Sprawa stała się głośna gdy lokalne media zaczęły informować, że właściciel nowej Tesli Model 3 po naładowaniu jej na jednej ze stacji publicznych nie mógł uruchomić auta, a pracownik Tesli, do którego się zgłosił stwierdził, że powodem spalenia prostownika są niestabilne parametry prądu w państwowej sieci przesyłowej.
Oddział State Grid Corp. of China w miejscowości Nanchang zaprzeczył twierdzeniom pracownika Tesli. Oświadczył, że sieć przesyłowa ma stabilne napięcie i nie zostały wykryte żadne nieprawidłowości.
Tesla wyjaśniła, że opublikowane nagranie pokazuje tylko część rozmowy klienta z pracownikiem spółki. Podczas rozmowy miał wskazać więcej możliwych powodów uszkodzenia auta.
- Jest nam bardzo przykro z powodu nieporozumienia i chcemy przeprosić Sieć Energetyczną Nanchang za spowodowane niedogodności – głosi oświadczenie Tesli. – Już rozwiązaliśmy problem klienta i sprawdzamy powody usterki – dodaje.
Chiny to ważny rynek dla Tesli. Spółka Elona Muska sprzedała tam ponad 120 tys. aut w 2020 roku. Sprzedaż aut tzw. nowej energii ma wzrosnąć w Chinach w tym roku o 40 proc. do 1,8 mln pojazdów.