Taryfy na aplikacje wyjdą poza stolicę

opublikowano: 12-02-2014, 00:00

Niemieccy udziałowcy MyTaxi chcą, by Polacy przez komórkę zamawiali też dowóz zakupów i wynajmowali auta niczym rowery.

Po niecałym półtora roku działania MyTaxi, aplikacja do zamawiania taksówek finansowana głównie przez Daimler AG i Deutsche Telekom, ma w Warszawie pół tysiąca współpracujących kierowców. Jednak próg rentowności usługi jest gdzieś w okolicach 1000 kierowców i 200 tys. kursów miesięcznie. Jest o co walczyć — tylko w Warszawie rynek przewozów taksówkarskich wart jest 400-450 mln zł rocznie, a w skali kraju ponad 1 mld zł.

— Do końca czerwca chcemy zwiększyć liczbę kierowców o 40 proc., co ma zaowocować wzrostem przychodów o ponad połowę — mówi Krzysztof Urban, dyrektor zarządzający MyTaxi.

Ofensywa bez gotówki

Nie jest tajemnicą, że obecnie Warszawa i Polska to jeden z głównych celów ekspansji korporacji z Hamburga. Do końca 2015 r. polski oddział ma osiągnąć rentowność. By to osiągnąć, niemieccy inwestorzy doleją paliwa w łącznej kwocie kilku milionów euro. W najbliższych miesiącach możemyspodziewać się ekspansji MyTaxi poza stolicę — w rejony, w których nie poradził sobie wcześniej konkurencyjny iTaxi.

— Na celowniku mamy Poznań, Wrocław, Kraków i Gdańsk. Tam nie ma istotnej konkurencji w naszym segmencie — uważa Krzysztof Urban, choć Stefan Batory, szef iTaxi, zapowiada ponowną ofensywę w tym samym kierunku. W samej stolicy spółka rozdaje kupony prezentowe mające nadać dynamiki usłudze bezgotówkowych płatności z poziomu aplikacji. Od połowy grudnia udział tego typu rozliczeń wzrósł dwukrotnie do 40 proc. całości kursów.

Radom i smarty

W Warszawie niemiecka sieć ma około 30 proc. więcej kierowców niż iTaxi. A co z Radomiem, Szczecinem i innymi mniejszym miastami? Co z tradycyjnymi korporacjami w Warszawie nieposiadającymi rozwiązań mobilnych? Spółka przygotowuje właśnie aplikację do obsługi central radio taxi i liczy, że w tym przypadku będzie działać jako dostawca technologii, bez operacyjnego zarządzania logistyką. Tą ścieżką podąża też konkurencja.

— Będziemy szukać tzw. local heroes, którzy mają taksówkarzy i klientów, ale nie mają rozwiązań IT — tłumaczy Krzysztof Urban.

W optymistycznym wariancie za kilkanaście miesięcy w mapy MyTaxi wpiętych będzie nawet kilkadziesiąt miast między Odrą a Bugiem. Do tego dojść mają nowe usługi, m.in. dostawy realizowane przez taksówkarzy w porozumieniu z wybranymi sieciami sklepów (np. Media Markt). Swój projekt, zintegrowany z aplikacją, rozwija też Daimler. Chodzi o Car2go, miejską, krótkoterminową wypożyczalnią samochodów (smarty), działającą podobnie do systemu rowerów Veturilo. Według informacji „PB”, przedstawiciele Car2go negocjują właśnie wdrożenie z władzami Warszawy.

Mobilni w rozjazdach

35 zł Tyle średnio płaci za kurs użytkownik płatności przez aplikację w MyTaxi. To o 25 proc. więcej niż w przypadku przejazdów gotówkowych.

1000 Tyle taksówek w Polsce korzysta z systemów iTaxi i MyTaxi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu