Techniczny sygnał kupna na GPW wymaga potwierdzenia

Piotr Kuczyński
23-01-2004, 00:00

W USA we środę po sesji i wczoraj wyniki podało mnóstwo spółek. Generalnie były oczywiście lepsze od oczekiwań analityków. Prognozy też były niezłe. Inwestorzy dobrze traktowali spółki prezentujące znakomite prognozy i sprzedawali te, które podawały „tylko” dobre. Poza tym zaczęły się obawy o to, że spółki z NSDAQ są za wysoko wycenione (od dawna są za wysoko wycenione). Taniały spółki produkujące komputery i producenci oprogramowania.

Wszystko to w sytuacji, kiedy dane makro były korzystne dla obozu byków. Ilość noworejestrowanych bezrobotnych spadła do poziomu najniższego od trzech lat, a indeks wskaźników pokazujących to, co będzie się działo w gospodarce w okresie 3 do 6 miesięcy (LEI) wzrósł. Nikt się tym nie przejął. Widać teraz również dane makro muszą być wyjątkowe, żeby zadowolić inwestorów.

W czasie sesji było trochę gwałtownych zmian, ale szeroki rynek ciągle krążył w okolicy środowego zamknięcia. Niedźwiedzie nie były w stanie poważnie zaszkodzić obozowi byków. Być może fundusze dopuszczają do książkowej korekty, nawet po doskonałych wynikach, po prostu odsuwając w dół popyt. Zarządzający wiedzą, że krótkoterminowi inwestorzy będą realizowali zyski, więc po co mają im dużo płacić?

Jest tylko jeden niepokojący sygnał. Na wykresie NASDAQ widać trzyświecową formację gwiazdy wieczornej. Takie formacje często powstają na szczycie trendu, ale tyle już było fałszywych sygnałów, że na razie to jest tylko ostrzeżenie. Dzisiaj kierunek może pokazać Microsoft, który wczoraj po sesji podawał wyniki, ale jedna spółka nigdy nie zmieni trendu tak dużego rynku.

Wczoraj w Eurolandzie od rana panował lekki optymizm po środowej sesji w USA i po porannych raportach spółek takich jak Siemens, Novartis czy SAP. Inwestorzy czekali przede wszystkim na Nokię. Jednak, mimo że jej wynik też był dobry to rynek niespecjalnie się tym przejął. Ciągle wzmacniające się euro trochę psuło nastroje i nie pozwalało na większe wzrosty indeksów.

Z tym wzmacniającym się euro będzie jeszcze duży problem, ale nieco później. Na wykresach indeksów nie ma nawet śladu sygnału końca trendu wzrostowego. Dzisiaj nie ma żadnych danych makro, nie ma również wyników spółek. Poza tym jest piątek, co zazwyczaj spowalnia handel. Trudno oczekiwać, żeby w takim dniu doszło do przełomu o ile nie nastąpią poważne zawirowania na rynku walutowym, ale wpłynęłoby to bardziej na Euroland niż na USA. Zapowiada się spokojna sesja.

U nas fundusze miały wczoraj szansę, żeby w końcu doprowadzić do wygenerowania sygnału kupna/sprzedaży. Indeksy doszły do takiego miejsca w formacji diamentu, że praktycznie każda zmiana doprowadzała do jego opuszczenia. Mało tego, kontrakty pokonały linię trendu wzrostowego, a WIG-20 na niej stanął. Wydawało się, że powstanie techniczny sygnał sprzedaży/kupna lub otrzymamy potwierdzenie, że rynek ma zamiar długo jeszcze trwać w trendzie bocznym. Sesja była niezwykle nudna, a obrót był mały, co sugerowało, że rynek wybierze to ostatnie rozwiązanie, ale sygnał kupna w ostatnich 30 minutach został niespodziewanie wygenerowany. Nie bardzo podobał mi się styl w jakim ten sygnał powstał.

Wyglądało to tak jakby jakiś fundusz korzystając z małej płynności leniwego rynku postanowił go pogonić licząc, że wszyscy za nim pójdą. I poszli. To pokazuje, co można zrobić z takim rynkiem jak nasz. Wybicie nie nastąpiło w wyniku pokazania się dużego kapitału, który kupowałby agresywnie akcje przynajmniej przez pół sesji. Poza tym niezbyt duży obrót też znacznie umniejsza znaczenie tego sygnału, ale gdyby dzisiaj obroty wzrosły a WIG-20 przełamał 1.688 pkt. (a najlepiej zamknął się nad 1700 pkt.) to otrzymalibyśmy potwierdzenie. Gdyby tak się nie stało to trend boczny będzie trwał. Wtedy kursy spółek, które mogą podać dobre wyniki będą rosły, a słabe spadały. Mam wrażenie, że taki podział staje się coraz bardziej widoczny.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Techniczny sygnał kupna na GPW wymaga potwierdzenia