Świński dołek cenowy po afrykańskim pomorze świń jest już zasypany — przyznaje branża mięsna. Wieprzowiny miało być za dużo, ale nie jest. I drożeje.
![STABILIZACJA BEZ STABILIZACJI: Ceny surowca się unormowały, ale z punktu widzenia
zakładów to sytuacja niestabilna. Teoretycznie wieprzowiny powinno być na rynku za dużo,
więc powinna być tańsza niż sprzed ASF, a tak nie jest. Trudno w sposób jednoznaczny
wytłumaczyć to, co się dzieje. Nie jesteśmy też w stanie przewidzieć, co będzie za miesiąc
czy dwa — uważa Krzysztof Woźnica, prezes ZM Silesia. [FOT. WM] STABILIZACJA BEZ STABILIZACJI: Ceny surowca się unormowały, ale z punktu widzenia
zakładów to sytuacja niestabilna. Teoretycznie wieprzowiny powinno być na rynku za dużo,
więc powinna być tańsza niż sprzed ASF, a tak nie jest. Trudno w sposób jednoznaczny
wytłumaczyć to, co się dzieje. Nie jesteśmy też w stanie przewidzieć, co będzie za miesiąc
czy dwa — uważa Krzysztof Woźnica, prezes ZM Silesia. [FOT. WM]](http://images.pb.pl/filtered/91d39228-6d6e-4c73-9667-68a5c81d007c/5f6f38f4-fa83-5512-8771-24c42eb1e5bb_w_830.jpg)
Podwyżka za nogę
Wykrycie w Polsce wirusa afrykańskiego pomoru świń (ASF) u dwóch padłych dzików automatycznie zablokowało eksport naszej wieprzowiny do Rosji i inne rynki trzecie. Zakłady mięsne i hodowcy trzody chlewnej załamywali ręce. Bali się paniki konsumentów (choć wirus ASF jest dla nich niegroźny) i nadwyżek niewyeksportowanego mięsa, które zaleje rynek. Po ponad dwóch miesiącach sytuacja powoli się stabilizuje. PKM Duda przyznaje, że po gwałtownej obniżce cen na początku roku dziś poziom cen w skupie wrócił do normy.
„Hodowla świń w Polsce jest opłacalna, a dostawa trzody chlewnej do polskich zakładów mięsnych na powrót przebiega bez zakłóceń” — napisała spółka w komunikacie.
— Sytuacja się poprawia. Ceny żywca od połowy lutego do pierwszego tygodnia kwietnia utrzymywały się poniżej 5 zł za kg. Obecnie powróciły do poziomu powyżej 5 zł za kg [według najświeższych danych resortu rolnictwa, które dotyczą tygodnia 7-13 kwietnia — red.], ale z tygodnia na tydzień widać było bardzo duże wahania. Żeby uznać sytuację za ustabilizowaną, potrzebujemy jeszcze 2-3 tygodnie utrzymania się cen na podobnym poziomie. Ostatni wzrost można wiązać z czynnikami sezonowymi. Wielkanoc oznacza zawsze większy popyt na wieprzowinę — komentuje Monika Drążek, analityk banku BGŻ.
Krzysztof Woźnica, prezes ZM Silesia, który kupuje już ubity surowiec, mówi nawet o wyższych cenach niż sprzed ASF.
— Od kilku tygodni mamy do czynienia z permanentnym wzrostem cen, które wcześniej spadły o około 10-15 proc. Dołek cenowy wywołany ASF został w całości zasypany, i to z lekką nawiązką. Ponieważ zamknięte nadal są rynki rosyjski i krajów trzecich — nie ma zbytu na tłuszcze, tłuste mięsa, mięsa drobne czy też produkty typu nogi, które głównie tam były sprzedawane. Producenci rekompensują sobie więc straty z tym związane, podwyższając ceny na inne, bardziej szlachetne mięsa, typu schab, szynka, czyli te, na które w Europie jest popyt — twierdzi Krzysztof Woźnica.
Kraj zamiast importu
Roman Miler, wiceprezes PKM Duda, jest przekonany, że kryzys wieprzowy udało się zażegnać dzięki rynkowi europejskiemu. — Przesunęliśmy się z eksportem do Europy, więc wieprzowina nie zalała krajowego rynku — twierdzi Roman Miler.
Maciej Duda, założyciel PKM Duda, a także przewodniczący rady nadzorczej Opoka TFI, które jest właścicielem m.in. Pig Farmera, spółki zajmującej się hodowlą trzody chlewnej, zwraca uwagę, że polska hodowla jest wciąż mała, a ponadto ceny wieprzowiny w innych krajach unijnych wzrosły, więc import stał się mało rentowny.
— W związku z tym wieprzowiny nie jest dzisiaj na rynku za dużo, więc jej cena się ustabilizowała. Jednak straty, które ponieśli hodowcy, są nie do zrekompensowania. Ponadto cały czas rosną ceny zbóż, co zmniejsza opłacalność hodowli. Mniejsi hodowcy oraz ci, którzy mają alternatywny pomysł na rolny biznes, zastanawiają się, co robić dalej. To oczywiście nie sprzyja rozwojowi czy odbudowaniu stad — mówi Maciej Duda.
Zgadza się z nim Witold Choiński, prezes Związku Polskie Mięso.
— Sytuacja w wymiarze cenowym się unormowała, ale negatywnie wpłynie na pogłowie i poziom produkcji w Polsce. Bez spójnej i konsekwentnie wdrażanej strategii odbudowy pogłowia przemysł nie będzie w stanie się rozwijać — uważa szef Polskiego Mięsa.
Zdaniem Romana Milera, kluczowe dla rozwoju jest odzyskanie azjatyckich rynków i poszukiwanie nowych. Z danych OECD, na które powołuje się PKM Duda, wynika, że konsumpcja mięsa w latach 2012-21 ma wzrosnąć o 17 proc., a dynamika w przypadku wieprzowiny wyniesie 13 proc. Również w Polsce, po zeszłorocznym spadku spożycia o 3 kg, przewiduje się jego wzrost o 1 kg w 2014 r.