To kierunek dla wizjonerów, którzy są w stanie odpowiednio zdefiniować potrzeby i znaleźć rozwiązania satysfakcjonujące klientów
Światowa ekspansja w biznesie to jeden z najważniejszych kierunków, który jest w stanie zapewnić dynamiczny rozwój przedsiębiorstw. Jednak bez wsparcia partnerów, którzy już odnieśli sukces na zagranicznych rynkach, ale również bez opieki państwa, m.in. w zakresie odpowiednich działań informacyjnych i promocji, trudno mówić o możliwości efektywnego rozwoju rodzimych firm w przestrzeni międzynarodowej. To jedne z kluczowych wniosków z debat, które towarzyszyły 12. edycji dorocznej Gali Everesty, zorganizowanej przez MCI. W debatach, jak zwykle, wzięli udział liderzy polskiej gospodarki.
— Mechanizmy dzisiejszego biznesu nie pozostawiają nam wyboru. Jeżeli nie zdecydujemy się na globalny rozwój, nasza pozycja będzie słabła i staniemy się bardzo łatwym celem do przejęcia dla konkurencyjnych firm — mówił Marcin Beme, założyciel firmy Audioteka.pl, podczas debaty poświęconej ekspansji firm z rynków wschodzących. Według niego, pozostając jedynie w lokalnej niszy, trzeba godzić się z faktem, że zagraniczne przedsiębiorstwa skierują w końcu uwagę na polski rynek, wchłaniając firmy o mniejszym zasięgu działania i ograniczonym potencjale rozwojowym.
Model ekspansji
Zdaniem prof. Krzysztofa Rybińskiego, rektora Uniwersytetu Vistula, warto również zwrócić uwagę na kierunki możliwej ekspansji i strategię biznesową, która może przynieść sukces.
— Odległość w prowadzeniu biznesu ma znaczenie, podobnie jak aspekty kulturowe. Warto uwzględnić te czynniki w modelu działalności. Polakom zdecydowanie łatwiej jest prowadzić biznes w Unii Europejskiej niż np. w dalekich krajach Azji, gdzie obowiązują zupełnie inne obyczaje — mówił prof. Krzysztof Rybiński.
Według niego polscy menedżerowie coraz częściej skupiają się również na innowacyjnych projektach.
— To bardzo dobry prognostyk, szczególnie biorąc pod uwagę, że do niedawna głównym celem naszych firm było powielanie wzorców zagranicznych, a konkurencyjność oznaczała jedynie niższe koszty produkcji — dodawał rektor Uniwersytetu Vistula.
Tomasz Misiak, prezydent Rady Nadzorczej Work Service, uważa, że oprócz wdrożenia innowacyjnych projektów szczególnie ważny jest model ekspansji na zagranicznych rynkach.
— Działając w poszczególnych krajach, warto skupić się na zbudowaniu dobrych relacji z lokalnymi partnerami, którzy mogą nas wspomóc w skutecznej batalii właśnie z globalną konkurencją.My tak działamy — mówił Tomasz Misiak.
Witold Ferenc, założyciel i przewodniczący Rady Nadzorczej Frisco, wskazuje, że nowe technologie sprzyjają w dzisiejszych czasach nie tylko realnej ekspansji.
— Warto np. postawić na współpracę z twórcami platform w handlu internetowym. Dotyczy to choćby branży FMCG, która stopniowo będzie przechodzić w kierunku wirtualnych rozwiązań — podkreślał Witold Ferenc.
Uczestnicy debaty poświęconej ekspansji firm z rynków wschodzących wyrazili również przekonanie, że jednym z kluczowych czynników prowadzących do sukcesu jest pasja i zaangażowanie w realizacji strategicznych planów oraz chęć ciągłego konkurowania z biznesowymi rywalami.
— Liczy się przywództwo i kierunek wyznaczany przez lidera. Polacy muszą też zmienić nastawienie. Często wychodząc za granicę, borykamy się z problemem wzajemnej niechęci i braku wsparcia. To bardzo utrudnia wykorzystanie zebranych już doświadczeń i jest często barierą w szybkim rozwoju dla rynkowych nowicjuszy — mówił prof. Krzysztof Rybiński.
