TMS Brokers idzie pod strzechy

Mariusz GawrychowskiMariusz Gawrychowski
opublikowano: 2014-09-15 00:00

Nowy szef brokera chce go wprowadzić na akcyjne wody. Powalczy o klientów z tradycyjnymi domami maklerskimi.

Marcin Niewiadomski, który od początku września stoi za sterami TMS Brokers, lubi wyzwania. Trafił do brokera z rynku ubezpieczeniowego. Przez pięć lat pracował w Link4. Kiedy przyszedł do ubezpieczyciela, znajdował się on w opłakanym stanie: prawie 100 mln zł straty, mały portfel klientów i ostry spór prawny z agentami.

REWOLUCJONISTA:
REWOLUCJONISTA:
 Budowa drugiej nogi biznesowej, walka o klientów domów maklerskich, inwestycje w mobilność — Marcin Niewiadomski, nowy prezes TMS Brokers, zamierza przeprowadzić największe zmiany w 17-letniej historii brokera.
[FOT. WM]

Udało się mu postawić go na nogi i tchnąć w niego drugie życie. Uwieńczeniem tego procesu było 370 mln zł, które za firmę w tym roku wyłożył PZU. Nowe życie czeka także TMS Brokers. Pod rządami nowego prezesa najstarszy na polskim rynku broker foreksowy ma przestać kojarzyć się wyłącznie z walutami. Szeroko otworzy swoje drzwi dla klientów, którzy chcą inwestować w akcje, i powalczy o nich z tradycyjnymi domami maklerskimi.

— Zamierzam zmienić oblicze brokera i otworzyć go na klientów, którzy nie są zainteresowani inwestowaniem na rynku walutowym. Na naszym celowniku znajdą się klienci tradycyjnych domów maklerskich i osoby, które mogą przeznaczyć kilkanaście-kilkadziesiat tysięcy złotych na inwestycje — mówi Marcin Niewiadomski. Celem jest zwiększenie liczby klientów, a dzięki temu przychodów brokera. Na rynku forex inwestuje w Polsce 50-70 tys. osób, tymczasem aktywnych rachunków w domach maklerskich jest ponad 300 tys. To olbrzymi rynek, który TMS Brokers chce zagospodarować.

— Wyniki polskiej giełdy są rozczarowujące, a stopy procentowe — na rekordowo niskim poziomie. Dlatego chcemy inwestorom dać szansę na wyższe stopy zwrotu z inwestycji, które będą realizować z naszą pomocą — twierdzi prezes brokera.

Inteligentne inwestowanie

Wunderwaffe, której zamierza użyć TMS Brokers, to tzw. kontrakty na różnice kursowe (CFD). Ten instrument pochodny jest bezpośrednią konkurencją dla powszechnie znanych na rynku giełdowym kontraktów terminowych. Umożliwia on inwestowanie z dźwignią w akcje spółek oraz indeksy giełdowe i granie na różnicach w kursach.

— Kontrakty CFD będą drugą nogą biznesu TMS Brokers i jednocześnie przepustką dla polskich inwestorów na zagraniczne rynki. Na początku nasi klienci będą inwestować w kontrakty CFD na polskie spółki i indeksy. Jak już oswoją się z nowym instrumentem, pomożemy im wyjść za granicę i umożliwić zarabianie na np. amerykańskich gigantach technologicznych. Kolejnym krokiem będą giełdy na całym świecie — mówi Marcin Niewiadomski.

Z tego powodu broker chce pożegnać się z metką miejsca, w którym prowadzi się agresywne inwestycje na rynku forex, i postawić na coś, co jego nowy szef określa mianem „inteligentnego inwestowania”.

— Będą dostępne mniejsze lewary, które umożliwią mniej agresywne, ale znacznie bezpieczniejsze inwestowanie. Klienci nadal będą mieli do dyspozycji obecnie dostępne dźwignie, ale będziemy ich zachęcać do dywersyfikacji portfela i ryzyka — mówi prezes brokera.

Portfel pod strzechą

Docelowo portfel brokera ma się składać z trzech grup inwestorów. Pierwszą będzie trzon obecnych klientów, którzy aktywnie i agresywnie inwestują na rynku forex. Drugą będą klienci, którzy grają na foreksie, ale starają się zdywersyfikować portfel. Trzecią ma być szerokie grono inwestorów, którzy będą lokowali część oszczędności w produktach dostarczanych przez TMS Brokers, przede wszystkim w kontraktach CFD.

— Dzięki naszej nowej ofercie TMS Brokers ma trafić pod strzechy — przyznaje Marcin Niewiadomski. Jego zdaniem, nie ma odwrotu od takich działań.

— Jak spojrzymy na najważniejszych graczy na tym rynku w USA, to wpływy z obrotów na rynku forex stanowią już mniej niż połowę ich przychodów — twierdzi prezes TMS Brokers.

OKIEM KONKURENTA

TMS zawsze miał dobre... pomysły

KRZYSZTOF POLAK, dyrektor BM Alior Banku

Do planów TMS Brokers podchodzę z dużą rezerwą. Mamy w swojej ofercie kontrakty CFD. Jeśli spojrzeć na klientów, którzy z nich korzystają, i na klientów akcyjnych, to te grupy w niewielkim stopniu się pokrywają. Nie za bardzo rozumiem, czym broker chce przekonać inwestorów, którzy od lat wybierają inwestowanie w akcje. Szczególnie że nie jest mocny w detalu nawet na rynku macierzystym, czyli foreksie. Nie posiada także naziemnej sieci sprzedaży. TMS Brokers zawsze miał dobre pomysły, jest np. prekursorem internetowych kantorów walutowych. Niestety, z szumnych zapowiedzi zazwyczaj niewiele wychodziło.