TFI poczekają z reklamą

  • Jagoda Fryc
03-02-2012, 00:00

W 2011 r. TFI stawiały na budowanie wizerunku i promowanie produktów emerytalnych. W tym nieliczne planują reklamy, głównie w sieci

Od końca hossy w 2009 r. branża funduszy inwestycyjnych stroniła od reklam. W ubiegłym roku to dosyć skostniałe środowisko się nie rozruszało. Na działania marketingowe TFI wydały 34,2 mln zł, o 1 mln zł mniej niż przed rokiem — wynika z obliczeń Kantar Media, firmy monitorującej rynek reklamy. Najagresywniej promował się Union Investment TFI. Jego kampania wizerunkowa i sprzedażowa kosztowała 7,8 mln zł (dane cennikowe, od których firma mogła dostać rabat). Wydatki na reklamę zmniejszyło Aviva Investors TFI (nieco ponad 3 mln zł, wobec 9,8 mln zł rok wcześniej). Pomimo mocno przyciętego budżetu marketingowego to TFI i tak znalazło się w czołówce największych reklamodawców. Wyprzedziło go minimalnie Pioneer Pekao TFI, które na reklamę wydało 4,1 mln zł, czyli o 2 mln zł mniej niż w 2010 r.

W ślad za rynkiem

W tym roku TFI raczej nie sypną groszem. Niektórzy sądzą, że rynek będzie na tyle trudny, że żadne reklamy nie przyciągną klientów, więc nie planują większych kampanii marketingowych.

— Ze względu na zachowawcze podejście klientów do inwestowania i dużą awersję do ryzyka nie planujemy szeroko zakrojonych działań promocyjnych — mówi Marlena Janota, dyrektor sprzedaży i marketingu w BZ WBK TFI.

— Budżet marketingowy w 2012 r. est zbliżony do zeszłorocznego. Nie planujemy dużych kampanii reklamowych. Skupimy się na podtrzymywaniu relacji z klientami poprzez wysyłkę ulotek i listów informacyjnych — mówi Marcin Bednarek, wiceprezes BPH TFI. Wielkich kampanii reklamowych nie przewiduje także TFI Allianz, które postawi na cykliczne spotkania z klientami i dystrybutorami. Z kolei Millennium TFI, należące do grupy kapitałowej Millennium, uzależnia działania marketingowe od właściciela, który jak na razie nie będzie promował funduszy.

Lider skromniejszy

Z kolei ci, którzy posmakowali sukcesu reklamowego w ubiegłym roku, będą wydawać pieniądze również w 2012 r. Jednak mniej.

— Trwa kampania promocyjna funduszu skierowanego do zamożnych inwestorów. Reklamujemy go przede wszystkim w internecie, ale także w mediach niestandardowych,takich jak hotele narciarskie czy aukcje sztuki, a także w wyselekcjonowanej prasie. W najbliższych miesiącach będziemy koncentrować się na promocji funduszy dłużnych, które aktualnie cieszą się największym zainteresowaniem. Działania marketingowe są potrzebne — ich głównym celem jest poinformowanie o istnieniu produktu i jego kluczowych korzyściach — mówi Anna Filipowska, dyrektor ds. marketingu i komunikacji w Union Investment TFI.

— Budżet marketingowy nie jest jeszcze zatwierdzony, wszystko zależy od właściciela. Jeżeli tylko dostaniemy odpowiednią pulę pieniędzy, będziemy kontynuować działania marketingowe, skupiając się na promocji produktów systematycznego oszczędzania, takich jak IKE i IKZE. Uważamy, że na nie będzie w tym roku największy popyt. I choć nie są bardzo dochodowe, to gwarantują systematyczny i przewidywalny napływ kapitału — mówi Jacek Treumann, członek zarządu Legg Mason. Na mniejszą skalę kampanię marketingową będzie kontynuować także Investors TFI, który w ubiegłym roku promował w telewizji fundusze złota. Z sukcesem — tylko w październiku klienci zainwestowali w nie ponad 90 mln zł.

— Budżet na reklamę mamy w tym roku nieco mniejszy. W ubiegłym roku zrealizowaliśmy kampanię telewizyjną, której teraz nie planujemy. Będziemy natomiast promować produkty w prasie i przede wszystkim w internecie. To najskuteczniejsze sprzedażowo medium. Działania promocyjne dostosujemy do sytuacji i potrzeb rynku. W dalszym ciągu zamierzamy promować flagowe fundusze złota. Ale nie tylko. Gdy koniunktura na rynkach kapitałowych się poprawi, przypomnimy klientom o funduszach inwestujących w akcje — mówi Grzegorz Dróżdż z Investors TFI.

Z edukacji i działań promocyjnych, produktowych jak i wizerunkowych, nie rezygnuje także Skarbiec TFI, stawiając przede wszystkim na promocję produktów emerytalnych oraz uruchomionej w październiku platformy transakcyjnej.

— To inwestycja w przyszłość. Każda forma komunikacji z rynkiem, niezależnie od wybranego kanału czy wykorzystanego medium, ma sens. Nie wystarczy bowiem reklamować sam produkt, należy również o nim dokładnie opowiedzieć. Dlatego w kampaniach produktowych tak duży nacisk kładziemy na edukację — powiedział Piotr Bieńkuński, członek zarządu Skarbiec TFI.

3,3 mld zł Tyle klienci wycofali z TFI w 2011 r…

56,7 mld zł …a o tyle wzrosła w tym czasie wartość depozytów bankowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / TFI poczekają z reklamą