Tania ropa szkodzi dostawcom offshore

Kamil KosińskiKamil Kosiński
opublikowano: 2015-04-01 00:00

Kooperanci koncernów zajmujących się wydobyciem surowców spod dna morskiego muszą szukać nowych źródeł dochodów

Tylko 10,9 proc. sprzedaży wygenerowanej w 2014 r. przez Vistal Gdynia przypadało na Norwegię. Rok wcześniej było to 31,4 proc. W liczbach bezwzględnych zamówienia skurczyły się z 88,9 mln zł do 35 mln zł. Spółka, specjalizująca się w produkcji konstrukcji stalowych, tłumaczy to m.in. spadkiem cen ropy i gazu, który wpłynął na sprzedaż do klientów wydobywających te surowce spod dna morskiego.

CHMURY NAD MORZEM:
CHMURY NAD MORZEM:
Anulowanie kontraktu na remont platformy Lotosu Petrobalticu to symbol problemów dostawców sektora offshore. O ich kondycji rozstrzygną jednak zlecenia spoza Bałtyku.
ARC

Problem taniejącej ropy boleśnie odczuł także Crist. Do doku stoczni trafiła platforma wiertnicza Lotosu Petrobalticu. Miała być przebudowana tak, by zamiast do prac poszukiwawczych nadawała się do wydobycia. W lutym Lotos anulował jednak kontrakt podpisany w październiku 2014 r. Gdańska firma naftowa doszła do wniosku, że zlecenie jest zbyt kosztowne jak na obecne ceny ropy. Trwa już nowy przetarg na mniejszy zakres prac.

Czekając na decyzje…

Dla większości polskich firm współpracujących z morskim przemysłem wydobywczym (offshore) kluczowe są jednak decyzje zapadające za granicą. Tylko w stoczni Remontowa Shipbuilding powstaje obecnie sześć statków pomocniczych dla przemysłu wydobywczego. Dwie jednostki — przeznaczone do eksploatacji w Kanadzie i na Morzu Północnym — trafią do odbiorców w 2015 r.

Cztery kolejne są w różnych fazach budowy kadłuba. Prace nad nimi potrwają więc jeszcze około dwóch lat. Zdaniem Andrzeja Wojtkiewicza, prezesa Remontowej Shipbuilding, nie ma ryzyka, że armatorzy się wycofają. — Spodziewają się, że dostaną statki, gdy sytuacja na rynku surowcowym zacznie się poprawiać — mówi Andrzej Wojtkiewicz.

Pytanie jednak, czy przy niskich cenach ropy firmy mogą liczyć na kolejne kontrakty. Jeśli nie, paradoksalnie mogą znaleźć się w dołku, gdy w branży offshore nastąpi odbicie. — Istnieje ryzyko takiego przesunięcia w czasie — przyznaje Andrzej Wojtkiewicz.

— Od zagranicznych armatorów słyszymy, że ich klienci wahają się, czy rozpoczynać nowe inwestycje — potwierdza Ewa Kruchelska, prezes Crista. Zdaniem Krzysztofa Kosiorka-Sobolewskiego, prezesa Zrembu-Chojnice, który produkuje kontenery wykorzystywane jako magazyny czy pojemniki do transportu wierteł lub szlamu, sytuacja niebawem zacznie się wyjaśniać.

— Budżety domykane są na początku roku. Teraz ruszają zapytania ofertowe. Nie widać, by było ich dużo mniej, ale dopiero następne 2-3 miesiące pokażą rzeczywistą sytuację — tłumaczy Krzysztof Kosiorek- -Sobolewski.

…eksplorują inne nisze

By podeprzeć wyniki, spółki kooperujące z branżą offshore intensyfikują działalność w innych sektorach. Zremb stawia np. na produkcję paszowozów dla holenderskich rolników.

— Zainteresowanie nimi jest niezmienne, jednak offshore to lepsze marże wynikające z większego skomplikowania produktów — zaznacza Krzysztof Kosiorek-Sobolewski.

Vistal coraz mocniej angażuje się w budowę mostów drogowych i kolejowych. Eksportuje m.in. do Danii. Stawia też pierwsze kroki w budownictwie modułowym — zaczął od dostawy elementów do londyńskiego hotelu. Nade wszystko liczy jednak na inwestycje drogowe i kolejowe w Polsce, finansowane z nowego unijnego budżetu.

— Na jesieni 2014 r. ogłoszono dużo przetargów drogowych. Teraz wchodzą w etap rozstrzygania. Roboty powinny ruszyć pod koniec 2015 r., a pełną parą — w 2016 r. Inwestycje kolejowe ruszą najwcześniej w 2017 r. — mówi Ryszard Matyka, prezes Vistalu.

Remontowa Shipbuilding też liczy na zamówienia krajowe. — Wracamy do produkcji wojskowej. Realizujemy pierwszy od lat kontrakt dla marynarki wojennej [niszczyciel min — red.] i liczymy na poszerzenie współpracy — zaznacza Andrzej Wojtkiewicz. Stocznia chce też mocniej wejść na rynek jednostek arktycznych. Na razie zwodowała trzy kontenerowce. W planie są jeszcze dwa. Wszystkie mają trafić do armatorów w 2015 r.

— Spodziewamy się, że ten kierunek rozbudowy floty światowej będzie się rozwijał w najbliższych latach — dodaje Andrzej Wojtkiewicz.