Państwo musi dać wsparcie
Tomasz Misiak zwracał uwagę na konieczność pomocy ze strony państwa, które powinno w odpowiedni sposób otoczyć opieką polskich biznesmenów — wizjonerów. — Bardzo ważna jest edukacja i informowanie o możliwościach ekspansji poza granicami kraju. Brak wiedzy jest bowiem największą przeszkodą w biznesie i na ten właśnie aspekt musimy zwracać szczególną uwagę — mówi Tomasz Misiak.
Przedstawiciel Work Service podkreślał, że państwo wcale nie musi dotować firm zdobywających zagraniczne rynki. Wystarczy, że zadba o edukację. Jego zdaniem, polskie ambasady powinny być miejscem, gdzie przedsiębiorca uzyska odpowiednie informacje o danym rynku.
— My korzystaliśmy z rad Maspeksu, wchodząc do Rumunii. Networking rozwija gospodarkę i ułatwia wyjście za granicę. Państwa zachodnie bardzo mocno wspierają ekspansję swoich firm na polskim rynku, zachęcają swoich przedsiębiorców do wyjazdu. Polska powinna działać podobnie i promować przykłady firm, które wychodzą za granicę — dodawał Tomasz Misiak. Krzysztof Rybiński apelował do menedżerów, którzy przetarli już zagraniczne szlaki, by pomagali innym: — Pionierzy powinni wspierać tych, którzy idą ich śladem. Nie powinni traktować ich jak konkurentów.
— Audioteka chętnie rozmawia o swoich doświadczeniach. Chętnie wesprzemy innych. Sami korzystamy z pomocy Polaków, którzy mieszkają tam, gdzie działamy i chcemy działać. Gdyby nie nasza otwartość na kontakty, nasz biznes nie mógłby się udać — dodawał Marcin Beme.
Napęd do działania
Kluczowe jednak w kontekście globalnej ekspansji pozostaje nadal pytanie, gdzie znaleźć inspirację do działania, które będzie motorem przyszłych sukcesów.
Według Łukasza Gadowskiego, współzałożyciela i partnera Team Europe, warunkiem koniecznym jest tutaj próba kreowania rozwiązań, które zrewolucjonizują poszczególne obszary rynku, tworząc jednocześnie nową wartość.
— Oczywiście mówimy tu o nowych technologiach, ale nadal duży potencjał tkwi w takich sektorach, jak energetyka czy też produkcja i handel żywnością. Warto więc przyjrzeć się tradycyjnym branżom i przede wszystkim tutaj szukać optymalnych rozwiązań dla klientów i partnerów biznesowych — mówi Łukasz Gadowski.
— Innowacje i dobre pomysły mogą odmienić nawet tradycyjne branże. Sektory uważane powszechnie za stare potrzebują przełomowych technologii— dodawał Maciej Michalski, współzałożyciel The Kings Foundation, członek programu APM w Google’u (więcej w wywiadzie na str. IV). Według Tomasza Śmiłowicza, Global Head of Mobile Solutions w Citi, w dzisiejszym świecie coraz większą rolę odgrywają jednak platformy cyfrowe.
— W efekcie o dynamicznym rozwoju i sukcesach wielu firm decyduje silne zaplecze technologiczne. Wystarczy choćby zwrócić uwagę na płatności mobilne i powodzenie nowych systemów, które są ukierunkowane na realizację podstawowych potrzeb ludności — ocenia Tomasz Śmiłowicz.
Jego zdaniem, na globalnym rynku działa już 246 systemów stworzonych z udziałem niefinansowych podmiotów.
— Ich rola polega nie na zapewnieniu alternatywy dla tradycyjnych usług finansowych, ale — po uprzednim zdefiniowaniu potrzeby — na możliwości jej spełnienia z satysfakcją dla klientów. W tym przypadku chodzi o wygodne i szybkie dokonywanie rozliczeń i transakcji czy też przesyłanie płatności — mówi Tomasz Śmiłowicz.
