TFI nie będą stroić okien

Jagoda Fryc
opublikowano: 2012-06-26 00:00

Nie ma co liczyć na window dressing – uważają analitycy. Wyniki funduszy i tak będą niezłe

Zbliża się koniec półrocza, a więc czas, w którym fundusze inwestycyjne i emerytalne robią czasem wszystko, by poprawić stopy zwrotu i lepiej wypaść w różnego rodzaju rankingach. Tzw. strojenie okien, znane nie tylko w Polsce (ang. window dressing), wpływa na wyceny akcji niektórych spółek i często jest przyczynkiem do krótkoterminowego rajdu indeksów. Czy tym razem fundusze również pomogą w zwyżkach?

None
None

Większość nad kreską

Pierwsze półrocze było dla TFI całkiem udane, zwłaszcza w porównaniu z drugą połową zeszłego roku. Jedynie 10 proc. funduszy z grupy akcji polskich uniwersalnych oraz małych i średnich spółek jest na minusie, a średnia stopa zwrotu za ostatnie sześć miesięcy (według wyceny na 21 czerwca 2012 r.) to odpowiednio 5,1 proc. i 6,5 proc.

Jednak najlepszy fundusz od najgorszego dzieli ponad 30 pkt proc. Ci najsłabsi mają więc co nadrabiać. Niestety, zdaniem większości analityków, z którymi rozmawiał „PB”, na window dressing raczej nie ma szans.

— Nie wydaje mi się, żeby fundusze, zwłaszcza emerytalne, które w ostatnim czasie zmniejszały zaangażowanie w akcje, zdecydowały się na strojenie okien. Po ostatnich zwyżkach na giełdzie to nie jest dobry moment na zakupy — uważa Łukasz Wróbel, analityk Noble Securities.

Łukasz Bugaj, analityk DM BOŚ, zwraca uwagę, że krajowe fundusze są w defensywie. Część z nich jest pochłonięta problemami w sektorze budownictwa i znacznym zaangażowaniem w te spółki. Brakuje kapitału na zakupy i widać jedynie chęć realokacji, czyli przegrupowania aktywów.

— Dynamiczne odbicie cen akcji zawdzięczamy kapitałowi zagranicznemu, a ten rodzimy — szczególnie funduszowy — ostrożnie podchodzi do zwyżek. Co do samego strojenia okien, to na krajowym rynku nie ma takiej tradycji jak na Zachodzie. Bardziej chodzi o pozbywanie się akcji niewygodnych spółek, które mogą być źle odbierane przez szeroką publikę — tłumaczy Łukasz Bugaj.

Podobnego zdania jest Piotr Kaczmarek, analityk DM BDM, który spodziewa się w najbliższychdniach zwiększonej aktywności zagranicznych inwestorów. Window dressing w ich przypadku można będzie zaobserwować na KGHM, którego kurs w ostatnim czasie mocno odbił. Będzie to przede wszystkim gra pod dywidendę.

— Ruchów spodziewałbym się również w branży budowlanej. Krajowe fundusze będą się pozbywały tych walorów, a to jeszcze bardziej pogrąży ich wyceny — uważa Piotr Kaczmarek.

Co mówią statystyki

Wojciech Białek, analityk CDM Pekao, przyjrzał się giełdowym statystykom. Z jego wyliczeń wynika, że przez ostatnie 14 lat prawdopodobieństwo wzrostu WIG podczas czterech ostatnich sesji pierwszego półrocza było dokładnie takie samo jak prawdopodobieństwo spadku w tym okresie (7 przypadków spadku, 7 przypadków wzrostu).

Średnia skala wzrostu wynosiła 2 proc., a średnia skala spadku 2,3 proc. Podobny brak wyraźnej tendencji występował w tym okresie na sWIG80 (dawniej WIRR) i mWIG40 (dawniej MIDWIG).

— Ta wyliczanka raczej nie sugeruje, by podczas ostatnich 4 sesji czerwca ewentualne próby „podciągania” kursów akcji spółek na koniec pierwszego półrocza miały bardziej zauważalny wpływ na cały rynek — uważa Wojciech Białek, analityk CDM Pekao.

Niewidoczne ruchy

Wśród przepytywanych analityków znalazło się dwóch optymistów, którzy liczą na zwiększoną aktywność krajowych funduszy na giełdzie. Łukasz Rosiński, dyrektor zarządzający Infinity8, uważa, że zarządzający z TFI i PTE będą czuć presję, żeby pokazać jak najlepsze wyniki na koniec czerwca. Ten kwartał może okazać się neutralny lub lekko spadkowy, co ich szczególnie zmotywuje. Kto jest potencjalnym beneficjentem?

— Nie spodziewam się inwestycji zarządzających w małe spekulacyjne spółki, z kolei na WIG20 ich wpływ może być za mało widoczny. Najbardziej prawdopodobne będą inwestycje w spółki z mWIG40. Jako typowo „funduszową spółkę” można określić Polimex. Zarządzających mogą również zainteresować akcje City Interactive, Agory, Kopeksu i Midasa — ocenia Łukasz Rosiński.

Na window dressing czeka również Mirosław Saj, analityk DNB Nord. Jego zdaniem, fundusze będą przystrajać okienka walorami z WIG20, w których mają największe zaangażowanie, oraz spółkami dywidendowymi, np. KGHM lub PZU.

— Wydaje mi się, że jeżeli już fundusze zdecydowałyby się na strojenie okien, to nie teraz, tylko dużo wcześniej i oczywiście tak, żeby tych ruchów nie było widać. Komisja Nadzoru Finansowego bardzo tego pilnuje. Beneficjentów poszukiwałbym wśród małych i średnich spółek, gdzie jest jakiś jeden strategiczny fundusz z dużym zaangażowaniem — mówi jeden z analityków, który chce pozostać anonimowy.

Takich spółek jest sporo, m.in. Bumech, którego większościowym akcjonariuszem wśród funduszy jest Idea TFI (posiada ponad 11 proc. głosów na WZA), Gino Rossi (13,9 proc. akcji jest w rękach Investors TFI), Instal Kraków (20 proc. udział ma Legg Mason TFI) czy też Mirbud i Pozbud, gdzie króluje Pioneer Pekao TFI z ponad 8-procentowym zaangażowaniem.

W ostatnich dniach niewielkimi zleceniami podbijany był kurs Elektrobudowy. Walory tej spółki, które w ponad 56 proc. kontrolowane są przez krajowe fundusze, zwyżkowały od 12 czerwca o prawie 10 proc.

6,9

proc. O tyle wzrósł WIG od początku roku...

5,1

proc. ...a tyle w tym czasie — średnio — zarobiły fundusze akcji polskich uniwersalne.