Po zaostrzeniu kar za przekraczanie prędkości kierowcy po warszawskich ulicach jeździć będą zapewne wolniej, szybciej sprzedawać zaczęły się natomiast mieszkania, co z kodeksem drogowym związku oczywiście nie ma, ale łączy się ze skłonnością do obniżania cen przez oferentów. Według danych firmy Metrohouse, średni czas sprzedaży mieszkania w Warszawie w marcu i kwietniu wynosił 86 dni — to jeden z trzech najniższych wyników od sześciu lat.
Jeszcze przed rokiem w porównywalnym okresie było to 152 dni, a w pierwszych dwóch miesiącach 2014 r. aż 244. Najszybciej — nawet do miesiąca od upublicznienia oferty — sprzedają się mieszkania relatywnie najtańsze (tj. do 300 tys. zł), zwłaszcza zlokalizowane na Żoliborzu, Ochocie i Pradze Południe. „Można domniemywać, że część z nich po odświeżeniu powróci na rynek jako oferty na wynajem” — uważają przedstawiciele Metrohouse. Popularne, a więc szybkozbywalne, są też mieszkania z tzw. wielkiej płyty na Bemowie, Targówku i Mokotowie.
Najszybciej — nawet do miesiąca od upublicznienia oferty — sprzedają się mieszkania relatywnie najtańsze (tj. do 300 tys. zł).
„Tradycyjnie najdłużej sprzedawane są mieszkania o metrażu większym niż 70 mkw., choć i tu dysproporcjesą dość spore. Przy dobrej wycenie mamy liczne przykłady mieszkań, które znajdowały nabywców już w ciągu pierwszych kilkunastu dni od pojawienia się na rynku” — wynika z raportu Metrohouse. Według danych agencji, cena transakcyjna różniła się w marcu i kwietniu średnio o 2,7 proc. od ceny ofertowej. Więcej ugrać można przynmieszkaniach o metrażu powyżej 80 mkw. © Ⓟ