Słabe wyniki produkcji przemysłowej w październiku 2001 r. wzmogły oczekiwania rynku, że Rada Polityki Pieniężnej obetnie stopy procentowe na spotkaniu, które zaplanowano 27-28 listopada. Choć dane o dynamice produkcji przemysłowej były lepsze, niż oczekiwał rynek, to po uwzględnieniu różnej liczby dni roboczych, pokazały one 3-procentowy spadek. Na słabnącą koniunkturę wskazuje również spadek cen produkcji przemysłowej w październiku. Podobnie jak w poprzednich miesiącach spadek cen wywołały jedynie dobra przemysłu przetwórczego, niemniej silny spadek dynamiki w relacji rok do roku wykazały również górnictwo i kopalnictwo (2-procentowy wzrost cen).
Presja rynku na spadek stóp najbardziej widoczna była w zachowaniu oprocentowania rynkowych depozytów trzymiesięcznych i krótszych. Od ostatniej decyzji rady o obcięciu stóp o 150 punktów w październiku, na rynku pieniężnym widać było wzrost zainteresowania pożyczkami na krótki termin. Marża między stawką depozytów trzymiesięcznych na rynku międzybankowym a stopą interwencyjną, która w normalnych warunkach wynosi 0,2-0,3 punktu procentowego, w ostatnich tygodniach zaczęła gwałtownie rosnąć i chwilami osiągała nawet 1,8 punktu. Podobnie zachowywała się marża między stawką depozytów jednomiesięcznych a stopą interwencyjną: jej wartość, która przeciątnie nie przekracza 0,5 punktu procentowego, w ostatnim tygodniu przekroczyła 3 punkty. Procesowi temu towarzyszyło systematyczne umacnianie się złotego i spadek rentowności obligacji pięcioletnich.
Nie można jednak stwierdzić jednoznacznie, że jedyną przyczyną takiego zachowania stóp na rynku międzybankowym był wzrost zainteresowania inwestorów zagranicznych polskimi obligacjami. Jednocześnie mieliśmy bowiem do czynienia z pewnym odpływem pieniądza z rynku, wynikającym z większej niż zazwyczaj emisji bonów skarbowych. Duży wypływ pieniądza z systemu bankowego wywołany został także wycofywaniem przez klientów krótkich lokat i przenoszeniem ich w instrumenty nie obciążone podatkiem od dochodów kapitałowych. Jednak wyraźnie widoczna zależność między wzrostem stawek na rynku pieniężnym, wzrostem kursu złotego i spadkiem rentowności polskich obligacji wskazuje, że w dużej mierze było spowodowane to sporymi inwestycjami w instrumenty dłużne.
Dodatkową zachętą dla inwestycji w złotego były również informacje o zmianach w polityce fiskalnej w przyszłym roku. Widać w nich determinację Ministerstwa Finansów w chęci ograniczenia skali deficytu finansów publicznych. Choć niektórzy członkowie Rady Polityki Pieniężnej publicznie twierdzili, że ich zdaniem skala deficytu ekonomicznego nie będzie mniejsza niż w bieżącym roku (tj. wyniesie około 4,6 proc. PKB), to utrzymujący się spadek popytu ze strony gospodarstw domowych skutecznie ograniczy niekorzystny wpływ wydatków publicznych na presję inflacyjną. Sądzę jednak, że Rada przychyli się do wygłoszonej kilka tygodni temu opinii Dariusza Rosatiego, że stopy są obecnie w Polsce o 2-3 punkty procentowe za wysokie, i obetnie je o 150 punktów bazowych.