Technologię wybiorą globalni gracze

Agnieszka Berger
opublikowano: 2003-08-20 00:00

Krajowi operatorzy powinni przyjąć propozycję URTiP, bo daje im większą swobodę. Tak naprawdę jednak to nie oni zdecydują o losach UMTS. Wszystko zależy od paneuropejskich telekomów – uważają analitycy.

Propozycja Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty (URTiP) dotycząca zamiany UMTS na dowolną technologię 3G daje więcej swobody operatorom telefonii komórkowej. Analitycy nie mają więc wątpliwości, że jest dla nich korzystna.

— Jeśli taka propozycja pada z ust regulatora, to teleoperatorom nie pozostaje nic innego jak ją przyjąć. Warto to zrobić, bo ogromne nakłady potrzebne na UMTS mogą nie zwrócić się zbyt szybko — uważa Radosław Solan, analityk BDM PKO BP.

Michał Marczak, analityk branży telekomunikacyjnej z DI BRE, zaznacza jednak, że tak naprawdę decyzja o tym, jaka technologia trzeciej generacji będzie wdrażana w Polsce, leży poza zasięgiem krajowych operatorów.

— Wszystko zależy od tego, na jakie rozwiązanie zdecydują się największe telekomy. Trudno sobie wyobrazić, żeby Polska pozostała wyspą, na której będzie funkcjonował np. system japoński. Jeśli Orange wdroży UMTS, to z pewnością uruchomi go również Centertel — uważa Michał Marczak.

Europejscy operatorzy ponieśli już pewne nakłady na UMTS, ale zdaniem analityka z DI BRE, nie przesądza to o wdrożeniu tej technologii.

— Byłoby świetnie, gdyby pojawiła się możliwość wdrożenia innej, tańszej technologii. Problem w tym, że na razie nie widać na horyzoncie żadnego sensownego rozwiązania. Przed około dwoma laty ciekawa technologia pojawiła się w Finlandii. Był to rodzaj nakładki na 2G. Umożliwiał wykorzystanie istniejącej sieci — po odpowiednim zmodyfikowaniu urządzeń — z efektywnością zbliżoną do UMTS. Niestety sprawa przycichła. Nie wiadomo, czy dlatego, że technologia nie przeszła testów, czy też dlatego, że górę wzięły czyjeś interesy — mówi Radosław Solan.