Tani buy back w Indykpolu

Zbigniew Kazimierczak
opublikowano: 2004-08-19 00:00

Największy w kraju przetwórca mięsa indyczego może skupić 300 tys. własnych akcji. Ale po cenie znacznie niższej od rynkowej.

Akcjonariusze olsztyńskiego Indykpolu zaakceptowali wczoraj uchwałę dotyczącą buy backu. Tym samym zarząd spółki dostał zgodę na skupienie do 300 tys. walorów, czyli blisko 10 proc. kapitału, w celu ich umorzenia.

Ostre restrykcje

— Realizacja buy backu obarczona jest jednak kilkoma warunkami — zaznacza Krystyna Szczepkowska, rzecznik prasowy Indykpolu.

Aby w ogóle rozpocząć całą operację, sąd musi zarejestrować wcześniejsze zmiany w statucie spółki. Z powodu wakacji trwa to już prawie dwa miesiące, ale proces powinien zakończyć się lada dzień. Poza tym walne zgromadzenie zgodziło się na skup własnych akcji maksymalnie po cenie aż o 30 proc. niższej od średniej giełdowej z 30 sesji poprzedzających ewentualną transakcję. Ostatnio wartość akcji Indykpolu waha się w okolicy 90 zł. To sprawia, że w normalnych warunkach buy back będzie bardzo trudno zrealizować.

— Nie zakładamy, aby doszło do tak gwałtownego spadku kursu rynkowego — przyznaje Krystyna Szczepkowska.

Wyjście awaryjne

Według rzecznika, uchwała o skupie własnych akcji została przyjęta, aby spółka mogła szybko zareagować w nadzwyczajnej sytuacji.

— Gdyby jakiś akcjonariusz nagle musiał sprzedać pakiet walorów, to przy założeniu warunku cenowego my będziemy mogli go wtedy odkupić — tłumaczy.

Dzięki temu papiery będące w posiadaniu „zdesperowanego” udziałowca nie będą destabilizować giełdowych notowań Indykpolu. Spółka zapewnia, że wczorajsza uchwała nie była przygotowywana pod konkretny zakup akcji. Na razie nic nie wiadomo też, aby którykolwiek z akcjonariuszy chciał się wycofać z inwestycji. Największy pakiet walorów Indykpolu — prawie 56 proc. kapitału — kontroluje grupa Rolmexu, a około 12 proc. ma ponadto Bank Zachodni WBK.