W ostatnim czasie ceny owoców i warzyw mocno wzrosły na Tajwanie w związku z perturbacjami spowodowanymi przez tajfuny Merani i Megi. Dlatego władze są czułe na doniesienia o możliwych nieprawidłowościach w handlu. Niedawno otrzymały donos o dużych zapasach marchwi w jednej z chłodni w Kaohsiung. Zatrzymano właściciela warzyw, ale dość szybko wyszedł po wpłaceniu kaucji. Poinformował media, że zarzuty są bezpodstawne, bo 300 ton marchwi to jedynie pozostałość po 1,5 tys. ton, które kupił w lutym i marcu, aby sprzedawać je w trakcie roku.
