów bankowych i z funduszy unijnych. Z unijnej kasy przewoźnik chciałby dostać do 50 proc. dofinansowania, a nie mniej niż jedną trzecią wartości inwestycji. Nie do końca jest jednak pewne, czy Bruksela wejdzie w projekt realizowany przez spółkę komercyjną.

— Inwestycja wpisuje się w strategię poprawy komunikacji pasażerskiej w Polsce i z tej perspektywy PKP IC pełnią ważną funkcję publiczną — wyjaśnia Czesław Warsewicz, prezes PKP IC.

Przewoźnik uważa, że kolej w Polsce może z powodzeniem konkurować z transportem lotniczym. Przykłady z Europy pokazują, że wszędzie tam, gdzie czas przejazdu pociągiem między aglomeracjami wynosi około 2 godzin, tylko niewielki odsetek pasażerów wybiera samolot. W Polsce odległości z Warszawy do głównych miast można pokonać w takim czasie.