Temat powraca jak bumerang, ale bez społecznego poparcia

Tomasz Kostyra*
07-04-2003, 00:00

Słuszności wprowadzenia liniowego PIT dowodzą przykłady Rosji, Estonii i Łotwy, a z drugiej strony — Irlandii. W państwach tych gospodarka rozwija się dynamicznie i przyciąga wielu inwestorów. Opierając się na opinii ekspertów, uważam, że najlepszym rozwiązaniem byłoby ustalenie stawki na poziomie 15-18 proc. Byłby to najniższy podatek w Europie Środkowej, dzięki czemu firmy polskie miałyby większe szanse na konkurowanie z zachodnimi. Popieram także wprowadzenie jednolitej stawki dla wszystkich obywateli i firm. Uprości to system podatkowy, będzie sprawiedliwe, motywujące do nowych przedsięwzięć oraz zmniejszy szarą strefę. Czy ktoś próbował policzyć, ile czasu, pieniędzy i energii statystyczny Polak spędza na poznawaniu zawiłości obecnego systemu i poszukiwaniu w nim luk? Mógłby w tym czasie pracować i rozwijać firmę, a nie kombinować, jak znowu wyprowadzić w pole fiskusa.

Aby jednak przeforsować radykalną zmianę systemową, potrzeba nie tylko woli politycznej, ale również poparcia społecznego, którego do tej pory nikomu nie udało się znaleźć. A nie udało się, ponieważ tak naprawdę nikt nie spróbował wyedukować społeczeństwa, aby samo policzyło i zrozumiało korzyści płynące z jednolitego podatku. To, co do tej pory kojarzone jest z podatkiem liniowym, na pewno nie sprzyja jego szerokiemu poparciu.

*prezes Stowarzyszenia Marketingu Bezpośredniego

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Kostyra*

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Podatki / Temat powraca jak bumerang, ale bez społecznego poparcia