Teoria zachowań banków w Polsce

opublikowano: 10-02-2016, 22:00

Na nielegalnym odchudzaniu bilansów fiskus może stracić 150 mln zł i przestrzega przed kuracją. Banki zaprzeczają, że są na diecie

Podczas wtorkowego posiedzenia komisji finansów publicznych Konrad Raczkowski, wiceminister finansów, powiedział, że resort dostaje sygnały o podejmowanych przez niektóre banki próbach obchodzenia podatku bankowego.

— Gary Becker dostał Nagrodę Nobla za ekonomiczną teorię przestępczości. Ekonomiczna teoria zachowań ludzkich dokładnie sprawdza się w tym przypadku — stwierdził wiceminister. W największym uproszczeniu teoria mówi, że przestępstwo zostanie popełnione, jeżeli ocze kiwana użyteczność czynu będzie dodatnia. Banki w Polsce, zdaniem Konrada Raczkowskiego, w celu ominięcia podatku przenoszą nowe, duże kredyty za granicę. — Kwota aktywów, jaką próbuje się wyprowadzić, jest znacząca — stwierdził wiceminister. Tyle oficjalnych wypowiedzi. Nieoficjalnie mówi się, że resort nie boi się o nowe, lecz o stare kredyty.

Gra nie warta świeczki

Rozmawialiśmy z bankowcami największych banków korporacyjnych, wśród których przeważa opinia, że podejrzenia ministerstwa są mocno przesadzone.

— Docierają do nas sygnały, że jeden z banków oferuje dużym klientom dostęp do tańszego o 40 pb. finansowania zza granicy, ale chodzi o stosunkowo niewielkie kwoty. Nie sądzę, żeby ktoś zresztą próbował finansować swoich klientów poprzez bilans spółki matki w większej skali — mówi jeden z bankowców. Jego zdaniem, byłoby to działanie nieracjonalne ze względów reputacyjnych, ale także z ekonomicznego punktu widzenia. — Udzielając kredytu np. poprzez Londyn, bank musi doliczyć koszt ryzyka transgranicznego, który po obniżeniu ratingu dla Polski jest wyższy. To przekłada się na koszt finansowania, który w ostatecznym rozrachunku będzie niewiele niższy niż w przypadku kredytu krajowego. Zyski z takiej operacji są groszowe — mówi nasz rozmówca. Pracownicy banków zwracają też uwagę na etyczny wymiar takiego przedsięwzięcia.

— Za całkowicie dopuszczalne i zasadne uważam udzielanie dużych kredytów w ramach konsorcjów, gdy część finansowania idzie na książkę matki. Jeśli ktoś robi to tylko w celu przeksięgowania aktywów ze względów podatkowych, to mamy do czynienia z unikaniem opodatkowania — mówi szef pionu korporacyjnego jednego z banków. Zdaniem bankowców, z arbitrażu podatkowego zechcą prawdopodobnie skorzystać zagraniczne banki, prowadzące działalność w Polsce za pośrednictwem oddziałów. Już wcześniej, zanim danina bankowa została uchwalona, mocno konkurowały z krajowymi instytucjami niższymi cenami, gdyż same pozyskują tanie finansowanie na międzynarodowych rynkach.

Obawy o franka

Wolumen kredytów księgowanych na bilansach banków za granicą nie jest jednak na tyle duży, żeby budzić obawy resortu finansów. Z naszych informacji wynika, że jego zastrzeżenia budzą przymiarki trzech banków związane z wydzieleniem kredytów frankowych do funduszy sekurytyzacyjnych. Pozwoliłoby im to zarówno zmniejszyć podstawę opodatkowania, jak też uwolnić część kapitałów zamrożonych w związku z ryzykownym portfelem. Według naszych informacji, ministerstwo szacuje potencjalne ubytki z tytułu mniejszych podatków na 150 mln zł. Pytania zadawane przez niektórych posłów podczas wtorkowej debaty zdają się potwierdzać, że źródłem niepokoju fiskusa są właśnie franki. Poseł Rafał Wójcikowski z Kukiz ’15 pytał, czy to prawda, że „Raiffeisen dokonał analiz prawnych i podatkowych pod kątem wyprowadzenia kredytów hipotecznych denominowanych we frankach szwajcarskich o wartości ponad 12,5 mld zł do funduszu inwestycyjnegopod kontrolą Raiffeisena w Austrii, celem uniknięcia podatku bankowego na szkodę skarbu państwa w kwocie 50 mln zł oraz celem uniknięcia buforów kapitałowych KNF dla tego typu kredytów”. Dalej dopytywał, czy to prawda, że Raiffeisen i Deutsche Bank doradzają klientom „przenoszenie aktywów za granicę do centrali w Austrii i Niemczech, w tym celu wprowadzając w błąd klientów, sugerując zagrożenie dla bezpieczeństwa ich oszczędności w Polsce”. Poprosiliśmy posła o rozwinięcie poruszonych wątków. Odpowiedział, że pytania napisał mu kolega partyjny, któremu bardzo zależało, żeby zostały one zadane, a sam nie mógł brać udziału w posiedzeniu. Komentując poselskie sugestie, Deutsche Bank stwierdził, że są one absolutnie nieprawdziwe. W przesłanym do redakcji stanowisku Raiffesien Polbank napisał, że bank „prowadzi działalność zgodnie z obowiązującym prawem i nie podejmuje, jak również nie planuje podejmowania jakichkolwiek działań, które zmierzałyby do bezprawnego unikania lub ograniczania obowiązków podatkowych”. Resort finansów jest zaniepokojony sytuacją na tyle, że — jak powiedział Konrad Raczkowski — potrzebne są „działania na cito”. Być może trzeba będzie znowelizować ustawę.

— Wystarczyło wpisać do niej na sztywno podstawę opodatkowania — radzi jeden z bankowców. Gdyby ustawodawca przyjął np. do obliczania poziom aktywów na koniec 2015 r., jakiekolwiek manewry z wyprowadzaniem kredytów nie miałyby większego sensu. Banki nie miałyby też specjalnej motywacji do księgowania kredytów u swoich matek. © Ⓟ

JUŻ PISALIŚMY:„PB” z 10 lutego 2016 r.

PODATKOWA OPTYMALIZACJA:

Konrad Raczkowski, wiceminister finansów, mówił bankowcom we wtorek w Sejmie, że „źle się dzieje, że dopiero co wprowadzona regulacja, po uzgodnieniach, i udajemy, że nie znamy warunków gry, udajemy, że jest fair”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane