W związku z sytuacją ekonomiczną na świecie wiele firm ograniczyło plany rozwoju. Skutkiem był spadek popytu na powierzchnie biurowe i wstrzymanie realizacji wielu nowych inwestycji. Zdaniem ekspertów, ten stan nie będzie trwać wiecznie. Zmniejszenie dostępnej powierzchni biurowej spowoduje pogorszenie sytuacji najemców w przyszłości.

Na razie najemcy biur mają powody do radości, mogą korzystnie renegocjować umowy najmu, podnajmować powierzchnię lub przenosić się do tańszych lokalizacji. To skutek spadku popytu.
To dobry moment
— W stolicy popyt zmniejszył się o około 60 proc. w stosunku do poprzedniego roku. Skutkiem tego było zmniejszenie przeciętnej powierzchni najmu. Według analiz Warsaw Research Forum, w pier-wszym kwartale 2009 r. wielkość przeciętnej umowy najmu zmniejszyła się do około 500 mkw., podczas gdy w 2008 r. wynosiła dwukrotnie więcej — podkreśla Andrzej Brochocki, współwłaściciel Kancelarii Brochocki Nieruchomości.
Następstwem spadku popytu w pierwszym półroczu 2009 było zmniejszenie czynszów. Dotyczy to zwłaszcza obiektów w trakcie budowy. W przypadku obiektów już istniejących, skala obniżek była znacznie mniejsza.
— Jeżeli jednak właścicielowi zależy na kliencie, będzie skłonny do negocjacji niezależnie do tego, czy jest to obiekt nowy, czy już istniejący. W ostatnich trzech miesiącach zaobserwować można spadek stawek od 10 do 30 proc. — ocenia Andrzej Brochocki.
Podobnego zdania jest Jarosław Zagórski, dyrektor w firmie Ghelamco.
Jego spółka buduje obecnie dwa biurowce w Warszawie — Crown Square o powierzchni 17 tys. mkw. i Trinity Park III, który docelowo zaoferuje 32 tys. mkw. biur. Ponadto, Ghelamco wznosi na Śląsku Katowice Business Point, którego powierzchnia sięgnie 17 tys. mkw.
— Spadek czynszów, wywołany spowolnieniem na rynku, daje najemcom większe możliwości negocjacyjne i większy wybór ofert. Nie oznacza to jednak, że nagle pojawiło się więcej chętnych na wynajem biur. Firmy nie podejmują masowo decyzji o zmianie siedziby, czy wiel-kości wynajętej powierzchni. Uniemożliwiają to im wewnętrzne programy oszczędnościowe — ocenia Zagórski.
Według niego, właśnie nadszedł najlepszy moment na podpisywanie długoterminowych umów.
— Gdybym miał doradzać jakiejś firmie zastanawiającej się, czy wynajmować biuro teraz czy zaczekać, bez wątpienia powiedziałbym, że teraz jest najlepszy czas, bo wraz z ożywieniem rynku stawki czynszów mogą wzrosnąć. Ponadto, w czasie ożywienia podaż może się okazać niedostateczna. W takiej sytuacji firmy, które postanowią w przyszłości zmienić biuro, mogą trafić na wyższe czynsze — podkreśla Zagórski.
Tę opinię podziela Marcin Kania z firmy Colliers International.
— Dobra sytuacja dla najemców nie będzie trwać wiecznie, spadek podaży nowych projektów może spowodować, że w momencie poprawy koniunktury właściciele biurowców znowu zaczną dyktować warunki — ocenia.
Przyjazne warunki
Najdroższe w stolicy pozostają biurowce klasy A, zlokalizowane w sercu miasta — czynsz za 1 mkw. dochodzi nawet do 25 EUR.
Alternatywą dla takich stawek są tańsze biura w dzielnicach sąsiadujących z centrum, np. na Mokotowie.
— Wiele firm, aby obniżyć koszty, decyduje się na przeniesienie siedziby na obrzeża Warszawy do tzw. parków biznesowych lub w ogóle poza stolicę, gdzie stawki najmu powierzchni biurowej wynoszą od 12 do 14 EUR za 1 mkw. Ponadto — ze względu na pogarszającą się sytuację na rynku mieszkaniowym — wiele obiektów pierwotnie planowanych jako mieszkalne przekształca się w biurowce, których cena jest atrakcyjniejsza i — ze względu na pewne mankamenty — czynsz za tego typu powierzchnię jest niższy — przypomina Andrzej Brochocki.
Zdaniem ekspertów, właściciele biurowców częściej niż w czasach dobrej koniunktury zwracają teraz uwagę na tworzenie najemcom wygodnych warunków, co napawa optymizmem.
Liczy się zarówno możliwie jak największy dostęp do naturalnego światła, jak też swoboda aranżacji powierzchni. Inne ważne kryteria, to m.in. duża liczba miejsc parkingowych, zarówno dla pracowników jak i gości, czy nowoczesne rozwiązania teleinformatyczne.
— Wygoda pracy i nowoczesne rozwiązania są w tej chwili dla najemców ważniejsze od spektakularnego widoku za oknem — sumuje Marc Lebbe, dyrektor firmy Liebrecht Wood, która buduje obecnie kompleks Flanders Business Park A w bliskim sąsiedztwie lotniska, a także biurowiec Batory Office Buildings zlokalizowany w pobliżu skrzyżowania Alej Jerozolimskich z ulicą Łopuszańską.
Zdaniem Marca Lebbe, deweloperzy powinni się dziś skupić nie tylko na budowaniu okazałych kompleksów, ale przede wszystkim na tworzeniu przyjaznego środowiska pracy dla najemców.