Technologie przyszłości
Technologie przyszłości były bardzo ważnym wątkiem w dyskusji podczas 12. Gali Everesty. Tomasz Czechowicz, Partner Zarządzający MCI, pytał swoich gości, które technologie będą prawdziwą rewolucją w kolejnych latach. Perspektywa była bardzo odległa, bo aż 25-letnia. Goście Tomasza Czechowicza twierdzili jednak, że już najbliższe lata mogą przynieść kolejne rewolucje technologiczne. Maciej Filipkowski z Samsung Electronics Polska uważa, że prawdziwym hitem najbliższych lat będą tzw. wearable technologies, czyli inteligentne akcesoria i gadżety. Podobnego zdania jest Maciej Michalski.
— Wystarczy chociażby wspomnieć o urządzeniach diagnostycznych, które mogą być ulokowane w przedmiotach codziennego użytku — zegarkach, paskach, koszulkach, informując na bieżąco o stanie zdrowia pacjenta — mówił Maciej Michalski.
Zdaniem Tomasza Śmiłowicza, tempo zmian jest obecnie bardzo szybkie. Nowe rewolucyjne technologie wcale nie muszą powstać w firmach z dzisiejszej światowej czołówki. Owszem, dzisiejszy liderzy pozostaną aktywni, ale dołączą do nich nowe firmy:
— Rewolucyjne rozwiązania mogą narodzić się w firmach, które jeszcze nie istnieją. Zbudowanie podmiotów o wartości np. 1 mld dolarów dziś może być kwestią zaledwie kilku lat — mówił.
Tomasz Czechowicz pytał też o zagrożenia, z jakimi będziemy borykać się w najbliższych latach i gdzie mogą nastąpić kolejne bańki spekulacyjne. Daniel Boniecki, Dyrektor Zarządzający w McKinsey & Company w Polsce, obawiał się, że migracja czołowych talentów, które trafiając z rynków wschodzących do Stanów Zjednoczonych, wzmocni dominację dzisiejszych gigantów.
— Ja uważam, że globalne koncerny będą wymyślały koncept, ale wdrażaniem go na poszczególnych rynkach zajmą się już firmy lokalne. Model biznesu będzie się zmieniał — mówił Aster Papazyan, Commercial Director PayU CEE w Allegro Group. Według Tomasza Śmiłowicza fundusze typu VC raczej nie powinny obawiać się baniek spekulacyjnych.
— Specjaliści z tych funduszy mają narzędzia do oceny baniek spekulacyjnych i wiedzą, jak inwestować. Trochę się obawiam o firmy typu Kickstarter. Tam fala inwestycji idzie w różnych kierunkach, często mocno spontanicznych. Inwestorzy stamtąd nie mają kompetencji, by ocenić jakość zespołu menedżerskiego — mówił Tomasz Smiłowicz.
— Uważam, że to banki będą kreować bańki spekulacyjne, ale są na tyle sprytne, by nie tworzyć ich dwa razy w tym samym miejscu. O sektor digital jestem spokojny — zakończył dyskusję Maciej Sojka, Head of YouTube Partnership Google.
O MCI MANAGEMENT SA
MCI Management to jedna z czołowych i najbardziej doświadczonych w dziedzinie transformacji cyfrowej Grupa funduszy Private Equity we Wschodzącej Europie. MCI realizuje inwestycje w obszarze early stage, growth stage i expansion/buyout stage w krajach Europy Środkowo-Wschodniej, a także w Niemczech i Austrii (DACH), w krajach byłego Związku Radzieckiego (CIS) i w Turcji. Obecnie wartość aktywów pod zarządzaniem MCI wynosi ponad 1,59 mld zł. Dotychczas Grupa zrealizowała łącznie ponad 50 projektów inwestycyjnych oraz dokonała blisko 30 pełnych wyjść. W okresie od 1 stycznia 1999 r. do 30 września 2014 MCI osiągnął stopę zwrotu netto (net IRR) na poziomie 24 proc. i uplasował się w czołówce europejskich funduszy private equity. MCI Management SA jest notowany na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie od lutego 2001 r. oraz jest członkiem Polskiego Stowarzyszenia Inwestorów Kapitałowych.