Tabor z polskich fabryk na zagranicznych torach

Największymi i najbardziej dochodowymi dostawcami taboru z Polski są Stadler i Alstom Konstal. Płacą też niemałe podatki.

Najbardziej znanym polskim dostawcą taboru szynowego jest bydgoska Pesa. Jej pociągi mają we flocie wszyscy krajowi przewoźnicy. Niemal w każdym dużym mieście jeżdżą także tramwaje zbudowane w jej zakładach.

WYPRODUKOWANO W SIEDLCACH:
Zobacz więcej

WYPRODUKOWANO W SIEDLCACH:

Stadler sporo zarabia sprzedając wyprodukowane w Siedlcach pojazdy krajowym i zagranicznym klientom. Szacuje, że 60 proc. wśród jego dostawców stanowią polscy kontrahenci — współpracuje z 2 tys. rodzimych firm. Fot. ARC

Z danych finansowych i podatkowych, opublikowanych niedawno przez Ministerstwo Finansów, wynika jednak, że liderami pod względem przychodów, dochodów i płaconych podatków są inne podmioty. To Stadler i Alstom.

Szwajcarski dostawca, mający zakład w Siedlcach, osiąga rocznie przychody na poziomie ponad 1 mld zł. W tym roku będą podobne. Zeszłoroczne dochody wyniosły prawie 30 mln zł, a podatek 5,65 mln zł. Poprzednie lata były jeszcze lepsze. W 2016 r. dochód z produkcji pojazdów w Siedlcach wyniósł 87 mln zł, a rok wcześniej 72,9 mln zł. Należne podatki natomiast sięgnęły 16 oraz 13,8 mln zł.

85-procentowy eksport

Tak dochodową działalność zapewniają zwłaszcza kontrakty eksportowe. Pociągi z Siedlec wożą nie tylko pasażerów w Polsce, ale także w wielu krajach.

— Portfel zamówień spółki w bieżącym roku składa się w lwiej części z kontraktów eksportowych — produkujemy pojazdy dla przewoźników z Norwegii, Węgier, Holandii i Niemiec, realizujemy także pierwsze zamówienie dla brytyjskiego przewoźnika Abellio East Anglia. Zakład Stadler Polska wyprodukował dotychczas 413 pojazdów, pozostając największym eksporterem pojazdów szynowych w Polsce. Projekty eksportowe stanowią 85 proc. produkcji spółki — szacuje Christian Spichiger, wiceprezes wykonawczy oddziału Europa Centralna w grupie Stadler.

Podkreśla, że od 2018 r. zakład dostarcza także tramwaje. Pierwsze pojazdy zbudowano dla pasażerów czeskiej Ostrawy.

— Niebawem we współpracy z firmą Solaris rozpoczniemy produkcję siedmiu tramwajów dla Brunszwiku — informuje Christian Spichiger.

Spółka nie zapomina też o polskim rynku. Przygotowuje się do budowy 71 elektrycznych zespołów trakcyjnych dla Kolei Mazowieckich oraz 35 tramwajów dla Krakowa.

— W związku ze zdobyciem zamówień z lokalnego rynku systematycznie zwiększamy zatrudnienie. Od stycznia2018 r. utworzyliśmy w Siedlcach ponad 150 miejsc pracy. Zatrudniamy około 800 pracowników i intensywnie poszukujemy jeszcze 100 — mówi Christian Spichiger.

100-procentowy eksport

Eksportowe zamówienia przyczyniają się też do wysokiej dochodowości grupy Alstom Konstal, mającej zakład w Chorzowie. Spółka ma rok obrotowy liczony od kwietnia do marca. Z danych resortu finansów wynika, że w okresie od kwietnia 2016 r. do końca marca 2017 r. (rok obrotowy) jej przychody sięgnęły 811,7 mln zł, a dochód 95 mln zł. Należny podatek wyniósł 18 mln zł. W poprzednich latach dochody sięgały prawie 80 i 54 mln zł, a podatki 15,2 oraz 6,3 mln zł. Lesław Kuzaj, prezes Alstomu w Polsce, informuje, że obecnie 100 proc. produkcji z Chorzowa trafia na eksport. Budowane są tam np. pojazdy metra dla Rijadu i Dubaju. Spółka bierze też udział w projektach związanych z budową pojazdów regionalnych dla kolei holenderskich i włoskich.

— Zakład w Chorzowie jest w pełni przygotowany również do produkcji na rynek polski, co pozwoliło nam brać udział w przetargach na dostawę pojazdów dla metra czy też tramwajów dla Warszawy — mówi Lesław Kuzaj.

Produkty spółki były jednak sporo droższe niż konkurentów.

Wysoka cena

Rozwój na rynkach zagranicznych jest także priorytetem Pesy. Spółka od lat dostarcza pojazdy spalinowe np. do Włoch. Jej tramwaje wożą m.in. naszych południowych sąsiadów, na Ukrainie, a nawet w Rosji. Firma zdobyła także niedawno homologację dla spalinowych pojazdów link dla spółki z grupy Deutsche Bahn.

Za zagraniczną i krajową ekspansję zapłaciła jednak wysoką cenę. Podjęła się wykonania wielu umów w krótkim okresie, ale nie dotrzymała terminów i jakości. Problemy zaczęły się w 2015 r. Wówczas spółka osiągnęła rekordowe przychody — 3,33 mld zł. Wykazała także 148,28 mln zł dochodu do celów podatkowych i zapłaciła 912 tys. podatku. Rok później przychody spadły jednak do 1,34 mld zł, a opóźnienia i kary naliczane przez klientów przyczyniły się do prawie 412 mln zł straty. W ubiegłym roku przychody sięgnęły 897,58 mln zł, a strata przekroczyła 281 mln zł.

Krzysztof Sędzikowski, prezes Pesy, zapowiada, że już od 2019 r. Pesa będzie mieć dodatni EBITDA. Nie chce też ścigać się z konkurencją na wielkość przychodów i zapowiada, że spółka skupi się na dostawach taboru, w którego produkcji ma doświadczenie i może sprzedawać go z zyskiem. Zakłada, że będzie utrzymywać portfel zamówień na poziomie 3 mld zł i roczną sprzedaż nie wyższą niż 1,8-2,0 mld zł. Na tyle pozwalają zdolności produkcyjne, a przekroczenie tego poziomu powoduje zawirowania w procesie produkcji, których efektem są straty.

Wytyczony kurs

Stabilnie natomiast rozwija się Newag, który w ostatnich latach rozwija działalność na krajowym rynku oraz stara się podbić włoski. W ubiegłym roku spółka zanotowała prawie 800 mln zł przychodów. Dochód był bliski 20 mln zł, a naliczony podatek sięgnął 2 mln zł.

W 2016 r. spółka odczuła zastój w zamówieniach krajowych. Jej przychody wyniosły 641 mln zł, a strata 17,8 mln zł. W 2015 r. było znacznie lepiej. Przychody przekroczyły 1 mld zł, dochód 86,4 mln zł, a podatek 16,4 mln zł. Był to ostatni rok poprzedniej unijnej perspektywy, w której zamawiający rozliczali kontrakty i unijne fundusze, co podbijało wyniki krajowych dostawców.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Tabor z polskich fabryk na zagranicznych torach