Firmy coraz częściej rezygnują z połączonych w sieć pecetów na rzecz technologii terminalowych.
Przy tworzeniu sieci firmowej należy podjąć decyzję, czy pracownicy będą korzystali z pełnowartościowych komputerów osobistych, czy raczej z terminali. Komputer osobisty jest urządzeniem działającym samodzielnie, pozwalającym uruchamiać zainstalowane w nim aplikacje i korzystać z ich możliwości. Terminal działa nieco inaczej.
— Terminal jest uproszczonym pecetem, który nie może samodzielnie uruchamiać aplikacji. Programy przechowuje się na zdalnym komputerze, czyli serwerze mogącym równocześnie obsługiwać od kilku do kilkuset terminali. Te zaś służą tylko do połączenia z serwerem, prezentowania na ekranie wyników działania aplikacji i przesyłania do serwera poleceń użytkownika, wydanych za pomocą myszy czy klawiatury — definiuje Jerzy Mundała, starszy konsultant w Ster-Projekcie.
— Generalnie różnica sprowadza się do sposobu uruchamiania programów. Terminal ma tylko oprogramowanie niezbędne do uruchomienia oraz pracy zdalnej na serwerze. Aplikacja oraz wszelkie inne dane są pobierane z serwera. W przypadku komputera osobistego, aplikacje i dane użytkownika mogą być przechowywane na dysku twardym urządzenia — dodaje Grzegorz Widera, solution manager firmy Lumena.
Jest kilka barier spowalniających upowszechnienie technologii terminalowej. W naszym kraju jest nią np. koszt i dostępność korporacyjnej infrastruktury sieciowej. Inną barierą jest niechęć użytkowników do rozwiązań odbierających im kontrolę nad stanowiskiem pracy, pozbawionych pewnej dozy prywatności, gdzie każdy sam gospodaruje tym, co zawiera się w słowie „osobisty”.
— Człowiek lubi mieć coś dla siebie, a terminal nie daje użytkownikowi poczucia własności i prywatności — twierdzi Grzegorz Widera.
Technologia terminalowa nie może być wykorzystywana przez użytkowników domowych. Wynika to z wymogu podłączenia terminalu do serwera. Jest to jedna z wad takiego rozwiązania.
— Terminal wymaga połączenia z serwerem, a więc niezawodnej sieci, co podnosi koszty firmowej infrastruktury IT. Dodatkowo ogranicza możliwość pracy użytkownika tylko do zakresu zdefiniowanego przez administratora systemu. Ale cecha ta może być przez firmy postrzegana także jako zaleta, gdyż pracownicy nie zaśmiecają dysków aplikacjami nie związanymi z pracą — przekonuje Jerzy Mundała.
Technologia terminalowa oferuje użytkownikom wiele korzyści.
— Terminal, ze względu na prostszą konstrukcję, jest urządzeniem dużo bardziej niezawodnym niż PC. Można dużo prościej i taniej zapewnić wysokie bezpieczeństwo systemu opartego na terminalach. Ochrona danych, polegająca m.in. na sporządzaniu kopii, autoryzowaniu dostępu, kontroli antywirusowej, wymagana jest w praktyce tylko po stronie serwerów — twierdzi Jerzy Mundała.
Zalety terminali ujawniają się również w uproszczonej administracji takim rozwiązaniem.
— Terminale to łatwiejsze zarządzanie, administratorzy aplikacji zarządzają wyłącznie aplikacją umieszczoną na serwerze. Nie muszą panować nad konfiguracją wielu stacji roboczych — mówi Marek Suszczyk, zastępca dyrektora generalnego w Exact Software Poland.
Technologia terminalowa to też łatwiejsze osiągnięcie wymaganego poziomu bezpieczeństwa.
— Rozwiązanie to zwiększa bezpieczeństwo i odporność systemu na ataki z wewnątrz sieci. Użytkownik nie ma możliwości instalacji jakiegokolwiek oprogramowania, które mogłoby zagrozić spójności firmowego systemu informatycznego — zaznacza Grzegorz Widera.
Terminale stosuje się bardzo szeroko między innymi na stanowiskach obsługi klientów w instytucjach finansowych, ubezpieczeniowych czy administracji państwowej, wewnątrz przedsiębiorstw na stanowiskach pracujących z systemami ERP, czy w pojazdach, jak taksówki czy radiowozy policyjne.
— Terminale doskonale sprawdzają się w dowolnej firmie potrzebującej co najmniej kilkunastu stanowisk, na których używa się wyłącznie niewielkiej liczby tych samych aplikacji — informuje Jerzy Mundała.
— Większość pracowników wymaga stałego zestawu aplikacji: pakietu biurowego, poczty elektronicznej oraz dodatkowych aplikacji charakterystycznych dla danego przedsiębiorstwa — np. wejścia do systemu SAP. Bardzo rzadko użytkownicy wymagają przenoszenia danych na nośnikach zewnętrznych. Tacy użytkownicy mogą swobodnie korzystać z terminali — mówi Grzegorz Widera.
Według konsultanta Ster-Projektu, cechą obecnych czasów jest potrzeba dostępu do informacji w dowolnej chwili, z dowolnego miejsca. Widać to na rynku telefonii komórkowej czy komputerów przenośnych. Pojawiające się bezprzewodowe, szerokopasmowe sieci wróżą w niedalekiej przyszłości karierę przenośnych terminali osobistych.
— Być może pojęcie stacji roboczej, jaką znamy, zniknie ze słownika technologii sieciowych. Myślę, że wszystkie rozwiązania sieciowe skończą się na terminalach — dodaje Marek Suszczyk.