Takich wzrostów nie było od miesięcy

Konrad Sobiecki
opublikowano: 31-07-2008, 00:00

Mocne wtorkowe zamknięcie indeksów w USA i dobre wyniki drugiego kwartału polskich tuzów pociągnęły w górę WIG20. Indeks blue chipów prześlizgnął się w południe przez techniczny opór na poziomie 2700 punktów i zakończył sesję na 2754 pkt. To aż 4-procentowy wzrost — największy od 25 marca. Ku uciesze właścicieli akcji i jednostek akcyjnych funduszy inwestycyjnych warszawski parkiet okazał się najmocniejszy w całej Europie.

Podczas sesji krajowym optymistom nie zaszkodziły słabsze od prognoz dane dotyczące nastrojów gospodarczych w strefie euro. Sprzyjające okazały się natomiast publikowane nieco później dane z rynku pracy w USA, a zwłaszcza mocno jaskrawe „zielone światło” na otwarciu giełd nowojorskich.

Nad Wisłą już od godzin porannych panowało wyraźne ożywienie. O takiej sile krajowych byków nikt jednak nie marzył. O aktywności inwestorów świadczą wysokie obroty, które przekroczyły 2,1 mld zł. Pocieszający jest również szeroki wzrost rynku. Drożały akcje aż 260 spółek giełdowych. Na drugim biegunie znalazły się papiery 68 emitentów.

Motorem wzrostów dla indeksu blue chipów okazały się spółki publikujące przed sesją wyniki kwartalne. Chodzi o dwa blue chipy: TP i BZ WBK. Zysk netto tego pierwszego wzrósł w drugim kwartale 41 proc. (do prawie 700 mln zł). To znacznie więcej, niż przewidywali analitycy. Kurs TP wystrzelił w górę 6,5 proc. Jeszcze więcej powodów do zadowolenia mieli akcjonariusze BZ WBK. Po publikacji również lepszych, niż prognozowano, wyników walory banku podrożały aż prawie o 12 proc. To pociągnęło całą branżę. Na przykład kurs Pekao skoczył ponad 6 proc. Przypadała na niego największa część obrotów.

Niedużo gorzej radziły sobie również tzw. misie, czyli średnie i mniejsze spółki. Wśród nich na uwagę zasłużyły ponownie firmy ze stajni Romana Karkosika. Najmocniej podrożały papiery Midasa — 38 proc. Czyżby inwestorzy przypomnieli sobie legendę o królu Midasie, który zamieniał wszystko w złoto? Trzeba zauważyć, że właściciele akcji Midasa w ostatnich 12 dniach mogli zarobić ponad 100 proc. Tylko nieco „słabsze” okazały się Krezus i Impexmetal. Na ich papierach można było zarobić odpowiednio 20 i 27 proc. Miliarder tłumaczy wzrosty jego perełek tym, że akcje po prostu urealniają swoje wyceny.

Konrad Sobiecki

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Konrad Sobiecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu