Szybko ucinaj straty i pozwól, by zyski rosły
To podstawowa zasada gry na rynku terminowym. Jej autorstwo przypisuje się Davidovi Ricardo, brytyjskiemu ekonomiście i członkowi Parlamentu z początku XIX wieku, który na spekulacjach obligacjami zarobił ponad 0,5 mln funtów. Mimo prostoty tej reguły jest ona nagminnie łamana. Pierwsza część zasady — ucinaj straty — oznacza, że należy jak najszybciej wycofać się z transakcji przynoszącej straty. Tego typu inwestycja oznacza, że dokonana została błędna ocena rynku. Pamiętaj — rynek nie dostosuje się do twoich oczekiwań. Straty są jednym z nieodłącznych elementów istnienia na nim. Takie pozycje należy jednak zamknąć na tyle wcześnie, gdy strata nie jest jeszcze zbyt bolesna.
O ile określenie poziomu dopuszczalnej straty na transakcji jest warunkiem istotnym dla przetrwania na rynku, o tyle nie ma sensu ustalanie „zadowalającego” poziomu zysku. Dopóki inwestycja przynosi profity powinno się ją utrzymywać, pozwól zyskom rosnąć. Jeśli zarobisz 30 proc., możesz teoretycznie zamknąć taką pozycję z satysfakcją. Jak się będziesz jednak czuł, gdy rynek będzie kontynuował ruch w dotychczasowym kierunku i twój zarobek mógł wynieść nawet 100 procent? Inwestorami rządzą dwie podstawowe emocje — strach i chciwość — zapanowanie nad nimi dzięki przestrzeganiu omawianej reguły pozwala zarabiać na rynku, a nie uczestniczyć w kosztownym hazardzie.