Czytasz dzięki

Tarcza spowolni rotację audytorów

opublikowano: 29-03-2020, 22:00

Pięcioletni okres rotacji audytorów zostanie dwukrotnie wydłużony. Branża jest zaskoczona, a według części wzmocni to wielką czwórkę.

Gdy trzy lata temu przepisy wprowadzano, dyskusja była długa, wieloetapowa i intensywna. Teraz, przy okazji epidemii koronawirusa, do zmian dochodzi nagle i bez specjalnych konsultacji. Od 2017 r. jednostki zaufania publicznego (czyli np. spółki giełdowe, banki i ubezpieczyciele) są zobowiązane do tego, by co pięć lat zmieniać firmę audytorską. Wykluczone jest także zlecanie tej samej firmie świadczenia jednocześnie usług doradczych i audytorskich.

Trzy lata temu Polska wprowadziła ostrzejsze od wymaganych przez Unię
Europejską zasady rotacji firm audytorskich w spółkach. Teraz niespodziewanie
je łagodzi. Zdaniem Romana Namysłowskiego, odpowiedzialnego za zespól doradztwa
podatkowego w Crido, zmiany mogą sprzyjać największym firmom na rynku.
Zobacz więcej

KRYZYSOWA KOREKTA:

Trzy lata temu Polska wprowadziła ostrzejsze od wymaganych przez Unię Europejską zasady rotacji firm audytorskich w spółkach. Teraz niespodziewanie je łagodzi. Zdaniem Romana Namysłowskiego, odpowiedzialnego za zespól doradztwa podatkowego w Crido, zmiany mogą sprzyjać największym firmom na rynku. Fot. ARC

To okres o połowę krótszy od tego, którego wymaga Unia Europejska. Teraz, przy okazji wprowadzania tzw. tarczy antykryzysowej, przepisy się zmienią. Z ustawy o biegłych rewidentach wykreślony zostanie zapis o obowiązku rotacji audytorów, co oznacza, że obowiązywać będzie rozwiązanie unijne, czyli rotacja co 10 lat. O ile duża część rozwiązań z tarczy antykryzysowej jest tymczasowa, tu reguły gry mogą zmienić się na dłużej.

— Wprowadzenie pięcioletniego okresu rotacji audytorów było owocem walki o większą wiarygodność sprawozdań finansowych. Sprawiło, że jednostki zaufania publicznego z większą rozwagą podchodziły zarówno do wyboru audytorów, jak i firm, które świadczą im usługi doradcze. Wydłużenie tego okresu do 10 lat jest moim zdaniem korzystne dla największych, dominujących na rynku podmiotów z tzw. wielkiej czwórki, którym będzie teraz łatwiej oferować swoje usługi — ocenia Roman Namysłowski, partner zarządzający odpowiedzialny za zespół doradztwa podatkowego w Crido.

Przedstawiciele firm z wielkiej czwórki, z którymi rozmawialiśmy, podkreślają, że za zmianami nie lobbowali, a dłuższy okres rotacji był już wcześniej postulatem zarządów dużych spółek. Wprowadzenie zmian teraz jest jednak niespodzianką.

— Zmiana przepisu likwidującego pięcioletni okres przymusowej rotacji przede wszystkim była zaskoczeniem — zrozumiałym jednak w kontekście sytuacji zewnętrznej w horyzoncie roku 2020. Rozumowanie jest dość logiczne — mamy sytuację niepewności, spółki JZP zajęte są czym innym, wyłączmy na rok rotację. Przepis jednak brzmi w taki sposób, w propozycji jego zapisu, że wydaje się to rezygnacją polskiego regulatora z wprowadzonego nie tak dawnopięcioletniego obowiązkowego okresu rotacji. Tryb dość niespotykany i zaskakujący — mówi Jan Lentkiewicz, partner zarządzający departamentem audytu w Grant Thorntonie.

Grant Thornton, który jest jednym z największych audytorów za plecami wielkiej czwórki, uważa jednak, że nowe rozwiązanie jest słuszne.

— W toku prac nad nową ustawą o biegłych rewidentach, a potem jej zmianą kilkanaście miesięcy temu, środowisko wskazywało, że okres pięciu lat jest zbyt krótki. Okazuje się, że coś, co dobrze wyglądało w zamyśle, jest bardzo niepraktyczne — nie tylko dla spółek JZP w Polsce, ale głównie dla grup bankowych i ubezpieczeniowych w całej Europie. Pytanie, co się stanie w przyszłości. Zmiana została wprowadzona w taki sposób, że obowiązywać ma od zaraz okres rotacji wynikający z regulacji unijnej, czyli 10 lat. Nie wiem niestety, czy regulator miał taki zamysł, czy w przyszłości zamierza jednak ten okres skrócić — mówi Jan Lentkiewicz. Przedstawiciele spółek giełdowych ze zmian są zadowoleni.

— Jestem stały w poglądach, więc zdanie w tej sprawie mam takie samo jak w momencie wprowadzania obowiązku rotacji audytorów co pięć lat. Uważam, że rozwiązanie, w ramach którego okres ten będzie podobny jak w innych państwach członkowskich UE, jest lepsze — zwiększa konkurencję i ułatwia funkcjonowanie grup kapitałowych, w których obecnie poszczególne spółki mają w różnych krajach różne okresy rotacji z uwagi na różne wymogi regulacyjne — ocenia Mirosław Kachniewski, prezes Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane