Nawet o kilkanaście tysięcy złotych różnią się ceny metra kwadratowego mieszkania w najtańszej i najdroższej dzielnicy Warszawy. Najmniej kosztuje własny kąt na Białołęce i Targówku.
O cenie mieszkania decyduje nie tylko jego standard, ale także położenie budynku i komunikacja do centrum miasta. Dlatego deweloperzy, którzy budują na obrzeżach stolicy, sprzedają mieszkania znacznie taniej niż w najlepiej położonych dzielnicach.
Plac budowy
Jeszcze kilka lat temu Białołęka była jedną z oś- ciennych gmin Warszawy, bardziej przypominającą małą wioskę niż pogranicze wielkiego miasta. Teraz jest jedną z najprężniej się rozwijających dzielnic. Tu powstaje najwięcej osiedli mieszkaniowych i najszybciej przybywa mieszkańców. Trudno wymienić wszystkich deweloperów, którzy tam budują. Są to m.in. Dom Development, J.W. Construction, Asbud, Agro-Man, Inspiro, BMI, Victoria Dom. Wszyscy jako atuty swoich przedsięwzięć wymieniają cichą i spokojną okolicę. Można się jednak zastanawiać, czy rekompensuje to stanie przez wiele godzin w korkach podczas dojazdu do lub z Warszawy, brak dróg dojazdowych do osiedli i wystarczającej liczby szkół, przedszkoli, sklepów. Co zatem skłania warszawiaków do przeprowadzki? Zdecydowanie najniższa w stolicy cena metra kwadratowego mieszkania.
— Z analiz oczekiwań klientów wynika, że o wyborze mieszkania często przesądza powierzchnia. Jeśli klient ma ograniczony budżet, woli kupić większy lokal na obrzeżach miasta niż kawalerkę w centrum. Problem słabo rozwiniętej infrastruktury rozwiązują również deweloperzy, którzy angażują się w jej rozbudowę — przekonuje Tomasz Panabażys, dyrektor zarządzający i członek zarządu J.W. Construction Holding.
Jeden z największych warszawskich deweloperów, Dom Development, zbudował na Białołęce osiedle Derby. Powstały tam zarówno mieszkania, jak i domy jednorodzinne. Trwa budowa etapu Derby 9, czyli 258 mieszkań po 5,4-7,5 tys. zł/mkw. Nieopodal deweloper zbuduje także osiedle Klasyków. Będzie to 491 mieszkań po 5,4-7 tys. zł/mkw. Pierwsze 135 lokali ma być gotowych w trzecim kwartale 2011 r. Z kolei na drugi kwartał J.W. Construction planuje oddanie mieszkań w inwestycji Wiślana Aleja przy ul. Odkrytej.
Bliżej centrum
Nieco krótszy dojazd do domu mają mieszkańcy Targówka, a ceny tam są zbliżone do tych na Białołęce. Dużym atutem są linie tramwajowe. Targówek ma też bogatszą infrastrukturę — sklepy, banki, punkty usługowe. I nie ma tak dużego jak na Białołęce problemu z drogami dojazdowymi do nowych osiedli. Deweloper APM Development właśnie sprzedaje mieszkania z czwartego etapu osiedla Samarytanki przy ul. Samarytanki 3. Ceny: 6,4–7,9 tys. zł/mkw.
Z kolei Dolcan pod koniec czerwca planuje oddać klucze do domów na Osiedlu Zacisze przy ul. Codziennej — 22 budynki jednorodzinne o powierzchni od 218 do 332 mkw. w zabudowie szeregowej na działkach wielkości 208-590 mkw. Najmniejszy dom na działce 220–240 mkw. kosztuje około 1,5 mln zł.
— Żadna z tych dwóch dzielnic nie jest zła. Odległość od centrum się nie zmniejszy, ale polepszenie infrastruktury z pewnością wpłynie na ceny. Przykładowo Białołęka niedługo zostanie połączona z lewobrzeżną Warszawą mostem Północnym. Wtedy ceny nieruchomości na pewno pójdą w górę — uważa Agnieszka Górkiewicz, prezes Ober-Haus.
