Od 1 do 3 mld euro może kosztować budowa na Śląsku instalacji zgazowania węgla kamiennego na potrzeby energetyki (przetwarzania węgla w gaz syntetyczny) oraz przemysłu paliwowego i chemicznego - szacują eksperci koncernów Shell i ThyssenKrupp, które wspólnie deklarują zainteresowanie taką inwestycją.
"Chcemy wspólnie z polskimi firmami przygotować konkretny biznesplan takiego przedsięwzięcia. Potrzeba na to około pięciu miesięcy, od chwili rozpoczęcia prac. Proces projektowania i zamknięcia finansowania trwa ok. 15 miesięcy, a sama budowa ok. 3- 3,5 roku" - powiedział w poniedziałek PAP Victor Boraks, szef spółki Consolidated Oil Services, reprezentującej w tym projekcie Shella i spółkę Uhde z grupy ThyssenaKruppa.
O przyszłości węgla kamiennego dyskutowano w poniedziałek w Katowicach podczas konferencji, zorganizowanej przez miesięcznik "Nowy Przemysł". Uczestniczący w spotkaniu eurodeputowany Jerzy Buzek, który zaangażował się w promocję idei czystych technologii węglowych, ocenia, że firm zainteresowanych podobnymi inwestycjami jest znacznie więcej. Wymienił m.in. General Electric, RWE, Vattenfalla i BP.
"To, czy będzie się w Polsce produkowało węgiel, będzie zależało od tego, jak będziemy go wykorzystywać. Nie będzie już mowy o tradycyjnym korzystaniu z węgla. Przyszłością jest jego zgazowanie - produkcja gazu syntetycznego, produktów chemicznych, benzyny; w przyszłości także wodoru. Dziś jest czas, aby włączyć się w badania i wdrożenia w tym zakresie" - mówił.
Według Boraksa, obecnie jest właściwy czas na podejmowanie tego typu przedsięwzięć. Jak powiedział, Uhde i Shell budują już dwie instalacje zgazowania węgla w Chinach (pierwsza ruszy w przyszłym roku) i zamierzają rozwijać tę technologię w innych częściach świata, także w Europie i w Polsce, w zależności od zapotrzebowania rynku na produkty takiej instalacji - energię elektryczną, produkty chemiczne oraz benzynę.
"Uhde i Shell Gas&Power, blisko współpracujące w dziedzinie gazyfikacji węgla na całym świecie, zadeklarowały wsparcie dla stworzenia w Polsce wiarygodnego biznesplanu, związanego z konkretnymi kopalniami i konkretnym rynkiem (...). Muszą wziąć w tym udział polscy dostawcy węgla i odbiorcy produktów. Jeżeli to się uda, będziemy mogli podpisać się pod takim dokumentem i mówić o przygotowaniach do realnej inwestycji" - powiedział Boraks.
Według niego, w zależności od proporcji wytwarzanych przez instalację produktów, mogłaby ona zużywać 2-3 mln ton węgla rocznie, działając w oparciu o jedną kopalnię. Oznaczałoby to koszt inwestycji co najmniej 1 mld euro, maksymalnie 2,5-3 mld euro. Odbiorcami, oprócz dystrybutorów energii, byłyby zakłady azotowe (np. Puławy, Kędzierzyn) i rafinerie (Orlen, Lotos).
Technologia zgazowania polega na przetworzeniu węgla na gaz syntetyczny, który może mieć różne zastosowania. Może napędzać generatory produkujące energię, ale także służyć do wytwarzania syntetycznej benzyny, mocznika, amoniaku itp. Produkty mogłyby trafiać nie tylko do odbiorców krajowych, ale także na eksport. Boraks wyraził nadzieję, że polskie firmy paliwowe i energetyczne potraktują sprawę priorytetowo i zaangażują się we wspólne przygotowanie biznesplanu.
Według wcześniejszych informacji, budową w Polsce instalacji zgazowania węgla poważnie zainteresowany jest też amerykański General Electric. Kilka dni temu było to przedmiotem spotkania w USA premiera Jarosława Kaczyńskiego z prezesem General Electric Energy Johnem Krenickim. Wartość tej inwestycji szacowana jest podobnie, jak wielkość ewentualnego przedsięwzięcia Shella i Uhde.
Podczas poniedziałkowej konferencji mówiono również m.in. o tym, że proces produkcji z węgla gazu i paliw płynnych, a w przyszłości także wodoru, może być oparty na technologii jądrowej, a energetyka nuklearna nie kłóci się z nowoczesnym wykorzystywaniem węgla.
Kilka tygodni temu przekonywali o tym w Polsce przedstawiciele amerykańskich potentatów w dziedzinie energetyki jądrowej - Westinghouse Electric Company i Thorium Power, a także Pebble Bed Modular Reactor Company z RPA.
Ich koncepcja zakłada m.in., że na Śląsku mógłby powstać obiekt nuklearny, składający się z czterech jednostek o łącznej wydajności 660 megawatów. Ciepło z takiego reaktora nuklearnego mogłoby być wykorzystywane w procesach upłynnienia i zgazowania węgla. Jednocześnie reaktory produkowałyby energię, która zasiliłaby sieć energetyczną. Mogłyby tu mieć zastosowanie technologie torowe, czyli oparte na izotopach toru.