Terroryzm może ograniczyć stosowanie nawozów azotowych

Polska Agencja Prasowa SA
25-01-2006, 18:00

Stosowanie nawozów azotowych może wkrótce być ograniczone ze względu na zagrożenie terrorystyczne - poinformował w środę podczas posiedzenia sejmowej komisji rolnictwa wiceminister gospodarki Tomasz Wilczak.

Stosowanie nawozów azotowych może wkrótce być ograniczone ze względu na zagrożenie terrorystyczne - poinformował w środę podczas posiedzenia sejmowej komisji rolnictwa wiceminister gospodarki Tomasz Wilczak.

    Nawozy azotowe, które są podstawowym nawozem stosowanym w polskim rolnictwie, mogą być wykorzystywane do budowy bomb i mieszanek wybuchowych, dlatego Komisja Europejska zastanawia się nad ograniczeniem ich stosowania. Jak wyjaśnił Wilczak, obecnie nad problemem tym dyskutuje się w grupach roboczych.

    Rozważane są trzy opcje: całkowity zakaz produkcji i wykorzystywania nawozów produkowanych na bazie azotanu na terenie UE, wprowadzenie certyfikacji produkcji i ograniczenie możliwości zakupu tego nawozu tylko dla rolników (licencjonowanie zakupu), zmniejszenie zawartości azotu w tych nawozach poniżej 28 proc.

    Wilczak zaznaczył, że na początku stycznia 2006 roku ministerstwo gospodarki otrzymało od Instytutu Nawozów Sztucznych ekspertyzę; wynika z niej, że w polskich warunkach certyfikacja produkcji i kontrola obrotu saletry amonowej jest praktycznie niemożliwa.

    Zdaniem wiceministra, lepszym dla Polski rozwiązaniem byłoby obniżenie zawartości azotu w nawozach, ale wiąże się to z dodatkowymi inwestycjami w przemyśle.

    Najgorszą decyzją dla Polski byłby zakaz produkcji i wykorzystywania saletry amonowej - podkreślali przedstawiciele przemysłu nawozowego. Polska zużywa rocznie ok. 1,5 mln ton tego nawozu i jest drugim po Francji jego producentem.

    Paweł Jarczewski z Zakładów Azotowych Puławy wyjaśnił, że przemysł jest bardzo zaniepokojony możliwością ograniczenia produkcji saletry amonowej. Takie rozwiązanie zostało przyjęte w Stanach Zjednoczonych, gdzie obrót tym nawozem podlega ścisłemu monitorowaniu. Zauważył, że obostrzenia w stosowaniu saletry prowadzą do zwiększenia kosztów zarówno dla producentów, jak i rolników.            

    Komisja rolnictwa po raz kolejny zajmowała się handlem nawozami sztucznymi w Polsce. Posłowie uważają, że ceny nawozów sprzedawanych przez dilerów są zawyżane, a rolnik nie ma możliwości zakupu nawozów u producenta.

    Z wypowiedzi przedstawicieli zakładów nawozowych  wynikało, że ceny zbytu nawozów dla firm i indywidualnych rolników są takie same lub różnią się nieznacznie (5-8 proc.) w zależności od wielkości zakupów czy rodzaju płatności. Podkreślali oni, że nawozy są najtańsze od sierpnia do grudnia, tj. po sezonie; ceny wzrastają wtedy, gdy zapotrzebowanie jest najwyższe, tj. na wiosnę. 

    Jak wyjaśnili producenci, cena nawozów uzależniona jest w dużym stopniu od cen gazu, który stanowi podstawowy surowiec w ich produkcji.

    Wiceminister rolnictwa Lech Różański podkreślił, że  cena saletry amonowej w grudniu 2005 roku w stosunku do grudnia 2004 roku obniżyła się o prawie 3,6 proc.

    Instytut Ekonomiki Rolnictwa przewiduje, że w 2006 roku zużycie nawozów mineralnych będzie na poziomie zbliżonym do 2005 roku (tj. 102,4 kg NPK/ha).

    Dyrektor zakładów nawozowych w Kędzierzynie Jerzy Majchrzak podkreślił, że problemem jest zapatrzenie przemysłu w gaz, co może odbić się na wielkości produkcji. Obecnie zapowiedziane jest ograniczenie dostaw do 15 lutego br. Wyjaśnił PAP, że dostawy do Kędzierzyna wynoszą 50 proc. zapotrzebowania.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Terroryzm może ograniczyć stosowanie nawozów azotowych