Lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu — to powiedzenie dobrze odzwierciedla filozofię target funds, których strategia jest w dużej mierze podobna do produktów absolute return, z tą jednak różnicą, że pierwsze fundusze z góry określają minimalną stopę zwrotu, będącą często stawką bazową powiększoną o kilka punktów procentowych w skali roku.

Zarządzający nie gwarantują jednak, że prognozowany zarobek wypracują, ale klient przynajmniej wie, na co powinien liczyć. Od dziś z jasnym przekazem wychodzi do inwestorów Pioneer Pekao TFI, które rozpoczęło właśnie sprzedaż jednostek uczestnictwa Pioneer Alternatywny — Globalnego Dochodu.
To pierwszy produkt z linii tzw. strategii alternatywnych, który ma przynosić około 5-7 proc. zysku rocznie. W jego portfelu znajdą się zagraniczne fundusze z grupy Pioneera: European Equity, Global Equity, Global Multi-Asset oraz Real Assets. Ich strategia to inwestowanie w takie instrumenty finansowe, które regularnie przynoszą zyski w formie dywidend, odsetek, a także premii od wystawianych opcji. Minimalna kwota inwestycji w fundusz to 1 tys. zł, a każda kolejna 500 zł.
— Hossa na polskim rynku długu powoli się kończy, więc o zarobek w tej grupie funduszy będzie trudno. Natomiast krajowy rynek akcji od półtora roku jest w trendzie bocznym i poza segmentem małych i średnich spółek niewiele się na nim dzieje. Dlatego zaoferowaliśmy klientom alternatywę, która zapewni im w miarę przewidywalny dochód — tłumaczy Piotr Szulec, dyrektor ds. komunikacji inwestycyjnej Pioneer Pekao TFI.
Target funds w połowie roku zaoferuje także Aviva Investors. Nowe produkty będą działały w formule master-feeder, czyli w całości będą oparte na trzech funduszach wprowadzonych przez grupę w Wielkiej Brytanii i na kilku innych rynkach — Aviva Investors Multi-Strategy (AIMS). Pierwszy z nich — AIMS Target Return Fund, ma zarabiać o 5 pkt. proc. więcej niż depozyt, i to bez względu na koniunkturę. W jego portfelu mogą się znaleźć zarówno akcje, jak i obligacje z całego świata. Drugi z funduszy — Target Inflation — ma osiągać stopę zwrotu o 3 pkt. proc. wyższą od inflacji.
Szlaki krajowym TFI przetarli zagraniczni powiernicy, którzy ponad 10 lat temu zaczęli oferować pierwsze funduszetarget return. Zbiegło się to w czasie ze zmianą przepisów, które umożliwiły zarządzającym stosowanie instrumentów pochodnych, czyli narzędzi finansowych, pozwalających zarabiać nawet podczas spadków.
— Fundusze target return są dobrym rozwiązaniem dla inwestorów ceniących bezpieczeństwo. Należy jednak pamiętać, że TFI, stawiając cel, nie składa żadnej obietnicy jego osiągnięcia. Ponadto trzeba pamiętać o opłatach, bo większość firm jako cel pokazuje wynik brutto. Po uwzględnieniu kosztów może okazać się, że zysk netto jest niższy od „obiecywanego” — tłumaczy Anna Zalewska, analityk Analiz Online. [JAG]