Targi mają wspomóc pogrążoną w kłopotach branżę motoryzacyjną. Niestety liczba odwiedzających nie przekłada się na liczbę kupujących. Co więcej, wystawcy chcą zmiany formuły niektórych imprez.
Ogólny kryzys w branży motoryzacyjnej bywa niekiedy bardzo boleśnie odczuwany przez organizatorów wystaw. Tegoroczny Poznań Motor Show ominęli wszyscy producenci i importerzy samochodów.
Krajowe targi motoryzacyjne odwiedziło w ubiegłym roku kilkaset tysięcy osób.
— W drugim Warsaw International Motor Show wzięło udział ponad 80 wystawców. Wśród nich pojawiły się takie firmy, jak FIAT, Toyota, Honda czy Peugeot. W ubiegłym roku imprezę odwiedziło około 30 tys. osób — opowiada Magdalena Ząbek z Międzynarodowych Targów Warszawskich.
Trzy największe imprezy, zorganizowane w Poznaniu, Katowicach oraz Warszawie zgromadziły około 160 tys. widzów, wzięło w nich udział ponad 1120 wystawców. Niestety i jedni, i drudzy narzekają.
Krajowi importerzy samochodów postanowili w tym roku nie prezentować swojej oferty na poznańskim salonie. Jako powód podawali za słabą koniunkturę na krajowym rynku, aby co roku organizować kosztowny pokaz samochodów. Importerzy chcą nowej formuły wystawy — dużych targów organizowanych co dwa lata.
— Jest to lepsze zarówno dla nas, jak i klientów. Przez rok można lepiej przygotować dobrą ekspozycję — twierdzi Przemysław Byszewski, rzecznik GM Poland.
Dwie duże europejskie wystawy w Paryżu i we Frankfurcie są organizowane właśnie w takiej formule i cieszą się sporym powodzeniem.
Wystawy przygotowywane co roku nie muszą być skazane na porażkę. Do takich imprez z pewnością zaliczają się salon w Genewie i w Detroit w USA. Tam motoryzacyjny świat jeździ po nowinki. Największe koncerny właśnie na te imprezy zostawiają ważne premiery. W tym roku w Detroit zostało zaprezentowane nowe Volvo XC90 czy Chrysler CrossFire.
W Genewie tłoczno było przy stoisku szwedzkiego Saaba, który prezentował nowy model 9-3X. Niestety nasz rynek nie przyciąga aż takich premier. Być może zmiana formuły i organizowanie naprawdę dużych imprez zmieni ten stan rzeczy.