Łańcuch dostaw to najważniejszy element zarządzania dla przedsiębiorstwa produkcyjnego, które chce odnieść sukces na rynku.
Łańcuch dostaw — pojęcie to obejmuje zarządzanie przepływem produktów, środków pieniężnych i informacji między wszystkimi uczestnikami procesu — dostawcą, producentem, hurtownikiem, sprzedawcą detalicznym i klientem. Dlatego też znaczenie ma pilnowanie kosztów, bowiem łańcuchy dostaw rozciągają się na wiele przedsiębiorstw, a korporacje (np. producenci samochodów) rozbudowują bazę zaopatrzeniowców i sprzedawców nawet do kilku tysięcy podmiotów.
Źródła kosztów
Nieodpowiednio zbudowany łańcuch dostaw może spowodować nadmierne koszty. Z badań przeprowadzonych w 2004 r. wynika, że tego typu błąd w przemyśle samochodowym kosztował ponad 5 mld USD. Pieniądze te zostałyby zaoszczędzone przy pełnej współpracy uczestników łańcucha.
— Koszty łańcucha dostaw znacznie jednak wykraczają poza dostawców, producentów, sprzedawców i klientów połączonych sprawnym systemem transportu i dystrybucji. Wszystko zaczyna się już na poziomie tworzenia produktu, który obejmuje wymagania rynkowe, projekt, testowanie oraz opracowanie cyklu produkcyjnego. Krytyczne są tu jakość informacji oraz czas wprowadzenia nowych towarów na rynek. Wszystko to wpływa na koszty produktu — wyjaśnia Tomasz Swat, dyrektor operacyjny Masterlink Express.
Równie istotne jest planowanie poziomu sprzedaży i zamówień. Błąd popełniony na tym etapie może w efekcie spowodować znaczną zwyżkę kosztów łańcucha dostaw.
Następną częścią łańcucha dostaw są zakupy podzespołów, surowców i materiałów do wytworzenia produktu końcowego. Elementem wpływającym na obniżenie kosztów zakupów jest aktywne korzystanie z internetu, który usprawnia cały proces i skraca czas związany z zakupami.
— Istotnym czynnikiem wpływającym na koszty łańcucha dostaw jest proces produkcyjny. Automatyzacja produkcji oraz pełna kontrola jej etapów pozwala wyeliminować nadprodukcję, zarządzać przesunięciami materiałowymi, gromadzić zapasy czy wreszcie eliminować wąskie gardła — informuje Tomasz Swat.
Dystrybucja i logistyka to kolejny etap, w którym rodzą się koszty w łańcuchu logistycznym. Obejmuje on zarządzanie zapasami i stanami magazynowymi, transport wewnętrzny i zewnętrzny, zarządzanie zleceniami, dystrybucję towarów. Właściwe rozwiązania gwarantują, że firma ma odpowiednią liczbę produktów we właściwej lokalizacji po najniższym koszcie.
Rozbudowany system zależności w łańcuchu dostaw powoduje, że jako kluczowy element skutecznego zarządzania tym procesem postrzegana jest umiejętność efektywnego koordynowania działań, będących odpowiedzią na zmieniające się wymagania rynku.
Metody redukcji
Zdaniem Anny Paśki, logistic projects coordinatora w spółce Rohlig, redukcja kosztów to przede wszystkim ograniczenie zatrudnienia i efektywniejsze wykorzystanie czasu pracy. To również niższe nakłady inwestycyjne na bazę logistyczną przy zachowaniu wyższego poziomu usług — głównie dzięki wykorzystaniu specjalistycznej wiedzy operatora logistycznego.
— Nierzadko firmy poświęcają ze swoich budżetów setki tysięcy na zbudowanie skutecznych sieciowych systemów zarządzania łańcuchami dostaw. Owocuje to tym, że wszystkie firmy z łańcucha mogą działać jak jedno przedsiębiorstwo, efektywnie wykonując zadania na swoim szczeblu oraz poprawiając wydajność i ograniczając koszty — przekonuje Tomasz Swat.
Wiele przedsiębiorstw decyduje się więc na outsourcing logistyczny w swoim łańcuchu dostaw, szukając w ten sposób skuteczności i ograniczenia kosztów. Można sobie wyobrazić przedsiębiorstwa, które zlecają praktycznie całe zarządzanie łańcuchem dostaw, bardziej jednak rozpowszechniony jest outsourcing systemu transportu i dystrybucji.
— Outsourcing nie jest uniwersalną receptą na redukcję kosztów logistyki. Miebach Logistik przeprowadza co 2 lata na rynku zachodnioeuropejskim badania ankietowe dotyczące outsourcingu logistyki. Wyniki? Jako najważniejsza przyczyna decyzji outsourcingowych podawana jest redukcja kosztów. Warto jednak podkreślić, że jako kryterium wyboru operatora cena usługi plasuje się w opinii operatorów na miejscu drugim, podczas gdy ich klienci wymieniają ten aspekt dopiero na miejscu siódmym — podkreśla Daniel Kuchnia, starszy konsultant w polskim oddziale Miebach Logistik.
Przed niską ceną pojawiają się jeszcze: dobrze przygotowana oferta i elastyczność przy sporządzaniu umowy. Kryterium, którego znaczenie wzrasta, jest znajomość branży.
— Czynniki te łączą się bezpośrednio lub pośrednio z ryzykiem biznesowym, związanym z delegowaniem funkcji logistycznych na zewnątrz. Dlatego kryterium ryzyka jest uważane za znacznie ważniejsze niż kryterium kosztowe — zauważa Daniel Kuchnia.
Środki ostrożności
Niestety, wiele przedsiębiorstw postrzega optymalizację kosztów logistyki jedynie jako działania operacyjne: lepsze wypełnienie pojazdów, szybsze załadunki, szybszą obsługę zamówień w magazynie itp.
— Znaczny potencjał oszczędności tkwi zaś w przemodelowaniu sieci dystrybucji, zwłaszcza w sytuacji dynamicznych zmian rynkowych (wzrost obrotów, zmiany w strukturze klientów, otwarcie granic itd.). Przemodelowanie takie z reguły związane jest z koniecznością poniesienia dodatkowych, często znacznych nakładów — mówi Daniel Kuchnia.
Zarząd firmy, podejmując decyzję, musi ocenić, czy nakłady te zostaną zrekompensowane redukcją kosztów logistyki lub zwiększeniem sprzedaży dzięki lepszej obsłudze rynku. Do tej oceny niezbędna jest rzetelna analiza kosztów i korzyści. Często spotykana wyrywkowa ocena jest z gruntu błędna. Na przykład nacisk na redukcję kosztów transportu przez zwiększanie zamówień powoduje wzrost kosztów zapasów. Obniżanie „za wszelką cenę” zapasów pociąga za sobą wzrost kosztów transportu (rozdrobnione wysyłki) i straty w wyniku utraconej sprzedaży (mniejsza dostępność produktów).
— Na wspomniane działania o charakterze operacyjnym nakładają się dodatkowo skutki decyzji strategicznych, czyli wpływ zmian w strukturze sieci dystrybucji na wzajemne relacje składników kosztów logistyki. Dlatego optymalizacja sieci dystrybucji ma charakter wielowymiarowy i wymaga globalnego spojrzenia na strukturę sieci i procesy logistyczne — przekonuje Daniel Kuchnia.