Tajemnicze tygodnie Energi

Kamil KosińskiKamil Kosiński
opublikowano: 2015-05-14 00:00

Nowy zarząd ma niewiele do powiedzenia inwestorom giełdowym. Strategię ujawni w sierpniu.

Energa nie pali się do objęcia części udziałów Nowej Kompanii Węglowej.

ZNAM SPÓŁKĘ:
ZNAM SPÓŁKĘ:
Zaczynam 45. rok pracy w grupie Energa — mówi Andrzej Tersa, powołany niedawno na fotel prezesa Energi.
Grzegorz Kawecki

— Nasz biznes opiera się na dystrybucji. Udział w konsumpcji węgla jest niewielki i trudno byłoby wytłumaczyć taki alians. Ale propozycji w ogóle nie ma — zaznacza Andrzej Tersa, prezes Energi.

Na stanowisko prezesa został powołany 28 kwietnia 2015 r. Rada nadzorcza, czyli w praktyce skarb państwa, wymieniła wtedy cały zarząd. Nowy prezes deklaruje utrzymanie dotychczasowej polityki dywidendowej, ale unika odnoszenia się do kwestii konsolidacji kontrolowanych przez skarb państwa spółek energetycznych. — Nie znamy decyzji w tej sprawie. Prace analityczne zapewne trwają. Każda konsolidacja może mieć dobre i złe skutki. Najważniejszy z nich to realizacja polityki energetycznej państwa — mówi Andrzej Tersa.

— Energa stoi na dystrybucji i energii odnawialnej. Nowy zarząd ma w tej dziedzinie doświadczenie i kompetencje. Pojawiła się zrozumiała atmosfera strachu, ale zapewniam, że nie ma planów przenoszenia, likwidacji, ani zmiany formuły Energi — mówi Włodzimierz Karpiński, minister skarbu.

Andrzej Tersa nie chce mówić o kluczowych elementach strategii przedstawionych radzie nadzorczej w ramach postępowania, w wyniku którego został prezesem. — Wybór zarządu przez radę nadzorczą leży w jej kompetencjach. Więcej nie mam do powiedzenia — podkreśla Andrzej Tersa.

Efektów prac nad aktualizacją strategii można się spodziewać za kilkanaście tygodni. Publicznie zostaną zaprezentowane prawdopodobnie w sierpniu. Na razie w zawieszeniu jest projekt budowy nowego bloku energetycznego w Ostrołęce. Może się to zmieni, gdy zmienią sie uwarunkowania ekonomiczno-finansowe. Niejasna jest też kwestia budowy drugiego stopnia wodnego na Wiśle. Prezes Energi jest co prawda zwolennikiem inwestycji, ale to o niczym nie przesądza.

— Projekt nie uzyska zapewne wsparcia przez świadectwa pochodzenia i prawa majątkowe, a jego realizacja może być skuteczna tylko wtedy, gdy pozyskamy inne wsparcie finansowe lub współudziałowca. Ja osobiście jestem zwolennikiem tego przedsięwzięcia, ale nie ma to większego znaczenia. Analizy ekonomiczne zdecydują o jego realizacji — komentuje Andrzej Tersa.

Spółka nie jest nawet w stanie stwierdzić, czy zaskarży do sądu decyzję prezesa Urzędu Regulacji Energetyki o niezatwierdzeniu taryfy.

— Obecny zarząd Energi działa od kilku dni. Ten temat nie został jeszcze omówiony. Został zasygnalizowany i w najbliższych dniach będziemy podejmowali decyzję — zastrzega Konrad Tyrajski, wiceprezes Energi Obrót.