Technologie dają wiele możliwości

Barbara Ocicka
opublikowano: 2006-04-13 00:00

W walce o klienta nadal uczestniczą pojedyncze firmy, ale wygrywają ją zintegrowane łańcuchy dostaw.

Główne dążenia przedsiębiorstw koncentrują się z jednej strony na zadowoleniu ostatecznego klienta, z drugiej na optymalizacji poziomu kosztów. Cele te wykraczają poza granice pojedynczej organizacji i obejmują całe łańcuchy dostaw. Działają one w koncepcji rozszerzonego przedsiębiorstwa i zaczynają wspólnie odpowiadać na wyzwania rynku. Supply chain management (SCM) postrzegane jest jako proces biznesowy. Nowoczesne technologie informatyczne są narzędziem wykorzystywanym w tej współpracy. Polski rynek rozwiązań ewoluuje w zakresie ich zastosowania.

— Blisko piętnaście lat temu stosowano przede wszystkim systemy klasy ERP (Enterprise Resource Planning). Pod koniec lat 90. zaczęto rozwijać systemy zaawansowanego planowania APS (Advanced Planning Systems). Dzięki zastosowaniu obu koncepcji powstały warunki sprzyjające pełnej integracji planowania sprzedaży z działaniami operacyjnymi. Rozpoczął się kolejny etap rozwoju rozwiązań oznaczanych, jako S&OP (Sales and Operating Planning), teraz już w szerszym, wykraczającym poza granicę jednej firmy zakresie. Od strony teleinformatycznej istotną rolę odegrały tu rozwiązania EDI (Electronic Data Interchange) oraz internetowe platformy kooperacyjne — mówi Dariusz Samól, architekt rozwiązań biznesowych SAP.

Technologia na każdym kroku

W ramach łańcuchów dostaw zachodzą procesy biznesowe, takie jak: zarządzanie popytem, relacjami z klientem, zakupami zaopatrzeniowymi, realizacją zamówień, obsługą zwrotów. Narzędzia informatyczne wspomagają integrację ogniw w zakresie realizacji wymienionych czynności. Mogą one wspierać właściwie każdy proces związany z przepływem produktów.

— W naszej firmie praktycznie niemal wszystkie czynności w ramach łańcucha są zinformatyzowane. Począwszy od prognozy sprzedaży, poprzez plan produkcji a następnie zaopatrzenia, zamówienia u dostawców, wewnętrzną gospodarkę magazynową, aż po przyjmowanie zleceń od naszych klientów — mówi Robert Stobiński, dyrektor operacyjny w firmie Amica Wronki.

Jednocześnie podkreśla on, że w realizacji współpracy w ramach łańcucha dostaw ważne jest zidentyfikowanie i uwzględnienie potrzeb każdego ogniwa.

— Oferujemy rozwiązania w zależności od wymagań naszych klientów. Każdy z nich ma swoje wewnętrzne cele, które chce realizować, na przykład akcje promocyjne. Może także preferować tradycyjny sposób składania zamówień za pomocą faksu. Dopasowujemy działania zarówno do tych klientów, których procesy są mniej zinformatyzowane, jak i do tych, którzy są w pełni zintegrowani z naszym systemem — dodaje Robert Stobiński.

Grupa Gefco Polska wprowadziła zintegrowany system informatyczny mający na celu kontrolę procesów transportowych.

— System INES pozwala na zarządzanie przepływami drobnicowymi i całopojazdowymi oraz transportami skierowanymi do fabryk, kolejnym krokiem będzie dystrybucja części zamiennych. Dane dotyczące przedsiębiorstwa, choć wprowadzane w różnych modułach, gromadzone są w jednej wspólnej bazie danych. Wszyscy uczestnicy procesu mogą z niej korzystać w czasie rzeczywistym — opisuje funkcjonalność wdrożonego rozwiązania Janusz Czaja szef projektów network w Gefco.

Elementem podlegającym informatyzacji jest także przepływ informacji. Firmy wymieniają dane w systemie EDI, a w kontaktach z kluczowymi klientami stosują stałe łącza.

— Współpraca z dużymi klientami oparta jest na ich indywidualnych potrzebach. Rozwiązania projektowane dla takich firm wymagają głębokiej wewnętrznej integracji z ich procesami, dlatego opierają się one na wymianie danych przez stałe łącza. Do informacji uzyskiwanych od klienta dodawane są informacje z procesu logistycznego oraz od odbiorców. Ostatecznie klienci w czasie rzeczywistym dostają pełny zestaw danych — mówi Grzegorz Lichocik, dyrektor logistyki Schenkera.

Wdrażane systemy informatyczne powinny być zdolne do ciągłej adaptacji do zmian zachodzących na rynku.

