Potknięcie nie wyklucza dalszego szybkiego marszu. O ile oczywiście przy okazji nie zwichnie się nogi. Na szczęście obyło się bez tego w przypadku notowanej na rynku NewConnect Telestrady, jednego z alternatywnych operatorów telekomunikacyjnych.
Niewielu inwestorów zauważyło jednak inwestycyjną atrakcyjność spółki.
Przed debiutem na NewConnect w listopadzie 2007 r. Telestrada sprzedała akcje po 6 zł (742,8 tys. szt., blisko 36 proc. w podwyższonym kapitale). Spółka uzyskała prawie 4,5 mln zł i zapowiadała dynamiczny rozwój i przejście na GPW w 2008 r. (pierwotnie miała tam być od razu). Zwiastunem tego, co nastąpiło później, było zachowanie kursu podczas debiutanckiego dnia na NC. 9 proc. wzrostu na starcie notowań zamieniło się w minus 18 proc. na zamknięciu. Inwestorzy nie zobaczyli przejścia na GPW (choćby ze względu na zbyt niską kapitalizację), a spółka zawiodła w realizacji prognoz finansowych na lata 2007-2009.
Warto jednak obserwować poczynania Telestrady. Dlaczego? Czytaj w czwartek w "Pulsie Biznesu".