Tele - Fonika: protesty odstraszają inwestorów

Krzysztof Kluska
30-10-2002, 00:00

Poniedziałkowa bijatyka w zakładzie Tele-Foniki Kable w Ożarowie wpłynęła na zaostrzenie stanowiska zarządu firmy wobec protestującej załogi. Władze spółki zapowiadają, że zrobią wszystko, by rozwiązać problem.

W poniedziałek byli pracownicy Tele-Foniki Kable (TFK) w Ożarowie pobili Marka Ziębę, jednego z dyrektorów zakładu, ochroniarza oraz wyrzucili ekipę techników demontujących maszyny, które miały być przewiezione do zakładu w Bydgoszczy.

Władze TFK, które od sześciu miesięcy próbują zlikwidować zakład twierdzą, że to przeważyło szalę.

— Negocjacji z bandytami nie będzie. Protest i niezadowolenie to jedno, a czynna napaść na naszych pracowników i groźba pozbawienia życia to zwykły bandytyzm. Te zajścia zakończyły negocjacje zarządu spółki z byłymi pracownikami — twierdzi Jerzy Jurczyński, rzecznik TFK.

Władze spółki postanowiły przedsięwziąć bardziej radykalne metody i zakończyć likwidację zakładu. Zapowiadają, że niebawem protest byłych pracowników zostanie zakończony.

— Nie możemy ujawnić, jakie środki zabezpieczające postanowiliśmy zastosować. Zamierzamy jednak chronić naszych pracowników i zdemontować linie produkcyjne — mówi Jerzy Jurczyński

Według informacji przedstawicieli spółki, policja nie zatrzymała żadnego z napastników, którzy w momencie pojawiania się radiowozów opuścili teren zakładu.

TFK od ponad miesiąca próbuje znaleźć chętnego na zakup terenu Ożarowskiej Fabryki Kabli. Nieoficjalnie mówi się, że na razie nikt się do władz spółki nie zgłosił.

— Na oferty potencjalnych nabywców czekamy jeszcze do końca miesiąca. Na razie nie ujawniamy żadnych szczegółów dotyczących sprzedaży działki w Ożarowie — informuje Jerzy Jurczyński.

Wcześniej spółka informowała, że są chętni na zakup działki o powierzchni ponad 334 tys. mkw, jednak rozmowy z nimi trzeba przełożyć do momentu odblokowania okupowanego zakładu, aby umożliwić potencjalnym nabywcom obejrzenie terenu.

— Nie widzę szans na sprzedaż działki, choćby bardzo atrakcyjnej, jeśli potencjalny właściciel będzie musiał się obawiać o swoje życie i zdrowie — twierdzi anonimowy analityk rynku nieruchomości.

Władze TFK szacują, że na protestach straciły już około 35 mln zł. Według analityków rynku nieruchomości teren byłej fabryki może kosztować 25-35 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Krzysztof Kluska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Tele - Fonika: protesty odstraszają inwestorów