Tak GPW chce zarabiać na prądzie

Agnieszka Berger
opublikowano: 2010-12-01 07:09

Czy na obu giełdach energii elektrycznej będzie wystarczająco dużo podmiotów, chętnych do handlu? Ludwik Sobolewski, prezes giełdy, wierzy, że na swój rynek przyciągnie największych. Towarowa Giełda Energii boi się natomiast konkurencji.

Już na 11 grudnia Giełda Papierów Wartościowych (GPW) zapowiedziała uruchomienie rynku handlu energią elektryczną. Planowane od miesięcy przedsięwzięcie budziło wiele emocji w branży. Iskrzyło zwłaszcza na linii GPW — Towarowa Giełda Energii (TGE). Obie giełdy powątpiewały w kompetencje konkurenta. Za niespełna dwa tygodnie firmy handlujące energią będą miały szansę zagłosować nogami.

Ludwik Sobolewski, prezes GPW. Fot. GK
Ludwik Sobolewski, prezes GPW. Fot. GK
None
None

— Na początku uruchomimy rynek spot — dnia bieżącego i następnego, a także handel kontraktami zbliżonymi do forward. Jednak w przyszłości zamierzamy stworzyć także rynek finansowy typu futures, na którym będzie się odbywał handel instrumentami pochodnymi opartymi na energii elektrycznej. Sądzę, że zdołamy to zrobić dość szybko — zapowiada Ludwik Sobolewski, prezes GPW.

Prowadzenie rynku obrotu energią w Polsce zyskało na atrakcyjności nie tylko dzięki liberalizacji, ale też w wyniku uchwalenia przez Sejm ustawy obligującej firmy energetyczne do prowadzenia części obrotu za pośrednictwem giełdy towarowej lub na rynku regulowanym. W 2011 r. obligo dotyczy 15 proc. energii. Grzegorz Onichimowski, prezes TGE, ma jednak wątpliwości, czy firmy będą mogły realizować ten obowiązek na rynku GPW.

Więcej w środowym "Pulsie Biznesu"