Telestrada kusi wyceną, odstrasza płynnością akcji

Adrian Boczkowski
opublikowano: 16-12-2010, 10:37

Niewielu inwestorów zauważyło inwestycyjną atrakcyjność spółki.

Potknięcie nie wyklucza dalszego szybkiego marszu. O ile oczywiście przy okazji nie zwichnie się nogi. Na szczęście obyło się bez tego w przypadku notowanej na rynku NewConnect Telestrady, jednego z alternatywnych operatorów telekomunikacyjnych.
Niewielu inwestorów zauważyło jednak inwestycyjną atrakcyjność spółki.


Przed debiutem na NewConnect w listopadzie 2007 r. Telestrada sprzedała akcje po 6 zł (742,8 tys. szt., blisko 36 proc. w podwyższonym kapitale). Spółka uzyskała prawie 4,5 mln zł i zapowiadała dynamiczny rozwój i przejście na GPW w 2008 r. (pierwotnie miała tam być od razu). Zwiastunem tego, co nastąpiło później, było zachowanie kursu podczas debiutanckiego dnia na NC. 9 proc. wzrostu na starcie notowań zamieniło się w minus 18 proc. na zamknięciu. Inwestorzy nie zobaczyli przejścia na GPW (choćby ze względu na zbyt niską kapitalizację), a spółka zawiodła w realizacji prognoz finansowych na lata 2007-2009.

Warto jednak obserwować poczynania Telestrady. Dlaczego? Czytaj w czwartek w "Pulsie Biznesu".

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane