Ten tydzień ustawi cały sezon raportów

Przemysław Kwiecień
opublikowano: 2009-10-13 00:00

Grad miesięcznych danych makroekonomicznych, które zostaną opublikowane w tym tygodniu (produkcja przemysłowa w strefie euro i USA, sprzedaż detaliczna w USA, inflacja w USA, strefie euro i na Wyspach), nie zrobi większego wrażenia na inwestorach na rynkach akcji. Czekają oni na sezon wyników w USA. Mowa o dzisiejszych wynikach Intela, komplecie gigantów bankowych (JP Morgan jutro, Citi w czwartek i Bank of America w piątek), konglomeracie General Electric (piątek), Google i Goldman Sachs (czwartek). Czy po ośmiu miesiącach wzrostów wyniki nie staną się pretekstem do większej korekty?

Jeśli uwzględnimy długookresowe relacje cen akcji i strumieni zysków, obecne wyceny nie są zawyżone. Istnieje nawet szansa na wzrost cen akcji. Ponadto firmy odpowiednio zareagowały na kryzys. Historycznie wyniki firm w USA poprawiały się, dopiero gdy wzrost PKB przekraczał 2,5 proc., tymczasem sektor przedsiębiorstw (po fatalnym czwartym kwartale ubiegłego roku) zdołał poprawić wyniki w dwóch pierwszych kwartałach tego roku. Jeśli zrobi to w trzecim, giełdowe byki zyskają mocną kartę.

W krótszym okresie reakcja rynków będzie bardziej emocjonalna, być może uzależniona głównie od wyników i komunikatów wspomnianych gigantów. To szczególnie ważne w momencie, kiedy rynek po niewielkiej korekcie znów jest w okolicach tegorocznych maksimów. Ten test może zakończyć się wybiciem w górę i formacją podwójnego szczytu i większym cofnięciem. Liczy się zatem to, czy Intel utrzyma optymizm, którym tryskał trzy miesiące temu, a Goldman Sachs pokaże, że jest w stanie poprawiać wyniki również w czasie, gdy rynki finansowe wracają do normalności (w pierwszych dwóch kwartałach zyskał znacząco na zmniejszonej konkurencji w bankowości inwestycyjnej). Po wynikach tych dwóch spółek rynek zakończył czerwcowo-lipcową korektę.