— Jedną z najważniejszych cech wprowadzanego systemu musi być jego elastyczność, czyli możliwość współpracy z innymi aplikacjami, modyfikacji i rozbudowy. Współpraca z oprogramowaniem już działającym lub wdrażanym określa „wielkość” danego systemu — podkreśla Janusz Czaja.

Patrząc na efekty

Wdrożenie modułów informatycznych przynosi wymierne korzyści każdemu z ogniw łańcucha i zwiększa wartość dodaną dostarczaną przez cały system.

— Dzięki systemom informatycznym mamy możliwość przygotowania średnio- i długoterminowych precyzyjnych planów pod kątem tego, jakie zasoby potrzebujemy — i pod względem komponentów, i produktów gotowych. W ten sposób zwiększamy stopień dostępności produktów dla naszych klientów. Ten wskaźnik postrzegam jako najważniejszy. Znaczący efekt jest także widoczny po stronie zapasów, których poziom ulega zmniejszeniu. Bez zastosowania systemów informatycznych nie osiągnęlibyśmy założonych celów biznesowych firmy — dodaje Robert Stobiński.

Efekty wdrożeń są widoczne właściwie w zakresie każdej czynności, która zostanie objęta zakresem funkcjonalności systemów SCM, także w gospodarce magazynowej.

— Oprogramowanie, poprzez ciągły monitoring wszystkich procesów w magazynie, takich jak: przyjęcie towaru, odstawienie na skład, kompletacja, etykietowanie, przygotowanie zamówienia, realizacja dostawy, pozwala na efektywne zarządzanie poziomem zapasów, umożliwiając tym samym osiągnięcie znacznej redukcji kosztów obsługi procesów w danym łańcuchu dostaw — ocenia Grzegorz Lichocik.

Pozytywne efekty w ramach różnych elementów łańcucha dostaw przekładają się na wzrost konkurencyjności na rynku. Z wprowadzenia informatycznego wsparcia zarządzania łańcuchem dostaw korzyści czerpią nie tylko użytkownicy systemów, ale także ich klienci.

— Systemy pozwalają nie tylko na optymalizację kosztów, co związane jest z możliwością zaoferowania klientowi korzystniejszych warunków cenowych, ale przede wszystkim na sprawniejszą i lepszą obsługę — mówi Janusz Czaja.

Najtrudniej mówić o kosztach

Patrząc tylko na wartość wydatków związanych z nowoczesnymi technologiami wspierającymi zarządzanie łańcuchami dostaw, można powiedzieć, że są kosztowne. Firmy, które oferują lub stosują te rozwiązania, konfrontują zawsze nakłady z uzyskanymi korzyściami.

— Nie można oceniać kosztów wdrożeń, tylko po wielkości wydatków finansowych. Należy rozpatrzyć kilka aspektów — strategię (o co walczę?), ocenę rynkową (co osiągnę wobec moich konkurentów?), ocenę ekonomiczną (jaki będzie wzrost moich zysków?) — te trzy wielkości należy odnieść do wysokości kosztów, które firma jest w stanie ponieść, aby osiągnąć zamierzone korzyści — mówi Dariusz Samól.

Ważni są ludzie

Mówiąc o efektywności technologii, nie można pominąć znaczenia zasobów ludzkich.

— W firmie muszą być odpowiedni ludzie, którzy widzą budowanie jej przewagi konkurencyjnej na bazie nowoczesnych rozwiązań technologicznych — komentuje Dariusz Samól.

Z drugiej strony czynnik ludzki może stać się najważniejszą przeszkodą dla zmian.

— Dwa czynniki psychologiczne: opór pracowników wewnątrz organizacji oraz brak zaufania partnerów — dostawców i klientów, stanowią barierę dla wdrażania — mówi Robert Stobiński.

W późniejszym etapie pracownicy stają się elementem kluczowym dla właściwego funkcjonowania rozwiązań.

— Nie należy zapominać o odpowiedniej postawie i zaangażowaniu pracowników przedsiębiorstwa — od zarządu po szeregowych pracowników. Dane wprowadzane do systemu muszą być aktualne i rzetelne. Błędne dane będą generować błędne informacje, a więc i błędne decyzje — komentuje Janusz Czaja.

Rozwój w przyszłości

Firmy polskie wdrażają przede wszystkim sprawdzone wcześniej rozwiązania, a decyzja o wdrożeniu jest ostrożnie analizowana i podejmowana na podstawie wielu przesłanek.

— Przez najbliższych kilka lat rynek polski będzie się rozwijał na bazie elastycznego łączenia i rekonfiguracji rozwiązań. Firmy będą wzbogacać dotychczasowe systemy o nowe aplikacje. Technologia daje bowiem więcej możliwości, niż dotychczas wykorzystujemy. Należy je odkryć. Ważnym procesem stanie się zarządzanie wiedzą — uzupełnia Dariusz Samól.