Międzynarodowe Targi Katowickie widzą szansę w kryzysie i szykują co najmniej 14 imprez. Szukają też partnerów.
Międzynarodowe Targi Katowickie (MTK), nad którymi wisi pamięć o tragedii sprzed trzech lat — zawalenie się hali i ofiary śmiertelne — powoli odbudowują reputację.
— Z każdym rokiem notujemy 15-20-procentowy przyrost wystawców i odwiedzających targi — mówi Piotr Kubica, prezes MTK.
W 2008 r. w Sosnowcu wyrósł rywal. Działalność rozpoczęła spółka Expo Silesia, kontrolowana przez Kolportera.
— W województwie katowickim jest miejsce dla kilku firm wystawienniczych, ale najgorsze jest to, że musimy konkurować w tym samym terminie podobnymi imprezami — mówi prezes MTK.
Dlatego MTK podpisały umowę o współpracy z Międzynarodowymi Targami Poznańskimi. Na ten rok zaplanowały co najmniej 14 imprez.
— Kryzys może być dla nas szansą. Firmy będą ciąć koszty na promocję, ale jakoś muszą dotrzeć do klienta, a targi dają bezpośrednio taką szansę — uważa prezes MTK.
MTK nadal nie mają jasnej sytuacji w sprawie dzierżawy 22 ha. Mają umowę do 2015 r. Jednak w 2008 r. prezydent Chorzowa wypowiedział umowę, twierdząc, że MTK nie dotrzymywały warunków i podnajmowały biura.
— Sprawa jest w sądzie. Możemy dojść do porozumienia, ale oczekujemy propozycji, która pozwoli nam na działalność. Poza tym MTK zainwestowały w budowę dwóch pawilonów — mówi prezes MTK.
Na rozstrzygnięcie sądowe trzeba poczekać, a tymczasem konkurencja z Sosnowca, która ma własne hale, zapowiada inwestycje w ich rozbudowę.
— W tym roku planujemy 40 imprez — podkreśla Tomasz Raczyński, prezes Expo Silesia.