TGE uruchomiła nowe indeksy

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2013-04-30 00:00

Rynek zielonych certyfikatów dostał dwa dodatkowe wskaźniki. Mają pomóc firmom OZE w negocjowaniu umów.

Od dziś Towarowa Giełda Energii (TGE) będzie publikować dwa nowe indeksy dla zielonych certyfikatów. Do funkcjonującego już od dawna indeksu sesyjnego (obrazującego poziom cen w transakcjach zawieranych na giełdzie) dojdą indeks pozasesyjny oraz indeks ogólny, łączący rynek sesyjny z pozasesyjnym. Ten drugi będzie średnią ważoną wolumenem obrotu.

— W ten sposób odpowiadamy na zapotrzebowanie ze strony organizacji reprezentujących branżę odnawialnych źródeł energii (OZE) — tłumaczy Marek Szałas, dyrektor rejestru świadectw pochodzenia TGE. Oba będą publikowane we wtorki i czwartki, czyli w dniach sesji na TGE.

Przedsiębiorcom z sektora OZE nowe indeksy dadzą nowy punkt odniesienia dla bilateralnych umów zawieranych z firmami dystrybucyjnymi, które kupują od nich zielone certyfikaty w celu wypełnienia ustawowego obowiązku (chodzi o obowiązkowy udział zielonej energii w łącznym wolumenie dostaw).

Dotychczas jedynym takim punktem odniesienia był indeks sesyjny, podawany po każdej sesji na TGE, czyli we wtorek i czwartek. I nie był idealny. W końcu giełdowy handel zielonymi certyfikatami stanowi tylko niewielką część tego rynku (szacuje się go na ledwie 10-20 proc.). A różnice cenowe między cenami sesyjnymi i pozasesyjnymi — ogromne.

Ostatnio cena papierów na giełdzie kształtuje się w okolicach 120-130 zł, a w transakcjach pozagiełdowych (realizowanych w poniedziałki i środy) — przekracza często 200 zł. Publikacja łącznego indeksu da lepszy obraz rynku. Pomoże też w inwestycjach.

Umowy bilateralne są bowiem w większości wypadków podstawą uzyskania długoterminowego finansowania inwestycji.

— Nowe indeksy będą dla branży dodatkową i cenną informacją. Podoba nam się ta propozycja — mówi Michał Ćwil, dyrektor generalny Polskiej Izby Gospodarczej Energii Odnawialnej. Pewną rezerwę zachowują traderzy. Marian Kilen, trader z Fortum, zauważa, że TGE rejestruje umowy pozaseryjne w momencie ich realizacji, a zawierane są przecież czasem nawet dwa lata wcześniej. Wtedy też negocjowana jest cena.