Nowe aplikacje i rosnące wymagania użytkowników sprawiają, że firmowe sieci coraz częściej stają się wąskimi gardłami systemów IT.
Standardowy Fast Ethernet powoli zaczyna się zapychać. Ethernetowa infrastruktura komunikacyjna sieci LAN wchodzi obecnie w okres burzliwego rozwoju i niepewności. Bardzo często pojawiają się nie tylko nowe technologie, ale też urządzenia, a zmiany dotykają nawet fizycznej warstwy okablowania sieciowego. Rosnące wymagania użytkowników oraz przede wszystkim aplikacji to główna przyczyna takiego stanu rzeczy.
Wzrost przepustowości
To, że sieci lokalne o przepustowości 10 Mb/s poszły już dawno w zapomnienie, nikogo nie dziwi. Lecz obecnie nawet standardowe rozwiązania 100 Mb/s stopniowo ustępują przepływności 1 Gb/s, a coraz częściej mówi się o potrzebie instalowania okablowania o szybkości 10 Gb/s. Jak zauważa Robert Strzelecki, właściciel firmy Histo, proces przejścia z technologii przesyłu sygnałów 10 Mb/s do 100 Mb/s trwał od dwóch do trzech lat. Natomiast przejście z technologii 100 Base-T do 1000 Base-T nastąpiło w ciągu jednego roku. Zmiany w tym zakresie zachodzą bardzo szybko.
Dzięki oparciu na międzynarodowych standardach i wstecznej zgodności migracja do sieci gigabitowych nie stanowi dużego problemu. Nie wiąże się to też z dodatkowymi kosztami związanymi z wycofaniem z użytku starego sprzętu lub koniecznością szkolenia administratorów sieci. A najważniejszą barierą popularyzacji nowej technologii była oczywiście różnica cen, która na szczęście w ostatnim czasie znacząco się zmniejszyła i praktycznie nie odgrywa już dużej roli w przy wyborze technologii. Jedyną przeszkodą może być okablowanie, które niejednokrotnie wymaga modernizacji.
Wymagające aplikacje
Najważniejszą kwestią, która jednak przekonuje firmy do wyboru rozwiązań gigabitowych, jest oczywiście ich przepustowość. W sieciach Fast Ethernet (100 Mb/s) rzeczywista maksymalna szybkość transferu danych wynosi 12,5 MB/s. Dla typowych aplikacji biurowych może być ona w zupełności wystarczająca, jednak w przypadku coraz większej liczby aplikacji biznesowych oraz multimedialnych to za mało. Większa przepustowość wymagana jest także przez system archiwizacji i backupu danych. Zapotrzebowanie na przepustowości gigabitowe wyrażają także użytkownicy aplikacji typu CAD/CAM oraz firmy medialne, takie jak np. TVN, gdzie technologia Gigabit Ethernet jest wykorzystywana od dwóch lat.
Trudno oszacować, kiedy gigabitowy Ethernet trafi na biurka użytkowników, bowiem jak mówi Stanisław Bińczycki, właściciel firmy LAN Centrum, w zasadzie w większości przypadków wystarcza Fast Ethernet 100Mb/s. Gigabitowy, mimo niewiele wyższych kosztów, nie przyjął się jeszcze jako standard, chociaż w rozwiązaniach mających duże zapotrzebowanie na pasmo jest niezbędny.
— A rozwiązaniami takimi mogą być zainteresowane np. wydawnictwa czy pracownie graficzne, gdzie pracuje się naprawdę w dużych projektach i plikach. Typowa praca biurowa, a nawet telefonia VoIP nie wymagają obecnie większej przepustowości niż 100 Mb/s. Jednak interfejsy Fast Ethernetu w stacjach roboczych postawiły większe wymagania względem szkieletu sieci. Dlatego Gigabit Ethernet stał się praktycznie standardem w przypadku przełączników szkieletowych — mówi Stanisław Bińczycki.
Inwestycja w przyszłość
Mimo że większość przedsiębiorstw nie widzi obecnie realnej konieczności inwestycji w tak szybki przesył danych w sieciach LAN, to sytuacja przypomina tę z przed kilku lat, kiedy popularyzował się standard Fast Ethernetu. Firmy, wybierając Gigabit Ethernet, są przekonane, że ta inwestycja wyeliminuje konieczność modernizacji sieci w ciągu najbliższych lat. Sprzyja temu oczywiście niewielka różnica cen, a także zbliżający się czas masowej wymiany przełączników Ethernet w sieciach firmowych. Modele gigabitowe charakteryzują się nie tylko większą wydajnością, ale też funkcjonalnością.
Trudno jednak tak naprawdę przewidzieć, jak firmowe sieci będą wyglądały za kilka czy kilkanaście lat.
— Laboratoria badawcze czołowych dostawców systemów okablowania strukturalnego już dawno miały opracowane i przetestowane nowe materiały, daleko wykraczające poza zakres obowiązujących w danym momencie norm. Jednak konieczność usystematyzowania nowych kategorii, ustalenia wartości i parametrów im odpowiadających wydłuża czas pojawienia się danego produktu na rynku — tłumaczy Robert Strzelecki.
Już teraz wdrażane są pierwsze rozwiązania o przepustowości 10 Gb/s, a na światłowodach w laboratorium osiąga się 100 Gb/s. Lecz o ile do tej pory nawet duże firmy są mało zainteresowane podnoszeniem szybkości własnych sieci powyżej 1 Gb/s, o tyle problem ten może wkrótce wystąpić. Na razie musimy jednak poczekać na zatwierdzenie międzynarodowych standardów dla miedzianego medium. A może alternatywą staną się nieco droższe sieci optyczne?
— Obserwujemy u naszych klientów wzrost zainteresowania możliwością doprowadzenia światłowodu bezpośrednio do biurka — mówi Robert Strzelecki.
Systemy światłowodowe zapewniają wysoką elastyczność zarówno teraz, jak i w przyszłości, a różnica w cenie okablowania światłowodowego oraz systemów miedzianych najwyższych kategorii sukcesywnie się zmniejsza.
Sporo średnich przedsiębiorstw zatrudnia do zaprojektowania i wykonania sieci LAN firmy zewnętrzne. Co więcej, dzięki najnowszym rozwiązaniom możliwe jest nawet administrowanie siecią z zewnątrz, co zwalnia przedsiębiorstwa z obowiązku utrzymywania stałej kadry informatycznej — dodaje Janusz Juszczak, właściciel firmy WINet.