Przeważają argumenty za tym, żeby z uwagi na oczekiwane przez obywateli regulacje nowa ustawa podatkowa weszła w życie od początku przyszłego roku, powiedziała w piątek w radiowych Sygnałach Dnia szefowa Kancelarii Prezydenta RP minister Jolanta Szymanek-Deresz.
Odpowiadając na pytanie, czy prezydent podpisze ustawę podatkową przewidującą m.in. 50 proc. podatek dla osób najwięcej zarabiających powiedziała, że "gdyby ta regulacja sprowadzała się tylko i wyłącznie do tego jednego przepisu o 50 proc. stawce podatkowej, niewątpliwie prezydent zawetował by tę ustawę".
Dodała, że jednak nowelizacja wprowadza także "bardzo dogodne dla obywateli zmiany" i "pożyteczne rozwiązania". Wśród nich Szymenek-Deresz wymieniła np. możliwość wspólnego rozliczania się małżonków w roku, w którym jeden z małżonków zmarł, możliwość odliczenia podstawy opodatkowania opłat z tytułu korzystania z internetu, przedłużenie możliwości przekazywania pewnych kwot na organizacje użyteczności publicznej.
"Z chwilą zawetowania ustawy z powodu tego niefortunnego zapisu odnośnie 50 proc. podatku nie weszłyby w życie tamte niezwykle pożądane regulacje" i "przeważają argumenty za tym żeby z uwagi na te oczekiwane regulacje ustawa mogła wejść w życie 1 stycznia 2005 roku", powiedziała Szymanek-Deresz.
Nawiązując do propozycji PiS, aby osoby pełniące funkcje publiczne musieli udokumentować pochodzenie swojego majątku, a jeśli tego nie zrobią, to majątek ten zostanie skonfiskowany, Szymanek-Deresz uznała "wprowadzanie takich obwarowań za tak daleko idące, tak dalece podważające instytucje" i zaufanie do nich, że to "obraca się to przeciwko społeczeństwu", które te instytucje zbudowało.
"Zbudowaliśmy system prawny, który miał te instytucje trzymać w ryzach", powiedziała Szymanek-Deresz i wskazała na ustawę zakazującą działalności gospodarczej osobom pełniącym funkcje publiczne.
"Ta sama ustawa mówi o składaniu oświadczeń majątkowych, które podlegają ocenie i analizie", dodała.
"Wszystkie dane, które miałyby się zawierać w tych danych lustracyjnych są dziś w deklaracjach majątkowych" i "mamy możliwość badania sytuacji majątkowej osób publicznych" oraz "wyciągania z tego konsekwencji", powiedziała szefowa Kancelarii Prezydenta RP.