Telekomy zlecają coraz więcej badań rynkowych

Małgorzata Zgutka
opublikowano: 2001-11-22 00:00

Firmy z branży badawczej z roku na rok odnotowują wzrost przychodów, ale ich dynamika nie jest już tak wysoka jak kilka lat temu. Zmieniają się ich klienci. W roku 2000 mniej funduszy na badania przeznaczyli producenci dóbr szybko zbywalnych, natomiast znacznie więcej wydała na nie branża telekomunikacyjna.

Obroty firm badawczych rosną z roku na rok, ale nie tak dynamicznie jak jeszcze kilka lat temu. W 2000 r. ich przychody wzrosły około 20 proc., a po uwzględnieniu inflacji o 11 proc.

— Rynkowa dekoniunktura nie dotknęła jeszcze mocno branży badawczej. Należy się jednak pogodzić z tym, że dobra passa z początku lat 90., gdy przychody firm badawczych z roku na rok rosły o 70 proc., się skończyła — mówi Jan Garlicki, dyrektor generalny Centrum Badań Marketingowych Indicator.

Twierdzi on, że wzrasta zapotrzebowanie na oszczędne badania. Większą popularnością cieszą się prowadzone samodzielnie przez agencje badania syndykatowe, z wyników których korzysta kilka firm.

Zdaniem Jana Garlickiego, notowany nadal wzrost przychodów firm badawczych nie jest wynikiem podwyżek cen usług, lecz większej ilości zamówień.

— Po usługi firm badawczych sięgają wciąż nowe branże. Kryzys w gospodarce spowodował zmianę struktury ich klientów. Wiele firm obecnie rezygnuje z części zleceń. Z drugiej strony uaktywniają się inne branże — wyjaśnia Jan Garlicki.

Przyznaje, że wydatki na badania w 2000 r. w porównaniu z rokiem poprzednim najbardziej ograniczyły firmy produkujące wyroby szybko zbywalne.

— W 1999 r. ich zlecenia generowały ponad 41 proc. obrotów firm badawczych, a rok później już tylko 26 proc. Mimo tego są one najpoważniejszą grupą zleceniodawców — dodaje Jan Garlicki.

Poważnymi klientami firm badawczych stali się operatorzy telekomunikacyjni. W 1999 r. ich zlecenia stanowiły tylko 3 proc. obrotów firm badawczych, a w 2000 r. było to już ponad 12 proc.

— Z usług firm badawczych w znacznie większym stopniu zaczęły korzystać instytucje finansowe. Ich wydatki na badania w 2000 r. wzrosły prawie o połowę. Uaktywniła się również branża farmaceutyczna. Przeprowadzone dla niej badania w 1999 r. stanowiły około 2 proc. obrotów firm badawczych, a rok później wzrosły do ponad 5 proc. — informuje Jan Garlicki.

Z badań przeprowadzonych wśród klientów agencji badawczych wynika, że mają oni zwyczaj korzystać z usług kilku firm badawczych. Ponad 55 proc. podmiotów uważa, że nie ma agencji, która mogłaby zaspokoić wszystkie ich potrzeby i zagwarantować pełną obsługę. Nie stanowi to jednak dla firm problemu, bowiem ich zdaniem na rynku jest w czym wybierać. Ponad 65 proc. podmiotów korzystających z usług agencji deklaruje, że rynek badań oferuje zadowalającą gamę usług.

— Dodatkowo zdecydowana większość klientów (74 proc.) zauważa poprawę w zakresie zaawansowania metodologicznego i sposobu prezentacji wyników. Około 70 proc. klientów, uważa, że firmy badawcze oferują coraz więcej innowacyjnych narzędzi badawczych — tłumaczy Jerzy Głuszyński, wiceprezes Pentora.

Nadal jednak działa wiele nieprofesjonalnych agencji. Dlatego klienci dokładnie sprawdzają agencje zanim podejmą z którąś współpracę. Decydującym czynnikiem jest doświadczenie w branży. Na drugim miejscu klienci stawiają terminowość badań. Zwracają też uwagę na kompetencję kadr i sprawdzają, czy instytut specjalizuje się w interesującym ich typie badań.

— Wybierając agencje badawczą klienci prawie w ogóle nie zwracają uwagi na to, czy jest ona częścią międzynarodowej sieci. Nie kierują się również rankingami firm badawczych. Dla 54 proc. podmiotów mało ważne wydaje się również to, czy agencja posiada certyfikat jakości — twierdzi Jerzy Głuszyński.

l Małgorzata zgutka

[email protected] % (22)3342065