Teraz Polska, potem Europa

Tadeusz Markiewicz
18-08-2005, 00:00

Utworzenie sieci 160 sklepów w Polsce, wprowadzenie nowej marki i wyjście w region — oto plan przyszłego giełdowego debiutanta.

Od dziś do 31 sierpnia wybrani inwestorzy będą mogli składać zapisy w IDM na niepubliczną emisję akcji Monnari Trade, łódzkiej spółki zajmującej się projektowaniem i dystrybucją odzieży dla kobiet. Do wzięcia jest ponad 700 tys. papierów, które przyniosą spółce 4 mln zł. A to dopiero początek zmian kapitałowych w firmie, która niedawno ogłosiła, że zamierza zadebiutować na parkiecie.

— Zakładamy, że dojdzie do tego w połowie przyszłego roku. Z prostego powodu nie odpowiem teraz na pytanie, ile zamierzamy uzyskać z giełdy. Nie skończy się na jednej emisji publicznej, ale za wcześnie jeszcze na szczegóły — mówi Marek Banasiak, prezes spółki.

Dla mniejszych graczy

Środki z pierwszej emisji giełdowej zostaną przeznaczone na otwarcie nowych sklepów oraz finansowanie bieżącej działalności. Spółka przymierza się także do stworzenia nowego centrum logistycznego.

— Zważywszy na wielkość emisji (10-15 mln zł), celujemy w inwestorów indywidualnych. To nie oznacza, że nie będziemy namawiać do wejścia także instytucji finansowych — tłumaczy prezes.

Dodaje, że obecni akcjonariusze (trzy osoby fizyczne) zachowają po emisjach kontrolę nad spółką. Deklarują oni także, że w ciągu 12 miesięcy od wejścia na giełdę nie zdecydują się na sprzedaż akcji.

— Otwartą kwestią jest polityka dywidendowa. Nie ukrywam jednak, że czekają nas spore wydatki — mówi Marek Banasiak.

Spółka nastawia się na rozbudowę sieci w kraju. Obecnie dysponuje 43 sklepami. W tym roku dołoży 13. Do końca 2007 r. ma być ich 77, a w 2011 r. — prawie 160. Rozwój dystrybucji przekłada się na przychody. O ile w okresie styczeń-czerwiec 2004 r. wynosiły one 12,8 mln zł, to za sześć miesięcy bieżącego roku — 17,8 mln zł. Gorzej ma się sprawa z zyskiem netto. O ile po dwóch kwartałach 2004 r. sięgał on 1,3 mln zł, o tyle teraz „tylko” 1,1 mln zł. Jak tłumaczy Marek Banasiak, na zyskach odbijają się wydatki na tworzenie nowych sklepów.

Oprócz rozbudowy sieci spółka poszuka też nowych marek. Tak przecież zrobiło LPP (po Reserved wprowadziło Cropp Town, a teraz ma w zanadrzu nowy projekt), które zyskało zaufanie inwestorów giełdowych. Nie skorzysta za to — przynajmniej na razie — z rozwiązań franczyzowych na dużą skalę.

— Próbowaliśmy, ale brakuje dobrych franczyzobiorców z odpowiednią wiedzą i z kapitałem — twierdzi prezes.

Maszynka do zarabiania

Po Polsce ma przyjść czas na inne rynki regionu. Nie jest to jednak priorytet. Widać to także po wynikach. O ile w 2002 r. eksport dawał 25 proc. wpływów, o tyle obecnie mniej niż 1 proc. Ale i to ma się zmienić.

— Nie ma innego wyjścia niż inwestycje w regionie. Rynek będzie stawał się coraz bardziej konkurencyjny. Z krajowych rywali zwracamy uwagę na Solara, z zagranicznych — na H&M, który jest prawdziwą maszynką do zarabiania pieniędzy — tłumaczy prezes.

Jakie rynki zagraniczne będą pierwszym celem Monnari? Eksperci sugerują, że Czechy i Słowacja, gdzie spółka postawiła wcześniej pierwsze kroki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Markiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Teraz Polska, potem Europa