TFI mnożą zyski,inwestując w medycynę

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 20-04-2012, 00:00

Sektor ochrony zdrowia jest odporny na recesję. Na GPW wybór w tej branży jest niewielki. Skromną, ale ciekawą ofertę mają natomiast fundusze

Posiadanie zróżnicowanych instrumentów finansowych pozwala na uczestniczenie w zwyżkach różnych rynków, często w różnym czasie. Jedną z form dywersyfikacji portfela mogą być walory z sektora medycznego, które w okresie gorszej koniunktury są mniej narażone na przecenę. Niestety, na warszawskiej giełdzie notowanych jest zaledwie kilkanaście spółek z branży. Jak na lekarstwo jest producentów farmaceutyków, podobnie producentów sprzętu czy usługodawców — szpitali i przychodni. Niemal wszystkie to podmioty o relatywnie niskiej kapitalizacji, a płynność obrotu ich akcjami jest śladowa. Możliwości bezpośredniego inwestowania są więc bardzo ograniczone. Pozostaje więc skorzystanie z oferty funduszy inwestycyjnych. W Polsce do wyboru jest pięć tego rodzaju produktów, w tym dwa pochodzące ze stajni krajowych TFI, a trzy oferowane przez zagraniczne podmioty.

Lider nie zwalnia tempa

W ubiegłym roku, gdy na parkietach lała się krew, posiadacze jednostek uczestnictwa funduszy akcji spółek medycznych mieli powody do zadowolenia. Z polskich funduszy liderem okazał się PZU Energia Medycyna Ekologia (Fundusz Roku 2011 w rankingu „PB”), który w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy powiększył portfele o prawie 26 proc. W tym samym czasie fundusze akcji polskich uniwersalne straciły średnio 16,5 proc. Dobrze radzą sobie też zagraniczne produkty. Jednak w ich przypadku wynik obciążony jest ryzykiem kursowym, bowiem notowane są w walucie obcej (patrz obok).

— Sektor medyczny należy do tzw. branż defensywnych — nawet w trakcie załamania na rynkach światowych, akcje tych firm mogą zwyżkować. Popyt na farmaceutyki nie podlega tak bardzo wahaniom koniunkturalnym, ale tylko w pewnym stopniu sezonowym — większy jest na przykład w okresie jesienno-zimowym. W ostatnich latach, z uwagi na wzrost zamożności społeczeństwa polskiego, rosną też wydatki przeznaczane na suplementy diety oraz środki poprawy urody i wahania sezonowe nie są już tak widoczne — mówi dr hab.

Krzysztof Borowski ze Szkoły Głównej Handlowej. — Spółki medyczne nie są zupełnie odporne na spadki. Jeśli będzie dekoniunktura na rynkach, to i sektor medyczny może zachowywać się gorzej, ale doświadczenia historyczne pokazują, że ewentualne spadki powinny być relatywnie mniejsze niż w innych sektorach — podkreśla Marcin Szuba, zarządzający funduszami PZU TFI.

Kij ma dwa końce

Jednak walor defensywności, tak cenny w okresie dekoniunktury, równocześnie ogranicza potencjał wzrostu, gdy na parkiety powraca hossa. Warto więc traktować tego rodzaju aktywa jako formę uzupełnienia portfela, a nie jego główny składnik.

— Gdy przychodzi ożywienie na giełdzie, na akcjach farmaceutyków nie zarabia się tak dobrze jak na akcjach z tych gałęzi, w których popyt zależy od cyklu koniunkturalnego, jak np. w budownictwie — mówi Krzysztof Borowski.

Zdaniem Marcina Szuby z PZU TFI, najbardziej perspektywiczne spółki to takie, które prowadzą projekty w onkologii, neurologii i chorobach zakaźnych, oferujące innowacyjne podejście do świadczenia usług medycznych, oraz firmy diagnostyczne. Jednak obecnie warszawska giełda nie pozwala na zbudowanie solidnej pozycji w sektorze farmaceutycznym. Okazji można też szukać na rynku alternatywnym, jednak ostatnie dwanaście miesięcy nie sprzyjało tamtejszym spółkom. Indeks NC Life Sciences wzrósł zaledwie o 0,03 proc. Dlatego gros inwestycji funduszy skupia się na rynku zagranicznym.

— To się jednak szybko zmienia. Obserwujemy coraz większe zainteresowanie firm medycznytch polskim rynkiem giełdowym. Kilka dni temu na GPW debiutowała na przykład słoweńska spółka Krka, która jest dużym producentem leków generycznych — mówi Marcin Szuba.

Zainteresowanie jej akcjami jest jednak małe. Średnie dzienne obroty nie przekraczają 10 tys. zł. Zdaniem Krzysztofa Borowskiego, liderem GPW wśród spółek medycznych jest PZ Cormay, który zapowiada wprowadzenie innowacyjnego i taniego analizatora krwi. Specjalista zwraca też uwagę na notowany na NewConnect Genomed, spółkę oferującą zaawansowaną technologię badań genomów, pozwalających na diagnostykę problemów zdrowotnych pacjentów na bazie ich uwarunkowań genetycznych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy