Co ciekawe jeszcze niedawno wzrosty kursu tej pary przekładały się na umocnienie waluty polskiej zarówno do euro jak i dolara. Od kilkunastu sesji jednak spadki kursu eurodolara powodują osłabienie polskiej waluty w stosunku do dolara oraz umocnienie w stosunku do euro. Taka też sytuacja nastąpiła na sesji wczorajszej. Po silnym spadku kursu EUR/USD, kurs złotego w stosunku do dolara wzrósł do poziomu 2,12 natomiast euro/złoty wybił się w dół z kilkudniowej konsolidacji, co doprowadziło do szybkiego spadku do poziomu 3,33. Przyczyną zniżki wartości wspólnej waluty była wypowiedź szefa Europejskiego Banku Centralnego, w której zasugerował on, że wczorajsza podwyżka kosztu pieniądza może być wystarczająca i nie należy na razie spodziewać się kolejnych.
Wczoraj poznaliśmy również ważne wypowiedzi członków Rady Polityki Pieniężnej. Dariusz Filar stwierdził, że podwyżki stóp procentowych w Polsce mogą być konieczne zarówno w tym, jak i 2009 roku. Marian Noga również wypowiedział się w „jastrzębim” tonie, jednak uważa on, że kolejna podwyżka może nastąpić nie wcześniej niż w październiku tego roku. Warto także wspomnieć o wypowiedzi Haliny Wasilewskiej – Trenkner, która uważa, że obecne umocnienie złotego jest nieuzasadnione fundamentalnie. Naszym zdaniem aktualnie nie ma żadnych przesłanek świadczących o możliwości odwrócenia panującego trendu, dlatego też w dłuższym terminie spodziewamy się, że złoty może być jeszcze mocniejszy.
Wczorajsza sesja na rynku walutowym była bardzo emocjonująca. Zgodnie z
oczekiwaniami inwestorów Europejski Bank Centralny zdecydował się na podwyżkę
stóp procentowych o 25 punktów bazowych. Obecnie główna stopa wynosi 4,25%. Sama
decyzja nie zmieniła obrazu rynku, do dynamicznych ruchów doszło dopiero 45
minut później, w trakcie oficjalnego komunikatu towarzyszącego tej decyzji.
Prezes ECB J.C. Trichet wypowiedział się w dość „gołębim” tonie, co przełożyło
się na wyprzedaż euro. Zdaniem Trichet obecne działania banku powinny zapewnić
stabilizację cen w strefie euro do końca 2009 roku, a obecna decyzja, dotycząca
zacieśnienie polityki o 25 pb, wystarczy aby osiągnąć zamierzony cel. W reakcji
na te słowa doszło do gwałtownej zniżki kursu EUR/USD. Kurs spadł z poziomu
1,5900, notując minimum wczorajszej sesji na poziomie 1,5670. Umocnieniu dolara
względem euro nie przeszkodziły słabe dane z gospodarki Stanów Zjednoczonych.
Tygodniowa liczba nowo rejestrowanych bezrobotnych wyniosła 404 tys., co było
wynikiem gorszym od prognozy mówiącej o liczbie 385 tys. Również stopa
bezrobocia utrzymała się na wysokim poziomie 5,5%. Publikowane raport dotyczący
kondycji sektora pozarolniczego również nie dawał powodów do optymizmu. W
czerwcu ubyło bowiem 62 tys. miejsc pracy. Jedyną pozytywną informacją jest to,
że spadek ten był bliski prognozom analityków. Inwestorzy spekulowali bowiem, że
po słabym odczycie raportu ADP w środę, również czwartkowe dane będą słabsze od
prognoz. Czarne scenariusze zakładały nawet 100 tys. redukcję etatów w sektorze
pozarolniczym. Dodatkowo indeks ISM sektora usług w USA spadł znacznie poniżej
prognozy. W czerwcu wyniósł on 48,2 pkt, wobec 51,7 pkt w maju. Spadek poniżej
50 pkt oznacza recesję w sektorze.
Słabe dane z USA nie przeszkodziły jednak
zajmować inwestorom w zajmowaniu długich pozycji na dolarze. Obecnie obserwujemy
stabilizację kursu EUR/USD w okolicach poziomu 1,5700. Dzisiaj nie pracują
giełdy w USA, z powodu święta Dnia Niepodległości, także na rynku powinien
panować względny spokój. W tej sytuacji inwestorzy z Europy nie zdecydują się
prawdopodobnie na większe zakupy walut.
Marcin Ciechoński
Mikołaj Kusiakowski
Departament Doradztwa i
Analiz
DM TMS Brokers S.A.