Tłuste wzrosty przy słabych obrotach

Konrad Sobiecki
opublikowano: 2009-02-19 18:05

Mocno przecenione akcje i odwrót na rynku walutowym skusiły inwestorów do masowych zakupów. Już w pierwszych godzinach handlu WIG20 poszedł ostro w górę i szybko znalazł się w czołówce rynków światowych. Na zamknięciu mocniejszy okazał się jedynie indeks rumuńskiej giełdy. Klimat inwestycyjny poprawił się również na innych parkietach z Europy Wschodniej.

Do pełni szczęścia zabrakło nam wyłącznie potwierdzenia w wysokich obrotach, które w ciągu całej sesji wyniosły blisko 1,2 mld zł. Dobrej passy nie zdołał przyćmić rekordowy spadek w produkcji przemysłowej. Tylko w styczniu obniżyła się o 14,9 proc. licząc rok do roku, czyli wyraźnie powyżej oczekiwań rynkowych.

Wsparciem dla byków okazał się ponownie rynek walutowy. Od samego rana złoty zyskiwał 2-3 proc. wobec głównych walut odnawiając wiarę w przełamanie trwającego już zbyt długo spadkowego trendu. Dobre wieści dla naszej waluty napłynęły również z banku Goldman Sachs, bowiem jego klienci dostali rekomendacje do zamykania krótkich pozycji na naszej walucie.

Motorem wzrostów na czwartkowej sesji zdecydowanie były akcje banków, co potwierdza subindeks WIG-Banki, który wzrósł o prawie 8,5 proc. i nie miał sobie równych. Widać inwestorzy przełknęli już poniedziałkowe ostrzeżenia Moody's Investors Service o możliwym obniżeniu ratingów dla zachodnich banków działających w Europie Środkowo-Wschodniej.

Największym wzrostem kursu w swojej branży może pochwalić się Pekao osiągając na zamknięciu ponad 14 proc. wzrost. Bardzo dobrze zachowywał się również BRE Bank który wybił się o ponad 10 proc. Nawet Bank BPH, który przed sesją poinformował o 96 proc. spadku kwartalnego zysku netto, zdrożał o prawie 4 proc. Swój wynik podał też Fortis Bank Polska. Choć miał prawie 105 mln zł kwartalnej straty i on kosmetycznie podrożał.

Spośród blue chipów straciły jedynie KGHM i Agora. Wyprzedaż spółki medialnej jest reakcją na publikację raportu kwartalnego. Okazało się, że strata netto spółki w IV kwartale ubiegłego roku wyniosła 30,7 mln zł (wobec 26,5 mln zł zysku w ostatnim kwartale 2007 r.). To zdecydowanie gorzej od oczekiwań rynku, który spodziewał się 5-6 mln zł straty.

Zdecydowanie słabsze nastroje panowały wśród średnich i mniejszych spółek, jednak oba indeksy zakończyły na plusie. Na uwagę zasługują Odlewnie Polskie. Na papierach metalurgicznej spółki ze Starachowic w ciągu dwóch dni można było zarobić ponad 40 proc. Kurs rozpoczął marsz w górę, gdy ogłoszono upadłość układową.

Jeśli złoty utrzyma wzrostową tendencję, będzie dobrze także na giełdzie. O odwróceniu długoterminowych trendów na razie nie ma co marzyć. O porządnej korekcie - owszem.